poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział 16: 


-Patrycja?! - krzyknęłam.
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i od razu się przytuliłyśmy. Cholernie za nią tęskniłam. Ściskałam ja mocno, a w drzwiach stali Maciek i Kamil.
- Niespodzianka - powiedział Maciek z uśmiechem.
- Jeju.. Nie wierzę, że tutaj jesteś. - Dałam jej buziaka w policzek.
- Patrycja jest pewnie głodna, co powiecie na pizzę? - zaproponował Kamil.
- Ja zjem coś innego, odchudzam się. - powiedziała Patrycja.
- No ciekawe z czego?! Ty to zawsze masz jakieś głupie pomysły - przewróciłam oczyma.
- Dobra, to Patrycja coś sobie znajdzie w naszej skromnej kuchni, a my zjemy pizzę. Idę zamówić. - Powiedział Maciek i poszedł na dół.
Kamil pokiwał głową patrząc na nas i chwile później ruszył za Maćkiem.
- I co? Jak z Kamilem? Opowiadaj! - rozkazała mi Patrycja, siadając na łóżku.
- No, a jak ma być? - odparłam zamykając drzwi. - On ciągle próbuje mnie zmienić. Co on takiego we mnie widzi? To, że jestem lesbijką, to, że zachowuję się jak facet, ubieram jak facet.. Nie wiem co on widzi.
- Może taka mu się spodobałaś - inna niż wszystkie.
- Myślisz? Nie sądzę. To jest jakieś popierdolone, zobacz. Chcę super dziewczyny, ładnej, z uczuciami i szalonym charakterem. Kogo Bóg mi daje? Bednarka, kurwa, Bednarka.. - Uderzyłam ręką w drzwi.
Razem zeszłyśmy na dół. Od razu zwrócił nam uwagę Maciek.
- Co to tak walnęło? Już któraś coś rozwaliła? - zapytał, patrząc na mnie.
- Nie ja rozwaliłam. Chcę czegoś, co dosyć łatwo zdobyć, Bóg daje mi coś, co jest mi nie potrzebne, do kosza z tym, kurwa! - krzyknęłam, zwracając wzrok na Kamila.
Nastała cisza. Bez słowa Maciek usiadł na kanapie, zaraz po nim Kamil i Patrycja. Ja stałam patrząc jak Kamil włącza tv.
- Usiądziesz? - Zapytał Maciek.
Zadzwonił dzwonek, przyjechała pizza, ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam, odebrałam, zapłaciłam i wróciłam do salonu. Kamil znosił talerze. Połozyłam karton na stole, otworzyłam go i wzięłam kawałek do ręki.
- Od tego jest talerz i sztućce. - Kamil zwrócił mi uwage.
Robiła to specjalnie. Chciałam, żeby zrozumiał, że nie jestem idealną dziewczyną dla niego, żeby się odwalił.
- Spoko, ale ja robię, jak chcę. - powiedziałam z pełnymi ustami.
Kamil juz lekko poddenerwowany odwrócił wzrok do telewizora.
- Jak lubi.. - poparł mnie Maciek.
Zjedliśmy oglądając Kabarety. Śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Ogólnie było przyjemnie.
Wieczorkiem wróciłyśmy z Patrycją na górę niosąc ze sobą piwo, które dał nam Maciek ( no dobra, wiem, że nie miałyśmy 18 lat, ale to tylko po jednej puszce) i poszłyśmy na balkon z laptopem. Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i włączyłyśmy laptopa. No i oczywiście Facebook, ask obowiązkowo. Odpowiadałyśmy na niektóre pozostawione przeze mnie pytania na asku video. Patrycja nie miała aska, bo uważała, że jest jej nie potrzebny. Nagle pojawił się pytanie "Jak tam związek z Bednarkiem?". Wryło nas. Co mamy odpowiedzieć? No to, żeby było śmiesznie, wzięłam plakat Kamila, zaczęłam go całować i rozmawiać z nim. Wyglądało to smiesznie Patrycja nie mogła wytrzymać ze śmiechu. No, a na koniec dodałam " Ale ty jesteś facetem?! O nie! Przez tyle lat mnie oszukiwałeś. Koniec z nami" i zatrzymałam nagrywanie. no, a potem udostepniłam filmik. Najgorsze jednak było potem. Nagle na balkon wszedł Kamil.
- Ale wy macie pomysły - zaczął się śmiać.
- Haha.. nieźle co? Widziałeś wszystko? - zapytałam
- No stałem w wejściu na balkon, pewnie się załapałem na nagraniu. - Powiedział
- Cooo? Ciagle stałes za mną?! Kiedy nagrywałam?! Kurwa, to jest udostepnione! - panikowałam.
Kamil był na tym filmiku! Nikt nie może się dowiedzieć, że go znam.. przecież.. nie chcę i tyle!
Od razu weszłam na profil. Rzeczywiście było go widać. Twarzy nie, bo jest za wysoki, to go ucięło, ale resztę ciała, a dredy to już w ogóle.. Juz miałam jakieś 10 lajków przy tym video, ale mimo wszystko, usunęłam je. Mam nadzieję, że nie za bardzo ludzie zwrócili uwagę, że ktoś w dredach.. przypadkiem tak samo wyglądający jak Bednarek stał za mną. A jednak.. Zaraz pojawiły sie pytania typu: "Za tobą Bednarek! Serio go znasz?" "Mieszkasz z nim?" "To naprawdę był on! Jestem tego pewna!". I wiele, wiele innych. Byłam wściekła..
- I co teraz? Kamil, to twoja wina! Po chuj, wchodziłeś ?! - krzyczałam.
- Uspokuj się. Stało się, nie cofniesz. Musisz już przyznac, że go znasz.. - Patrycja, próbowała mnie uspokoić.
- Daj, ja będę odpowiadał. Zrobię to tak, że się odwala. Znaczy postaram się. - Kamil zabrał mi laptopa i usiadł obok.
No odpowiadał dosyć fajnie, smiesznie przede wszystkim. Pytania przychodziły nowe. On i tak nie miał co robic, więc odpowiadał. Potem przyszedł Maciek. Śmiał się razem z nami i dołączył do Kamila odpowiadając na pytania. Dużo się naśmiałam. Ich niektóre odpowiedzi "-E, Maciek, znasz Bednarka? - Kogo? Jakiego Bednarka?- No nie wiem własnie, kto to jest? Znów jakiś fejm? - Nie wiem oo wujek Google nam może powie?" I wiele innych.
Było już dosyć późno ja, jak to ja zasnęłam. Nie na balkonie, wróciłam na łóżko, byłam zmęczona, zasnęłam.
*oczami Kamila*
- Ej, Monika zasnęła. Pat, nie obrazisz sie jak wezmę ją do siebie? - zapytałem.
- Nie wiem, nie wiem.. - Odparła z usmiechem na twarzy
- No proszę.
- Ehh.. No dobra przeżyję.
- Dzięki.
Wziąłem ją na ręce. Starała się być zawsze silną kobietą, ale ja i tak widziałem w niej tą delikatność. Poszedłem do siebie połozyłem delikatnie na łóżku. Potem rozebrałem do bielizny i koszulki, żeby nie czuła sie nago, i położyłem sie obok, przytulając ją do siebie. Potem przez sen sama się wtuliła. Kochałem tą kobietę. Cieszyłem się z każdej chwili, jaką mogłem spędzić z nią. Ale ona.. Nie odwzajemniała mojego uczucia. To było najgorsze. Ja potrafiłem dostrzec w niej piękno, którego nie zauważał nikt inny.

