Rozdział 45:
Obudziłam się w swoim łóżku. Obok mnie siedział Kamil i coś patrzył w tablecie.
- Co Ty tu robisz?- zapytałam
- Siedzę i patrze, bo Patrycja z Maćkiem gdzieś pojechali, a ja nie chciałem sam siedzieć, nic nie zrobiłem.- odparł.
- Nie spałeś ze mną?
- Nie no co ty. Jak wczoraj zasnęłaś, to odniosłem Cię tutaj i położyłem, żebyś pospała. patrz, nawet Cie nie rozbierałem, żeby nie było.
Pokiwałam głowa i poszłam się umyć.
Kiedy wyszłam, Kamil nadal siedział u mnie w pokoju.
- Jak Ci się film podobał? Oglądaliście do końca?- zapytałam.
- No pod koniec filmu zauważyłem, że zasnęłaś, jak Cie przytuliłem. Uroczo wyglądasz jak śpisz - chłopak zaśmiał się.
- Westchnęłam i poszłam na dół coś zjeść.Po chwili przyszedł do mnie Kamil i usiadł obok.
- Ale wiesz co? Wciąż jesteś taka piękna.
- Nie zaczynaj. - nie podobało mi się to co mówił.
Nagle do domu wszedł Maciek z Patrycja. Byli na zakupach. Nie wiem po co jak było jeszcze sporo jedzenia, ale to nie mój dom, więc się nie chciałam mieszać.
- Monia jadłaś coś? - Patrycja zapytała się mnie.
- Tak, chyba nie jesteś zła, że ci ser wyjadłam?
- No co ty! Jeszcze mam pełno sera - dziewczyna zaśmiała się.
Rozpakowaliśmy zakupy i stwierdziłam, że muszę wracać do domu, bo babcia się pewnie martwi.
- Ej, ja będę spadać, bo babcia, pewnie się już niepokoi, że mnie tyle nie ma.
- A własnie, byliśmy po drodze u Twojej babci i mówiła, że własnie domyśliła się, że zostałaś na noc i jest okej. - powiedział Maciek.
- O kurde, dzięki, ale i tak muszę wracać.
Ogarnęłam się, zabrałam co moje i wyszłam. Nagle wybiegł za mną Kamil.
-Odprowadzę Cię!
- Skoro chcesz ..
Czułam, że coś jest nie tak. Że Kamil znów do mnie startuje. Miałam nadzieje, że tylko mi się to wydawało, bo nie chciałam znów cierpieć tak jak wtedy. A blizny na nadgarstkach o wszystkim mi przypominały.
Pogadaliśmy i tak szybko znaleźliśmy się pod domem mojej babci.
Pożegnałam się i weszłam do domu.
- Jestem babciu!
- No nareszcie, dobrze, że Patrycja była ze swoim chłopakiem, powiedzieli mi, że byłaś na noc, bo już chciałam zgłaszać zaginięcie. Telefonu nie odbierasz, martwiłam się. Proszę mi tak więcej nie robić. - babcia była już trochę zdenerwowana.
-Przepraszam. - odparłam.
Nie chciałam, żeby babcia się przeze mnie denerwowała. Zgodziła się, żeby mnie na rok przyjąć, to nie chciałam, żeby się martwiła i denerwowała.
Chwile później pojawiła się u mnie Patrycja i powiedziała, że trzeba trochę ogarnąć w namiocie, bo miałyśmy zamiar jeszcze spać.
- Babciu idę ogarnąć w namiocie, mam telefon przy sobie, jak coś to dzwoń! - powiedziałam i wyszłam.
Po drodze Patrycja pytała mnie o Kamila.
- Zaszło coś wczoraj pomiędzy Tobą a Kamilem? Bo widziałam, że się przytuliłaś do niego, a potem on Cię zanosił do pokoju, spał z Tobą?