Koniec rozdziału 16! 
Podobało się? Oceniac, komentować, będzie mi bardzo miło :D 

Pytania ? ---- AsK 

wtorek, 24 września 2013


 Rozdział 15:


Kiedy sie obudziłam leżałam w łóżku sama. Powoli wstałam, rozciągnęłam się i byłam strasznie głodna, więc nieogarnięta poszłam na dół coś zjeść. Schodząc po schodach usłyszałam jakiś huk. Zbiegłam. Zauważyłam Kamila schylającego się po patelnię. Zaczęłam się śmiać.
- Lewość. - powiedziałam
- Taa.. - powiedział z ironią i podniósł patelnię. - chcesz jajecznicę? - zaproponował
- Twoją? Nie, dziękuję. Zrobię sobie kanapki. - odparła.
- Jak wolisz. - odwrócił się w stronę kuchenki.
Zrobiłam sobie chyba z 5 kanapek. To dużo jak na mnie. Usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść. Nagle zauważyłam idącego na dwór Maćka. Zaspany jak zawsze. Zdziwiłam się kiedy zobaczyłam, że Maciek... wyciąga i zapala papierosa. Zakazywał mi palenia, a teraz.. on sam pali?! Wstałam. Poszłam do niego.
- Od kiedy ty palisz? - zapytałam ze złością.
- ohoo... Już długo. Dłużej niż ty - uśmiechnął sie.
- A mi zabraniasz?!
- Ty masz 15 lat. Ja trochę więcej.
- No i? Ja nie mogę.. Wkurwiasz mnie..
Odeszłam. Zorienotowałam się, że nadal jestem w piżamie - bieliźnie i luźnej koszulce. Ale żaden z chłopaków nie zwrócił na to uwagi.. Kamil okey, ale Maciek.. Dziwnie się czułam, jakby coś się stało. Bez słowa usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść. Kamil usiadł obok ze swoją (jak zawsze) spaloną jajecznicą i włączył tv. Siedzieliśmy nie rozmawiając. Potem wrócił Maciek.
- Co dziś robimy? - zapytał
- Nie wiem... - powiedział bez życia Kamil
- Mam ochotę na deskorolkę, ale nie wzięłam swojej. Macie jakąś? - zapytałam.
- Nie, ale możemy iść na rowery. Co wy na to? - zapytał
Spoko, mogę iść, chyba, że ktoś mnie nie chce.. - spojrzał na mnie.
- O co ci chodzi?! - zapytałam z krzykiem.
- Idę coś zjeść - powiedział, prawie szeptem Maciek
- Gadałaś w nocy.. Że mnie nienawidzisz, że przyjmujesz moją obecność, bo musisz.. Przez sen, jak po pijaku, mówisz co myślisz, o czym śnisz, pewnie tam byłem - w twoim śnie i Tak samo jak w rzeczywistości mnie nie lubiłaś.. - zabrał wzrok.
- Nie wiem co mi się śniło.. ty jakiś głupi jesteś?! To tylko sen, to co myślę naprawdę, to całkiem inna sprawa. A jeżeli nawet bym cie nie lubiła, to co? Ktos mi zabroni? Nie, więc nie wiem w czym problem. To o której na te rowery, Maciek? - zmieniłam temat
- Nie wiem, jest 12. za godzinę? Ładna pogoda dziś. - odparł
- No okey, nie ma sprawy. Ja już zjadłam idę się szykować. Spotkamy się na dole. Do potem! - Wstałam i pobiegłam na górę. Po drodze zerknęłam na Kamila. Siedział prawie nieruchowo, patrząc w telewizor. Jakby nie obchodziło go nic. Miałam to gdzieś. Wyszykowałam się. Krótkie spodenki, koszulka z "Vulgara" Jak zawsze. Dreadloki zostawiłam rozpuszczone.Umyłam zęby i te sprawy i zeszłam an dół. Chłopaki już czekali. Maciek miał dobry humor, ale Kamil.. Strasznie zmulony był. Rozmawiali o czymś, a kiedy mnie zobaczyli, od razu rozmowa się ucięła. Pomyślałam, że pewnie gadali o mnie.. znów.
Założyłam buty i chciałam wyjść. Kamil puścił mnie pierwszą, patrząc mi głęboko w oczy. Od razu się odwróciłam i ruszyłam na dwór. Było przyjemnie ciepło. Był sierpień. dokładnie 9. Następnego dnia były moje urodziny 16.Ciekawiło mnie czy ktoś pamiętał. Nie wiem. Maciek wyciągnął rowery. I ruszyliśmy na miasto!
Ja z Maćkiem ciągle się śmialiśmy, ale Kamil.. w pewnym momencie zaniepokoiło mnie jego zachowanie. Jechał z tyłu, smutny.. Bez życia. Powiedziałam szeptem Mackowi, że pogadam z nim. On pokiwał głową i ruszył do przodu, a ja zwolniłam. Kiedy byłam obok chłopaka, ten nawet na mnie nie zerknął.
- Kamil?
- Hym?- podniósł głowę.
- Wszystko w porządku? - zapytałam z troską w głosie.
- Tak, tak.. co ma być nie w porządku? - na jego twarzy pokazał się uśmiech.. sztuczny, strasznie..
- Przecież widzę, że coś się dzieje. Mów. Cokolwiek to było wysłucham.
- Nie chcę. - odwrócił głowe.
- Kamil.. proszę cię..
- Nawet gdybym miał ci powiedzieć, to co? Nic mi z tego.. Nic z tym nie zrobisz.. Będzie jeszcze gorzej.
- Maciek o tym wie?
- Nie ważne.
Nagle Usłyszałam głos Maćka.
- Ej, idziemy na lody? Tam są najlepsze! - pokazał palcem.
- Czemu nie. - Usmiechnęłam się.
Zatrzymaliśmy się w parku obok. Postawiliśmy rowery i usiedliśmy Maciek poszedł po lody. Postanowiłam znów pogadać.
- Kamil  powiesz mi ?
- Muszę?
- Tak.. Nie masz wyjścia, jestem uparta.
- Nie.. to minie. Po pewnym czasie, znów będę sobą. Będzie cięzko, ale przejdzie.
- Mów proszę cie.
- Nie.
- Kamil.. No, proszę. - pociągnęłam do za dreda.
-Serio chcesz wiedzieć?
- Tak i to bardzo.
- To i tak nic nie zmieni, jeszcze bardziej mnie znienawidzisz. ..
- Przestań, i mów.
- Przysunął się do mnie. Wziął moje ręce, spojrzał mi głęboko w oczy, jak nikt inny,..
- Kocham Cię.
Zwiesiło mnie. Zabrałam delikatnie ręce.. On od razu spuścił głowę. Na szczęście przyszedł Maciek.
- Waniliowe! - podał nam.
- Mniam, mniam. - uśmiechnęłam się. Usiadł Obok mnie. Dlaczego nie mógł pomiędzy nami?! - pomyślałam.
Siedzieliśmy tak i jedliśmy Kamil, nadal był zwieszony, ale nie tak bardzo jak wczesniej, ulżyło mu, chyba, że powiedział, co czuje.. ale to .. dziwne, usłyszeć te słowa, od faceta. Zwłaszcza w moim przypadku. Bałam sie na niego popatrzeć. A tak mnie kusiło.
Maciek, jak to maciek, pasibrzuch, zjadł pierwszy. Potem Kamil i ja na końcu. Pojechaliśmy dalej. Jeździliśmy tak po mieście, świetnie się bawiłam. Potem wróciliśmy do domu. Chciało mi się śmiać, ale i tak mimo wszystko dziwne miałam uczucie w sercu. Starałam sie je zignorować. Poszłam na górę, dziękując chłopakom, za tą wycieczkę.
Kiedy otorzyłam drzwi od pokoju.. to co zobaczyłam, a raczej kogo.. zdziwiłam się i ..

Koniec rozdziału 15! 
Mam nadzieję, że się podobało :D 
Czytać, oceniać:] 
Będzie mi bardzo miło. ;*


poniedziałek, 23 września 2013

Rozdział 14: 


Dobrze się w niej czułam, ale głupio mi było się w niej komukolwiek pokazać.
- Już? - usłyszałam głos Kamila.
- Ta... - westchnęłam
Kamil jak zobaczył tak go wryło, wyglądał na zachwyconego. Nie mógł wydusić słowa przez chwile.
- Cu.. ja pieprze.. zajebiście Ci w tym. - powiedział i wyciągnął telefon. - Zaczekaj zdjęcie Ci zrobię.
- Nie chciałam, niepewnie zapozowałam do zdjęcia. Wtedy pragnęłam tylko jednego.. ściągnąć tą sukienkę.
- Kupię Ci ją - Powiedział stanowczo
- Chyba Cie coś pieprzło.. Nie będę w tym chodzić.. W życiu. Juz Ci coś mówiłam.. nie zmienię się, tylko dlatego, że ty tego chcesz. Nie .
Od razu wzięłam się za ściąganie sukienki. Po przebraniu się, dałam sukienkę chłopakowi wy szłam ze sklepu. Tak po prostu bez słowa. Odłożył prędko sukienkę i ruszył w moją stronę. Czułam jak idzie za mną, a w pewnym momencie biegnie. Kiedy mnie dogonił chwycił mnie wokół bioder i zatrzymał. I czekał aż się nie uspokoję. Nie chciałam, aby mnie tak trzymał, aby w ogóle był w tamtej chwili. Nie nawidzę się ubierać w damskie ciuchy, to dla mnie poniżające, a on miał na dodatek moje zdjęcie.. Okropne..
Chciałam wtedy wrócić do domu. Pogadać z Patrycją, wyżalić jej się. Ona napewno by mnie zrozumiała. Brakowało mi jej..
Byliśmy już w drodze do domu. Chyba wiedział, że za dużo przeżyłam. Domyslił się, że damskie ciuchy to dla mnie szok. Mam nadzieję, że więcej mi takiego czegoś nie zrobi.
Jechaliśmy bez słowa, wciąż patrzyłam w okno, nie chciałam patrzeć na niego, już dość dzisiaj narobił..
Kiedy bylismy juz w domu, od razu pobiegłam na górę do swojego pokoju.
Siedziałam. Chciałam to przemyśleć. Jak w ogóle mogłam założyć coś takiego na siebie? Nie rozumiałam mojego zachowania.. Zadzwoniłam do Patrycji.
- No, hej Moniu, jak tam?
- Masakra, kochana, Boże tęsknię za Tobą, tak mi tu pusto bez Ciebie.. - powiedziałam ze smutkiem
- Wiem, ja tez tęsknię, wracaj już.
- Wiem muszę.. W ogóle musze ci sie wyżalić.. po prostu mnie słuchaj
- yhym
- Byłam dziś z Kamilem na zakupach, no mozna tak powiedziec, bo kurwa po 15 minutach wróciliśmy do domu. Ponizył mnie.. Bylismy w jednym sklepie z ciuchami. Taka ładna fioletowa sukienka w koronkę była. No ładna, ale wiesz pogadac mogę, a załozyc to inna sprawa. On mnie wyprosił, żebym ją załozyła, a ja głupia sie kurwa zgodziłam. Podobało mu się i to bardzo.. Ja się okropnie czułam. Zdjęłam i wyszłam i bez słowa wróciliśmy do domu, aż do teraz. A najgorsze tez jest to, że on ma teraz moje zdjęcie w tej sukience w telefonie.. Kurwa! Masakra..- rozpłakałam sie
- Moniaa, uspokój sie. Podobasz się chłopakowi.. chce cie zmienić? Nie wiem, no, ale wiesz nie cofniesz, albo poproś niech usunie to zdjęcie i nie płacz proszę.
- Nie usunie tego zdjęcia. Mogę sie założyć. Tak chce mnie zmienić, napewno, ostatnio tak mówił. Ale ja się nie dam. Ni chuja, nie będę nosic damskich ciuchów, coś mu nie pykło. Niech na autostrade spierdala..
- spokojnie. Wiesz co? Jestem teraz zajęta, wieczorem pogadamy, okey?
- No dobra. Kocham Cię. pa
- papa i nie płacz już.
Rozłączyła mnie. Brakowało mi jej przytulenia. To była jedyna dziewczyna, która kochałam jak siostrę. Użalałam sie nad sobą jeszcze jakieś 15 minut i postanowiłam wrócic na dół.
Kamila nie było. Maćka tez nie mimo, ze miał być już dawno w domu. Nagle zauważyłam jakiś dym na dworze. Wyszłam zobaczyłam Kamila i Maćka, ale ... Oni palili Marihuanę.
- Co wy robicie?! - zapytałam
- Rozluźniamy się - Odparł Kamil patrząc na mnie zaczerwienionymi oczyma
- Chcesz? - zapytał Maciek
- Czemu nie.. - usiadłam obok i wzięłam porządnego bucha.
- ładnie - powiedzieli.
Paliliśmy. Czułam sie cudownie. Tak luźno, spokojnie. Nie czułam nic.. zero problemów, zero jakichkolwiek myśli. Siedziałam tam.. bo siedziałam. Nie wiedziałam co się dzieje dookoła.
Siedziałam tak jeszcze przez chwilę. Potem pozbierałam się i poszłam na górę. To co tam zobaczyłam., a raczej kogo.. Kamil siedział na moim łóżku z laptopem.
Podniosłam brwi.
- Co pan tu robi? - zapytałam
- Siedzę i czekam na Ciebie. Masz ochotę na jakiś film? - zaproponował.
- Napewno nie z tobą..
- Oj przestań. Przepraszam, za to co dziś zrobiłem. Zdjęcie już usunąłem. Nie masz czym się martwić.
- Nie wiem..
- No siadaj. Możemy fajnie spędzić razem czas. Nie kłóćmy się już. Mam dosyć.
- No dobra. Tylko sie umyję.
- Dobrze, nie spiesz się.
Kiedy sie juz umyłam weszłam do pokoju. Kamil był na balkonie. Własciwie nie wiem co tam robił, oglądał gwiazdy.
Pościeliłam łózko i weszłam pod ciepłą kołderkę. Zawsze spałam w bieliźnie i koszulce, tak samo teraz, już Kamil mnie bardziej nagą widział, więc nie krempowałam się. Po za tym byłam pod kołdrą.
Kamil usłyszał mnie i wrócił do pokoju. Sciągnął spodnie, koszulke i w samych bokserkach wszedł pod kołdrę.
- Możesz założyc chociaż jakieś drezy? - poprosiłam.
- No, dobra, nie ma problemu, zaraz wróce.
Poszedł do swojego pokoju, wziął jakieś dresy, załozył i wrócił pod kołdrę. Od razu było mi lepiej.
- A tobie nie przeszkadza mój ubiór? - zapytałam.
- Nie,. nie, coś ty. Jaki chcesz film? Druga część "3 metry nad niebem" czyli "Tylko Ciebie chcę" ?
- No może byc. - zgodziłam sie.
Zanim zaczął się film jakoś tak.. odruchowo wtuliłam sie w Kamila. On też mnie objął. Znów czułam się tak cudownie. Brakowało mi tego ciepła. Obejrzeliśmy film i razem już poszliśmy spać.



Koniec rozdziału 14! 
Przepraszam, że ostatnio nic nie dodawałam, ale mało czasu :c Nauka, praca.. to wszystko ehh.. Postaram sie nadrobic :* 
czekam również na Wasze oceny i komentarze ! :> 

poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 13:


Obudziłam się u siebie w pokoju. Czułam kogoś obok. Od razu wstałam i zaczęłam krzyczeć. Kamil od razu mnie uspokoił.
- Spokojnie, to tylko ja. - powiedział szeptem
- Wypierdalaj stąd, nie chcę cię tutaj widzieć, ale już! - wskazałam palcem na drzwi
- Proszę cię, tylko nie krzycz. Spokojnie. - ponownie sie połozył
- Wyjdziesz stąd, czy mam zawołać Maćka?
- Maćka nie ma. Pojechał na ryby. - usmiechnął się.
Nie miałam siły się z nim kłócic. Sama wyszłam z łóżka.  Zornientowałam się, że byłam w samej bieliźnie. Od razu sięgnęłam po koc i owinełam się nim ruszając w stronę łazienki. Nagle poczułam jak ktoś mnie podnosi. Cos w stylu "panna młoda". Kamil, przeniósł mnie z powrotem do łózka, przykrył kołdrą i przytulił. Było mi tak ciepło, przyjemnie. Ale nie chciałam, aby to robił. Próbowałam mu się wyrwać.
- I tak jestem silniejszy.
- Puść mnie! Nie chcę!
- Spróbuj. Proszę Cię spróbuj jak to jest leżec z facetem. Chociaż chwilę, nie spodoba ci się okey, puszczę Cię.
- Już mi się nie podoba - krzyknełam
- No bo próbujesz się wyrwać, a weź przestań, uspokój się i leż. tak po prostu, zobacz jak to jest. - poprosił patrząc mi w oczy.
- No dobra, ale tylko chwilę.
- Dobrze.
Kamil ściągnął ze mnie koc i mocno przytulił. Było tak ciepło, czułam bicie jego serca. Biło szybko, znacznie za szybko.
Ta chwila, była długa, ale cudowna, nie chciałam sie od niego odrywać, mimo wszystko, ale byłam lesbijką, nie mogłam mu pozwolić wygrać. Odepchałam go. On spokojnie mnie puścił i poszłam do łazienki. Dziwnie się czułam, jak nigdy . Pierwszy raz leżałam w ten sposób z facetem.. na dodatek w łózku! Wyszykowałam się i zeszłam na dół coś zjeść. Kamil siedział przed tv i jak zawsze przegladał cos w laptopie.
- Co dziś robimy? - zapytał
- A co mamy robić?
- No Maćka cały dzień nie ma, więc ja muszę Cię czymś zając. - podniósł brwi.
- O ja pierdole.. - powiedziałam odwracając się w stronę okna.
- Nie ja pierdole, tylko tak. Na co masz ochotę?
- Napewno nie na czas spędzony z tobą - powiedziałam oschle
- Daj spokój, wiem, że mnie nie lubisz, zauwazyłem to..
- Nie, że cie nie lubie, wkurzasz mnie. Uwielbiam twoją muzyke, ale ty jesteś dziwny, nie potrafisz zrozumiec drugiego człowieka. . . - urwałam mu.
- Potrafię, nawet nie wiesz jak dobrze, powiedz mi tylko co chcesz robic, zakupy?
- Nie? Oszalałeś chyba, ja zakupy?
- No dawaj, cokolwiek ci sie spodoba, kupię ci.
- To chyba na dział męski pójdziemy. - zaśmiałam się
- Oo nie. Na damski. - powiedział twardo
- To ja nigdzie nie jadę. - odparłam
- dawaj, chociaż pooglądać, zobaczysz co lubia prawdziwe kobiety. Proszę - popatrzył na mnie z błagającą miną.
- No dobra..
Wzięłam ostatni gryz kanapki, Kamil wyłączył laptopa, wziął portfel i pojechaliśmy do centrum jego czarnym BMW.  Dojechalismy do Wrocławia i zatrzymaliśmy sie pod pasażem grunwaldzkim. Był wielki. Jako pierwszy odwiedziliśmy H&M. Było tam tyle eleganckich koszul, koszulek, spodni, sukienek.
Aż chciałam stamtąd wyjść.
- Nie chcę tego oglądac, popchałam Kamila do wyjścia.
- Nie prowokuj mnie. - powiedział stojac twardo i patrząc na mnie z góry.
- Nie chcę!
Kamil wziął mnie za rękę i pokazał mi piękną fioletową sukienkę z koronką. Była naprawdę śliczna, ale nie chciałam nic mówić.
- Śliczna jest, chcesz ją przymierzyć? - zapytał
- Nie?
- Zrób to dla mnie, proszę. - znów ta błagająca mina
- Dobra..
Ruszylismy w strone przymierzalni..

Koniec! 
Komentujcie, oceniajcie, bedzie mi bardzo miło :> 

piątek, 6 września 2013

ROZDZIAŁ 12: 


- Co się dzieje? - zapytałam
- Nic, nic.. po prostu.. nic. - urwał
Poszłam się ubrać. Nie lubiłam pokazywać swojego ciała, ojejku, jak ja tego nienawidziłam..
- Możemy jechac? - zapytałam stojąc przy motorze
- Już idę. - wstał ubrał się i wsiadł na motor. Wróciliśmy do domu. Jakoś dziwnie się czułam.. Nigdy żaden facet nie widział mnie tak nagiej jak Kamil.. Od razu pobiegłam na górę. Mokre ciuchy wywiesiłam na dwór, a potem zadzwoniłam do Patrycji. Chłopcy pojechali po nową gitarę dla Kamila, więc spokojnie sama mogłam usiąść w salonie i porozmawiać.
- Cześć, Pati.. - przywitałam się ze smutkiem w głosie
- Co się dzieje? Mów, opowiadaj, tłumacz - rozkazała
- Kurde.. bo, Kamil widział mnie w bieliźnie.. Dziwnie się teraz czuję.. nie wiem co mam ze sobą zrobić.
Wstałam i czekając na odpowiedz Patrycji wyszłam na dwór i odpaliłam papierosa.
- Kochana.. może czas na zmianę? Czas na chłopaka nie dziewczynę? - odparła delikatnym głosem
- Nie.. Nie chce. - mówiłam spokojnie.
- Co oni teraz robią? Kamil się jakoś dziwnie zachowuje czy coś? - zapytała
- Nie ma obydwóch teraz, pojechali po gitare dla Kamila. Pati.. ja tak nie mogę. Muszę znaleść sobie jak najszybciej dziewczynę, bo on nie da mi spokoju.
- Moniu, facet sie o ciebie stara. To jest coś. Naprawdę.
- Przyjechali. Muszę kończyć, obiecali mi dać zagrac jako pierwszej na tej gitarze hah. Pa kocham !
Rozłączyłam się i weszłam do domu. Kamil szedł w moją stronę, jakiś taki uśmiechnięty. Przytulił mnie i podniósł.. Wyrwałam sie. Nie mówiłam nic, nie chciałam kolejnej awantury, kłótni, krzyku.
- Proszę, graj. - Maciek podał mi gitarę.
Gitara była niebieska, a po bokach miała fioletowy odcień, a gryf był cieńki, była idealna dla mnie. szarpnęłam za struny i poczułam tę przyjemnośc. To było dla mnie lepsze niż seks. Te dźwięki, sprawiały, że się rozpływałam. Maciek i Kamil stali obok i słuchali, a na ich twarzach pojawił się uśmiech.
- Grasz cudownie, naprawdę - pochwalił mnie Kamil
- No, nie wiedziałem, że masz taki talent. - potwierdził Maciek
- No tak, szkoda, jeszcze, że śpiewać nie umiem. Haha - stwierdziłam fakt.
Potem gitarę w ręce wziął Kamil. Zagrał kawałek jakiejś piosenki i zwrócił mi ją.
- Dlaczego mi ją dajesz? - zapytałam
- No bo to gitara dla Ciebie, niespodzianka - uśmiechnął się szeroko.
- Co? Chyba oszalałes. Nie, nie wezmę jej - chciałam oddac mu instrument.
Kamil pokiwał głową i odszedł mówiąc:
- Prezent.. Bez okazji, tak po prostu, podziękowanie, że jesteś.
Popatrzyłam na Maćka.
- No co? Chłopak chciał byc miły. Weź tą gitarę, fajna jest.
Maciek poszedł do kuchni. Nie miałam wyjścia. Wzięłam gitare, poszłam na dwór, usiadłam na krześle i grałam. Cudownie sie czułam. Może nie pasowała niebieska gitara do mojego ubioru, ale i tak mimo wszystko brzmiała świetnie. Zakochałam sie w niej. Chwilę później przyszedł do mnie Kamil i usiadł obok. Razem zaczęliśmy śpiewać jego piosenkę "Chcę przy Tobie być". Delikatna piosenka.Maciek też do nas dołączył. Przyniósł piwo (równiez dla mnie, co mnie zdziwiło) i także śpiewał i wybijał rytm  na kolanach. Super mi sie z nimi śpiewało. Był już wieczór, ciemno, bezchmurne niebo i gwiazdy. Siedzieliśmy, pilismy piwo i rozmawialiśmy o wszystkim, tak szczerze. Mogłam im powiedzieć wszystko, co lezy mi na sercu. Potem Maciek poszedł już spać, był zmęczony, nie wiem nawet czym. Zostałam sama z Kamilem.. Dziwnie się czułam.. nie chciałam siedzieć tam z nim sama. Przez chwilę była cisza, potem on zaczął mówić.
- Wiesz.. mogę powiedzieć ci wszystko?
- Tak, pewnie, przyjmę każde słowo.
- Zakochałem się. Ale jest jeden problem, ta dziewczyna mnie nie chcę, nie pozwala mi sie do niej zbliżyć. Co mam robić? Poradzisz ?
Wiedziałam, że chodzi o mnie, po prostu byłam tego pewna.
- Odpuśc.. Widocznie nie jesteś tym, którego chce.
- Ale ja nie chcę. Ona jest piękna.Te włosy.. ciało.
- Nie wiem, jak uważasz.. tylko nie rób z siebie debila, nie lataj za bardzo. A jak będzie cię całkiem olewac, to odpuśc..
- Okey. Dzięki za te kilka słów. idę spac. Dobranoc.
- Dobranoc.
Posiedziałam chwilę. Wypiłam piwo do końca i zapaliłam papierosa. Siedziałam tak i myslałam, jak by to wyglądało, gdybym się zmieniła. Była kobietą. Spróbować? Mam jakiegoś takiego stracha.. to jest dziwne. Chcę, ale nie mogę. Serce karze mi pozostac sobą.
Wyrzuciłam peta i poszłam spać.
Obudziłam sie w środku nocy. Było zimno, wprost lodowato. Okno było otwarte, ale ta noc była zimna. Poszłam do kuchni. Siedział tam Kamil. Dziwiłam się.
- Co ty tu robisz? - zapytałam
- ale mnie wystraszyłas. Spać nie moge to siedze. Po za tym, nie wiem czy słyszałaś, Maciek przyprowadził jakąś laskę z imprezy i teraz gorącą noc odbywają. Haha - zaśmiał się
- Tak? Nie wiem, nie słyszałam, ale jest cholernie zimno. - w pewnym momencie zorientowałam się, że stoję w samej koszulce i majtkach. Chwyciłam natychmiast koc, który lezał na kanapie i się owinęłam. Kamil wstał podszedł do mnie i mnie przytulił. Nie chciałam, aby to robił, chciałam sie wyrwac, ale trzymał mnie mocno, aż zrobiło mi się cieplej. Spojrzał na mnie.
- Cieplej?
- Tak, cieplej.
- Widzisz? Czasem moge się przydać. - usmiechnął się.
- Nie zasnę już. - powiedziałam.
-Chodz obejrzymy coś, bo mi się też jakoś nie chce spać.
Puścił mnie i ruszył w stronę kanapy. Usiadł i włączył tv. Leciały "Trudne sprawy" co bardzo lubiłam. Ale Kamil przełączył na tvn leciał akurat film romantyczny "3 metry nad niebem" . Zostawił. Oglądaliśmy razem, ale ja w pewnym momencie zasnęłam. Nie wiem kiedy...