- No przytulił mnie, ale zapewniał, że to nic takiego, że tylko mnie przytulał, tak po przyjacielsku i zasnęłam, bo mi tak ciepło było.. - rozmarzyłam się -a rano jak pojechaliście z Maćkiem na zakupy to był u mnie, ale mówił, że nie spał ze mną, że przyszedł, bo nie chciał sam być.
- A, no okej, pytam tylko. A tak szczerze, gdyby znów coś pomiędzy wami zaiskrzyło, spróbowałabyś?
-Nie. Nie chcę znów przeżywać tego co wtedy. Ten chłopak nie potrafi skupić się na jednej dziewczynie. Tak, owszem, jest zajebiście przystojny, umięśniony i zawsze bije od niego ciepło, każda dziewczyna by mi go zazdrościła, ale nie potrafiłabym z nim być. - odparłam.
Kiedy byłyśmy już w namiocie, powyciągałyśmy wszystko, wywietrzyłyśmy namiot i ładnie ułożyłyśmy od nowa.
No i tak zbliżał się wieczór, a dokładnie była godzina 20.
-No to co, idziemy już? Ja jakieś jedzenie zrobię, picie, umyję się i widzimy się o 22? - zapytałam.
Patrycja zgodziła się ze mną i poszłyśmy.
Kiedy się umyłam babcia już skończyła przygotowywać dla mnie jedzenie i picie do namiotu. Ona to się troszczyła o mnie. Wzięłam jedzenie, latarkę i poszłam.
Moja przyjaciółka już na mnie czekała z informacją nie za miłą dla mnie. Mieli przyjechać Łukasz i Dawid.
- A Patryk? Czemu on nie? - zaskoczona byłam.
- Bo u dziewczyny śpi.
No nic, przyjechali, pogadaliśmy i nagle usłyszałam jakieś chodzenie.
- Ej, słyszycie to? Ktoś tam chodzi, boje się.
-Przestań, pewnie jakaś sarenka, albo ktoś sobie jaja robi. - Dawid mnie uspokajał.
Nagle jakby ktoś rzucił na nasz namiot garść ziemi i przebiegł obok.
Dawid szybko wyskoczył z namiotu.
-Nikogo tu nie ma...
-Nie strasz. - Patrycja tez była przestraszona.
Łukasz też do niego wyszedł, pochodzili wokół namiotu. A my ciągle słyszałyśmy jak nie kroki, to głosy.
- Dobra, to może zostańcie z nami, nie będziemy się bały. - zaproponowała Patrycja.
- Po co? Przecież nic nam się nie stanie. - nie byłam zadowolona z tego pomysłu.
Przyjaciółka namawiała mnie, aż w końcu się zgodziłam. My z Patrycja leżałyśmy po środku, Łukasz koło mnie, a Dawid obok Patrycji.
Próbowałam zasnąć. W pewnym momencie było mi tak zimno, ze postanowiłam przytulić się do leżącego obok, prawie rozebranego chłopaka.
Łukasz nie spał. Przytulił mnie. Znów czułam to ciepło od chłopaka. To było takie wspaniałe. To była chyba jedyna rzecz, która podobała mi się w chłopakach.
-Ciepło ci już? - Łukasz zapytał szeptem.
- Tak, cudownie. - odparłam.
Rozmawialiśmy chwilę. Było mi tak ciepło i bezpiecznie, aż w końcu zasnęłam.
Czułam jakbym była w objęciach Kamila. Chłopaka, któremu jako pierwszemu udało się mnie przekonać do siebie.
Czułam drugiego Kamila obok.
Koniec rozdziału 45!
Mam nadzieje, że się podoba.
Jak myślicie, Monika zbliży się do Łukasza, czy jednak zdecyduje się znów zaryzykować z Kamilem?
Czytać, komentować, udostępniać!
Będzie mi bardzo miło ;)
Ps. Niestety przez tydzień nie będzie mnie w domu i nie będę mogła nic dodać :c
Ale za ten czas postaram się wymyśleć coś, co pozytywnie Was zaskoczy!