Podobało się? Oceniać, komentować, bedzie mi bardzo miło :) 

Pytania? AsK

czwartek, 5 września 2013

ROZDZIAŁ 11 :

- Co się dzieje?
Wstałam ledwo na własnych siłach. Nie pamietałam prawie połowy wczorajszego wieczoru...Byłam w pokoju u siebie. Od razu pomyślałam o chłopakach. Co z nimi. Wyszłam z pokoju i od razu poszłam na dół..
Kamil i Maciek siedzieli na kanapie i przeglądali coś w laptopie. Telewizor był włączony. Jak mnie zobaczyli od razu wybuchnęli smiechem:
- Żyjesz? - zapytał Maciek
- Ta.. - odpowiedziałam oschle.
Miałam kaca, od razu poszłam do kuchni i wyciągnęłam butelke wody. Potem poszłam na górę się umyć, ubrać.. ogarnąć. Kiedy skończyłam wróciłam na dół. Maćka nie było, Kamil siedział sam.
- Gdzie Maciek?
- Pojechał do sklepu. - odpowiedział zagapiony w laptopa
- Po co?
- Zobaczysz - popatrzył na mnie z uśmiechem.
Zjadłam płatki kukurydziane na śniadanie. Potem usiadłam obok Kamila (ciągle miałam ze sobą wodę i ciągle piłam xD) i przełączyłam na Polsat, bo akurat miały lecieć "Pamiętniki z wakacji".
- Jak się czujesz? - zapytał odkładając laptopa.
- Normalnie.. jak mam się czuć. Odwalałam coś? - zapytałam
- Nie bardzo. Wyzywałaś mnie, że chcę Cię zmienić.. słyszałaś. - powiedział zerkając na telewizor
- Tak. Ale uwierz.. nie uda ci się. Cos jeszcze gadałam?
- Nie. Wymiotowałas ciagle, ładnie mówiąc - zaśmiał się.
- Haha. Domyslam się. - połozyłam nogi na oparcie kanapy, ogladając serial.
Kamil nagle zaczał się rozciagać, ale prawą ręką mnie objął.. ten durny podryw. Zdenerwowałam sie.
- Możesz zabrać tą rękę?! Wiesz, że nie lubię takiego czegoś - prawie krzyknełam
- Uspokój się. Chciałem rękę wyprostować.. już ją biorę. - powiedział prawie przestraszony.
Nagle wszedł do domu Maciek. Miał jakieś reklamówki. Usiadł obok nas i zaczał wyciągac z reklamówek spódniczki, sukienki, elegancie koszulki. Zdziwiłam się :
- To teraz czy później? - spojrzał na Kamila
- O co chodzi? - zapytałam
- No to teraz.. Moniu czy mogłabyś to przymierzyć? - Kamil spojrzał na mnie z prośbą
- Oszalałeś?! Spójrz na mój ubiór, a na te ciuchy.. nigdy nie założe tego.. Nie zmienisz mnie mówiłam ci już cos na ten temat.. Ogarnij! - wyszłam na dwór i zapaliłam papierosa.
Juz nie interesowały mnie opinie Kamila i Maćka na temat mojego palenia. Po prostu usiadłam na schodach i paliłam. Marley połozył sie obok. Czułam kogoś za sobą. To był Kamil. Usiadł obok i zaczał mówić
- Kochana. Nie chce sie z Tobą kłócic.. naprawdę. Jesteś świetna, bardzo Cię lubię, chcę żebyś tylko coś dla mnie zrobiła. Załóż te ubrania. Nie musisz w nich nigdzie wychodzić. Chce ci uświadomić, że jesteś piękna, atrakcyjna, chcę ci pokazać, co niszczysz.
Milczałam. Brałam mach, za machem. Ignorowałam go, ale wysłuchałam to co mówił. Westchnął i wrócił do domu. Rzuciłam peta do śmietnika stojącego w ogrodzie. Wróciłam do domu. Kamil zaproponował mi przejażdżkę na motorze. Jak mogłam sie nie zgodzić?! Od razu ubrałam buty i czekałam na niego.
- Ubieraj. - rozkazał dając mi kask.
Wsiadł na motor i zapalił , ja w tym czasie załozyłam kask i wsiadłam z tyłu. Objęłam Kamila w pasie. Ruszylismy. Nie wiem gdzie jechaliśmy. Nie znałam Brzegu. Droga była długa. szkoda, że akurat moje długie ciemne blond włosy miałam wplecione w dredloki. Kamil zatrzyłam się na jakiejś małej plaży. Nikogo tam nie było. Kamil zgasił silnik. Zeszłam z motoru i ściągnęłam kask, on też.
- Gdzie jesteśmy i czemu tutaj? - zapytałam
- Tutaj jest pieknie. Nie wiem jak ty, ale ja ide się kąpać. - ściągnął koszulkę, buty i w spodenkach pobiegł do wody.
Było gorąco. Ja miałam na sobie tez spodenki i koszulkę, nie lubiłam pokazywać swojego ciała..
- No chodź. Możesz się rozebrać, nie krępuj się, do bielizny. jak chcesz - rozłozył ręce i podniósł brwi
- Nie chcę.. - opuściłam głowę
- Oj tam, raz się żyje, Nie krepuj się przy mnie.. już nie takie rzeczy widziałem - zaśmiał się - Bo wrzucę Cię w ciuchach.
- No dobra.. zaraz - powiedziałam niepewnie
Nie miałam innego wyjścia Rozebrałam się do samej bielizny i wbiegłam do wody. Kiedy wyszłam, Kamil siedział na ręczniku rozłozonym nia piasku. Wytrzeszczył oczy na mój widok..
- Kamil? Co jest? - zapytałam
On milczał wpatrzony we mnie
Kaamil?! Kaaaaaaaaaaamil!!!! - krzyknełam....

Koniec rodziału 11. 
Podobało się? Oceniajcie, komentujcie, Bedzie mi miło. :) 
Pytania? AsK

poniedziałek, 2 września 2013

ROZDZIAŁ 10 : 

Wróciłam na górę. Jak Kamil miał zamiar mnie zmienić? Dużo razy wszyscy próbowali.. bez skutku. jestem sobą.. To jest najwazniejsze. Nagle zadzwonił mój telefon. To była Patrycja:
- No heeej, jak tam? Opowiadaj wszystko!
- Sieema, a jak ma być. Własnie się dowiedziałam, że Kamil chce mnie zmienić. - Powiedziałam smutno
- Jak zmienić? Nie rozumiem?
- No chce żebym byłą kobieca.. taka jak ty.. wiesz o co chodzi.
- Aaaa.. No wiem, wiem. Po co? Ja kocham Cię taką jaka jesteś, przyzwyczaiłam się - Powiedziała ze śmiechem
- Wiem, kochana, wiem. Co robisz ? - zapytałam
- A siedzę przed tv, czekam na Tomka miał przyjść, a Ty?
- Ja siedzę w pokoju, myslałam sobie. Mam ochotę pograć na gitarze. W ogóle ty! Oni tu fortepian mają, kumasz?! - Prawie krzyknęłam
- Haha.. coś ty? Może nauczą Cię grać? - zaproponowała
- Hmm... Nie wiem, czy będą mięli czas na takie bzdety
- A taaam, gadasz, potem się okaże, że będziesz grać Kamilowi na koncertach. Hihi .. - Zaśmaiała się.
- No pewnie, jeszcze czego.
- Dobra ja kończę bo Tomek przyszedł zadzwonie wieczorem. pa!
Rozłaczyła sie. No teraz dobrze, że ma tego Tomka, przynajmniej sie nie nudzi. Mam nadzieję, że jak wrócę to znajdzie tez czas dla mnie. Posiedziałam jeszcze chwilę i postanowiłam zejść na dół ogarnąć ten fortepian. Kiedy zeszłam Kamil bawił się na dworze z psem, a Maciek robił coś w kuchni. Siadłam przed klawiszami i próbowałam cos grać. Nagle Kamil wszedł do domu.
- Usłyszałem pierwsze dźwięki i od razu mnie zerwały. - zaśmiał się
Usmiechnęłam się. Kamil usiadł obok mnie i tłumaczył mi coś. Ledwo go słuchałam mimo to wiedziałam co się dzieje. Przyszedł Maciek.
- ohoo... widze duecik. usmiechnął się i usiadł na kanapie - idę dzisiaj na imprezę potańczyc i coś wypić Monia idziesz ze mną?
- Chcesz mnie zabrać do baru? - zdziwiłam się
- No, a co? Jestes u mnie zaszaleć możesz - puścił mi oczko - to idziesz czy nie?
- pewnie że idę, a pozwolisz mi coś wypić? - zapytałam
- Jak zabieram Cię do baru to znaczy, że tak. O 20 czekaj na mnie na dole.
Pokiwałam głową. Kamil nadal siedział obok mnie, kiedy na niego spojrzałam był zdziwiony. Nic nie powiedział pokiwał głową i próbowaliśmy grac dalej. Trochę coś wychodziło... Czasem robiło się śmiesznie. Potem kiedy miałam dosyc wyszłam na dwór pobawic się z Marleye'm - psem Kamila. Duzy owczarek niemiecki. Był cudowny, świetnie aportował i wykonywał wszystkie komendy.
Kiedy wróciłam była 19.32 dokładnie więc poszłam na górę sie odświeżyć. Wódka czeka - pomyślałam.
Ubrałam dżinsy, luźną koszulke, a dreadloki związałam w kuzyk, żeby mi nie przeszkadzały, grzywkę zarzuciłam na bok i (jak zawsze) spryskałam lakierem. była już 20.00. Biegiem zeszłam na dół. Maciek już ubierał buty.
- Myślałem, że nie idziesz, aż mi się smutno zrobiło. - powiedział ze śmiechem
- Coś ty, ja? Ja mam odpuścić picie? prooszę Cię.
Założyłam buty i wyszliśmy. Maciek ciągle sie ze mnie śmiał. Bar na szczęście nie był daleko, zanim weszliśmy Maciek popatrzył na mnie:
- Tylko nie pij za dużo proszę Cię. Okey?
- Nie obiecuję.
Parkiet był duży.. Po lewej stronie był bar. Od razu pobiegłam napić się pierwszego drinka./ Maciek po chwili dołaczył, napił się i poszedł tańczyć.
Ja potańczyłam chwilę i znów wróciłam do picia. Jak dobrze pamietam wypiłam 11 kieliszków w ciagu jakiś 10-15 minut. Byłam mocno pijana. szalałam na parkiecie, i potem wypiłam jeszcze jakieś 3 kieliszki.. Wtedy był już koniec..
*oczami Maćka*
Co ona robi? Chyba za dużo wypiła.
Szła w stronę wyjścia, kiedy nagle zniknęła, upadła.. Podszedłem do barmana.
- Ej, sorry, kolego, mam pytanie. Ile tamta dziewczyna wypiła?
- Oj duużo, jakieś 14 kieliszków czystej.
- Okej, dzięki.
Pobiegłem do niej. Miała się nie upijać! Zadzwiniłem po Kamila. Po jakiś 5 minutach już był obok. Pomógł mi nią nieść.
W drodze do domu rozmawialiśmy.
- Miała się tak nie upijac, ja sobie tańczyłem, nagle ja zobaczyłem jak ledwo idzie..
- Dobra, dobra daj spokój, oo rzyga!
od razu daliśmy ją na trawe, żeby nie zaśmiecać chodnika. Potem coś tam gadała. Wyzywała Kamila, że chce ją zmienić i co jakieś 10 minut wymiotowała...
Wrócilismy do domu, jak byliśmy pewni, że jej wymiotowanie się skończyło przebraliśmy ją i położyliśmy do łózka. Ja wróciłem do baru...


koniec rozdziału 10! Mam nadzieję, że się podobał :> 
Pytania? AsK
ROZDZIAŁ 9 :


Wstałam dosyć wcześnie jak na mnie. 0 9 byłam na nogach. Umyłam się i zeszłam na dół. W kuchni na krześle przy blacie siedział Kamil i sprawdzał coś na laptopie. Maciek widocznie jeszcze spał. Kiedy weszłam do kuchni od razu podniósł wzrok: 
- Dzień dobry. Jak ci się spało? 
- Cześć, cześć, dobrze dziękuję - uśmiechnęłam się. 
Zjadłam śniadanie i nie miałam za bardzo co robić, więc zaczęłam troche ogarniac w kuchni. Kamil co jakiś czas na mnie zerkał, ale nie za bardzo z zainteresowaniem. W końcu przyszedł zaspany Maciek: 
- O kuźde, ale sie nie wyspałem.. - powiedział ziewając 
- Jak zwykle leniu - odparł ze śmiechem Kamil. 
- A ty co robisz?! - zapytał patrząc na mnie
- eeee.. ogarniam? 
- A to z jakiej racji? Jesteś tu gościem.. - powiedział z powagą
- Oj zoostaw, jak lubi, niech sprzata - wtrącił się Kamil
Maciek bez słowa poszedł na górę. Prawdopodobnie sie umyć. 

*oczami Kamila* 
Kurde.. ona lesbijką? Nie dociera do mnie. Taka fajna laska, zmarnowała się. Idę pogadać z Maćkiem.
Ruszyłem na górę. Maciek się golił, spoko mogę zacząć rozmowę. 
- Ej, Maciek, kurde, fajna ta twoja siostra, ale.. no kużwa nie dociera do mnie, że ona jest lesbijką. 
Kumpel dziwnie na mnie popatrzył
- Co? Podoba ci się ona? Chciałeś zarywać? 
- No .. tak. Może da się ją jakoś zmienić? - zapytałem z nadzieją
- Chłopie.. nawet jakbyś chciał nie da się. Ona od 6 lat lata za dziewczynami, myślisz, że tak nagle zrezygnuje dla Ciebie? coś ty.. 
Bez słowa wróciłem na dół i zanurzyłem się w laptopie

* moimi oczami*
Co on tak w tym laptopie grzebie? A z resztą. 
Nagle wrócił Maciek. 
- To co dziś jemy na obiad? - zapytał
Nagle obaj spojrzeli na mnie
- oo nie nie nie... ja nie umiem gotować. - postawiłam twardo
- A ja słyszałem inaczej. Że bardzo dobrze gotujesz. 
- Cos ci sie pomerdało, braciszku. Może pizza? - odparłam
- Jestem za! - Kamil podniósł rękę. 
Maciek pokiwał głową i poszedł na dwór. 
Usiadłam koło Kamila patrząc co robi. Przeglądał koszulki z Vulgara. Akurat otworzył ta, którą w tej chwili miałam na sobie. 
- Nie no nie wyjdę w takiej.. - powiedział
- Dzięki? Czemu/ Zajebista jest. - odparłam. 
- o kurde, ty masz ją na sobie. Haha.. nie zauważyłem. Spoko wygląda.
- Wiem, ja wybieram tylko te najlepsze - powiedziałam z usmiechem. 
Poszłam na górę, miałam straszna ochcotę zapalić, więc wyszłam na balkon i odpaliłam papierosa. 
Nagle usłyszałam kroki. Wystraszyłam się. To był Kamil. 
- Co ty.. palisz?! - zapytał z pretensjami
- ta.. jakiś problem? - zapytałam
- Nie wcale... tylko trochę, wyrzuć to. - rozkazał
- Nie? Nie mów mi co mam robic. 
- jesteś kobietą! Nie toleruje takiego zachowania. Widzisz w ogólę co ty wyprawiesz? Gdybyś była normalna, każdy facet by się za Tobą oglądał.. Mogłaś byc taka piekna.. Kurwa! zmarnowałaś sie i tyle! 
Wyszedł, trzaskając drzwiami od mojego pokoju. 
Pomyslałam "Twoja opinia jak mój krok - zwisa mi to!" i paliłam dalej. Duzo osób mówiło mi, że powinnam zachowywać się jak kobieta, ale ja robie to co mi sie podoba i przede wszystkim jestem sobą. 
Kiedy zeszłam na dół podsłuchałam rozmowę Maćka i Kamila;
- Wiem, że ona pali.. co poradzisz 
- To jest nienormalne! Ja chcę ją zmienić! Muszę ją zmienić. 
- Powodzenia, jest jaka jest, Nie zmienisz. 
- Ja pierdole.. zrobie wszystko
- Jak ją zmienisz stawiam ci litra, Kamil. 
- Dobra. 
Kamil wstał i poszedł na dwór, a Maciek włączy telewizję... 

Koniec rozdziału 9! 
Podobało się? Oceniać, komentować! Bedzie mi bardzo miło :D 

ROZDZIAŁ 8:


Jakieś 5 minut jechaliśmy bez słowa. Oczywiście to ja musiałam zacząć rozmowę:
- I jak zareagował ojciec na Twój widok? 
- A jak miał zareagować? Cześć, Cześć i siadaja. Fajnie Cie poznac.. - Odparł jakby ze złością
- Zły jesteś na mnie? 
- Nie zły.. zamyślony.. - powiedział z usmiechem
- O czym tak myślisz? 
- Nie ważne.. Może tam za jakiś czas się dowiesz.. - Odparł z uśmiechem
O czym on mógł myśleć? Nie mam pojęcia, jakoś źle wyglądam? Niee, jak zawsze. 
*godzinę później*
- Muszę do kibla.. 
- Do toalety się mówi, dziewczyno. - spojrzał na mnie ze złością
- Dobra, dobra, eej, tam jest stacjazatrzymasz się? Proszę
- Koniecznie? 
- Okres mam... 
Bez słowa skręcił na stacje. Nie miałam okresu, ani nic, po prostu musiałam zapalić. Kiedy skończyłam ruszyłam w stronę samochodu i wsiadłam. Maciek czekał z niecierpliwością.
- Wy - kobiety to zawsze macie ruchy - powiedział kiwając głową
- Jakiś problem? 
- Nieee, ależ skąd. - odpowiedział z ironią 
Reszte drogi dojechaliśmy spokojnie, Maciek zamyślony jakiś, ja śpiewałam, bo fajne piosenki puszczali w radiu. 
No i nareszcie dojechaliśmy do Brzegu. Miasto ogólnie było ładne. Ładne dziewczyny.. 
Maciek zaparkował pod pieknym niewielkim pomarańczowym domkiem. Nagle wybiegł z niego Kamil:
- I co? cos się stało z moim autkiem? - zapytał
- Nieee, widzisz, ja potrafię jeździć
- To jest auto Kamila?! - zapytałam
- No moje, nowe autko, jakbyś gdzieś przywalił, to byś sie do końca życia nie spłacił... - Odpowiedział patrząc najpierw na mnie a potem na Maćka.
Potem weszliśmy do domu. Przedpokój był mały, ale ładny podłoga wyłożona kafelkami. 
Dalej po prawej były schody na górę, a po lewej stronie wisiało duże lustro. Za schodami po prawej była mała kuchnia, a obok toaleta. 
Za lustrem po lewej byłk wejście do bardziej oficjalnej kuchni, a na wprost był salon. Skórzana kanapa, naprzeciw niej duży telewizor i fortepian, zapewne Kamila. jeszcze dalej było wyjście na dwór. Na dworze było oczko, pies Kamila biegał po całym podwórku, 
Ja poszłam na górę za Maćkiem, który miał mi wskazać mój pokój. Weszliśmy na górę. Po prawej stronie był pokój Kamila. Potem na lewo był mój pokój, a dalej Maćka. Jeszcze na lewo była łazienka. Duża wanna, prysznic, wielkie lustro.. Pięknie było. 
Mój pokój bardzo mi się podobał. Fioletowe ściany. Duże łóżko, wyjście na balkon. Oczywiście balkon miał kazdy u siebie. Rozpakowałam się i wróciłam na dół. Nagle zjawiła się tam Kornela. Przywitałam się, poznałam się. Kamil siedział przy fortepianie, mięli zaraz grać. Ja z Maćkiem usiedliśmy na kanapie i słuchaliśmy ich śpiewu. Był cudowny, wprost rozpływałam sie słuchając ich. Nawet pies przyszedł do domu, usiadł i słuchał. Potem Kornela musiała wracać do domu. Kamil ją odwózł, a w tym czasie ja z Maćkiem zrobiliśmy kolację. Usmażylismy frytki. Ale się naśmiałam przy tym. Jak nigdy. Potem wrócił Kamil. Usiedliśmy przy stole, oglądaliśmy tv, gadaliśmy, smialiśmy się, jedliśmy. Az w końcu Kamil zadał mi pytanie:
- Moniu, fajny ubiór, skąd pomysł na taki styl? 
- Lubię.. - Odpowiedziałam z niepewnością
W tej chwili Maciek dziwnie na mnie spojrzał. Chciał, abym mu powiedziała o swojej orientacji. 
- No powiedz.. - szepnął
- Nie chce.. - Odparłam
- Co jest? Ej, wtajemniczcie mnie, bo głupio sie czuję. - Powiedział Kamil 
Nagle cisza... 
- Jestem lesbijką. - powiedziałam twardo
kamil prawie wypluł frytki z ust, wytrzeszczył oczy i popatrzył na mnie
- Coo? Ty... - zasłonił twarz ręką. - Idę sie położyć, jestem zmęczony.. - odłożył talerz i poszedł na górę. 
- No i po co? Po co miałam mu to mówić?! - Miałam pretensje do Maćka. 
- I tak w końcu musiałby się dowiedzieć, nie? 
Wstałam odłożyłam nerwowo talerz i poszłam na górę. Sprawdziłam Facebook'a na laptopie Maćka, potem jako ostatnia sie umyłam i zasnełam.. 


Koniec rozdziału 8! 

Podobało się? Oceniajcie, komentujcie, będzie mi miło :D 
ROZDZIAŁ 7 :


- Jak to "Twój chłopak"?! - zapytałam ze zdiwieniem
- No mój chłopak - Tomek, jest cudowny, poznasz go za niedługo.
Jest tak jak przewidywałam.. Patrycja znalazła sobie chłopaka.. boję się, że mnie odrzuci, że on stanie się ważniejszy.. załamię się wtedy..
- No mogę go poznać .. 
Byłyśmy już na początku parku przy centrum. Niedaleko na ławce siedział jakiś chłopak, który zaczął do nas machać. Patrycja ruszyła w jego stronę, łapiąc mnie za rękę. 
- Moniu, poznaj to jest właśnie Tomek, mój chłopak. 
Wysoki brunet o niebieskich oczach, ubrany dość ładnie. Czarne dżinsy, biała koszulka, marynarka. wstał i podał mi rękę. 
- Miło mi Cię poznać. 
- Monika, mi również. 
Oni też się przywitali dając sobie buziaki. Nagle zadzwonił mój telefon, nieznany numer.. 
- Przepraszam, musze odebrać - zeszłam na bok. 
- Tak, słucham? 
- Monika? Cześć tu Maciek, pamiętasz mnie? 
- Pewnie, jak bym mogła zapomnieć! - na mojej twarzy od razu pojawił się usmiech ( zaciesz) 
- Niespodzianka! Za jakieś 30 minut będę u Ciebie w Zgorzelcu, spokojnie dojadę, adres mam w GPS. Możesz się pakować na ile tylko chcesz, twoi rodzicie, wiedzą i się zgadzają.
- Coo? Haha, no dobra, tylko musze do domu iść, bo na mieście jestem.. ja pieprze. - nie mogłam uwierzyć, znów. 
- Spokojnie nie spiesz się, poczekam jak coś. Dobra kończę, bo prowadzę. Cześć! 
Rozłączył się. On serio chce mnie zabrać? Lepiej poznać.. no cóż jestem jego siostrą.. 
terz musze wszystko wyjaśnić Patrycji. 
Kiedy skończyłam jej wszystko opowiadać o Maćku, od razu się zdziwiła. 
- Co? Czyli jakby znasz Bednarka? 
- Noo.. tak jakby, teraz z nim będę mieszkać, przez jakiś czas, bo Maciek z nim mieszka.
- Super! To może coś zaiskrzy? 
- Oszalałaś?! Kocham jego muzykę, a nie jego.. po za tym.. to facet.. 
- No wiem, wiem.. dobra, bo się spóźnisz, czekam na telefony! Masz dzwonić i wszystko mi w szegółach opowiadać. 
- Dobra, obiecuję. Kocham Cię! 
Przytuliłam ją mocno na pożegnanie i dałam buziaka, pomachałam tylko Tomkowi i poszłam do domu.. 
Przed domem stało już czarne BMW. Cholernie podobały mi się BMW! Maciek juz czekał w środku. Ciekawe jak zareagował ojciec kiedy zobaczył swojego syna po tylu latach... No nic, weszłam do środka. Siedzielu na kanapie pijąc kawę i gryząc ciastka. 
- No nareszcie.. ty to masz ruchy. - ojciec juz zaczynał od pretensji
- o co ci chodzi? Już masz pretensje? Miałeś czas poznać swojego syna, nie? 
- Dobra, juz spokojnie - wtrącił się Maciek. 
- Idę się spakować. 
Ruszyłam na górę. zabrałam chyba z pół szafy, bo nie wiedziałam na ilę chce tam być, jak tam jest i czy będzie mi się podobać. 
Władowałam wszystko w walizkę i zeszłam na dół, zdziwili się, że jestem taka szybka. No, ale dla ojca to lepiej.. 
- Jedziemy? - zapytałam
- No.. tak, można - odparł Maciek
- No, kochana, to trzymaj się tam, dzwoń co jakiś czas i wracaj szyko - przytuliła mnie mama
- Dobrze, mamo, kocham Cię - dałam jej buziaka. 
Z ojcem wymieniłam tylko słowo "cześć" i ruszyliśmy do samochodu. Maciek włożył moją walizkę do bagażnika i wsiadłam do środka samochodu na miejsce pasażera. Fotele były skórzane, GPS, radio i wiele gadżetów. bez słowa odpalił samochód.. 


Koniec rozdziału 7! 

Podoba się? Oceniajcie, komentujcie! Bedzie mi bardzo miło! 

ROZDZIAŁ 6 

Wieczorem kiedy się już umyłam weszłam na Facebook'a w telefonie. Miałam jakąś wiadomość, zanim ją otworzyłam dodałam opis koncertu na stronę którą prowadzę. Zastanawiałam się czy napisać na stronie o tym że Maciek to mój brat. Nie..wolę zatrzymać to dla siebie jak narazie. No i postanowiłam otworzyć wiadomość. Wiadomość od Maćka! "Siema mała! Miłej nocki ci życzę i proszę o numer telefonu. Jest szansa że jutro zabiorę cię do siebie na kilka dni jak długo będziesz chciała no i oczywiście czy w ogóle chcesz ze mną jechać. Ps.Mieszkam z Kamilem mam nadzieję że nie będzie ci to przeszkadzać. Dobranoc" Ucieszyłam się kiedy to przeczytałam. Teraz pytanie: Czy chcę z nim jechać? Głupie pytanie! Oczywiście że chcę! Poznam bliżej Kamila, szansa na większą znajomość naszej stronki! Podałam mu numer telefonu i zgodziłam się u niego zamieszkać na kilka dni. Potem poszłam spać. Rano obudził mnie krzyk babci dochodzący z kuchni. Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam w jej stronę.
- Co się dzieje?! - zapytałam przestraszona
- Pająk! Zabierz go proszę nienawidzę ich!
-Haha! Dobra już go biorę.
Wzięłam pająka zapewne bardziej przestraszonego niż babcia w rękę, postraszyłam nim ją trochę i się go pozbyłam.Za jakąśgodzinę miałam pociąg powrotny do Zgorzelca więc nadszedł czas się zbierać. Było dosyć chłodno więc założyłam luźne dżinsy, adidasy, koszulkę z "Vulgara", bluzę z rasty z adidasa i czapke na głowę a dredloki rozpuściłam. Spakowałam się, zjadłam pyszne śniadanie zrobione przez babcię, założyłam plecak potem pożegnanie i na pociąg. W jakieś 20 minut doszłam na peron. Nagle moim oczom ukazało się coś a raczej ktośkogo znam,może nawet wielbię. Bednarek?! Nie wierzę co on tutaj robi? Mimo że stał domnie tyłem byłąm pewna że to był on. Złapałam oddech i poszłam w jego stronę jest szansa aby pogadać.
- Przepraszam?
-Słucham? - odwrócił się ale..to nie był Kamil.Jego sobowtór! Dosłownie.
- Która godzina? - wybrnęłam z sytuacji
- 12:50 - odpowiedział z uśmiechem.
- Dziękuję - odeszłam
To było dziwne pomylić idola z jakimś typem..ale był tak podobny! 
Zostało mi 10 minut do przyjazdu pociągu więc postanowiłam jeszczeszybko zapalić. Nikt mnie tutaj nie znał więc śmiało wyciągnęłam papierosa. Równo o 13:00 przyjechał pociąg. Wsiadłam, zajęłam miejsce i jak zawsze założyłam słuchaki na uszy.Po jakiejś godzinie jazdy zadzwonił telefon.Pomyślałam: Maciek ale to była mama.
- Tak?
- No hej, jak tam? Wracasz już? 
- Tak, za jakieś 3 godziny będę.
- Dopiero za 3 godziny?! Jakośto zniosę.
- Haha.. jasne.Musisz
- No, no, zobaczymy. To pa miłej drogi! 
Rozłączyła się. Ledwo dałam telefon do kieszeni znów zaczął dzwonić. Mama pewnie zapomniała mi o czymś powiedzieć. Wytrzeszczyłam oczy. Jakiś numer! To napewno Maciek! 
- Halo? Maciek?
- Dzień dobry. Mamy dla pani ofertę...
Ledwo dałam telefon do kieszeni znów zaczął dzwonić. Mama pewnie zapomniała mi o czymś powiedzieć. Wytrzeszczyłam oczy. Jakiś numer! To napewno Maciek! 
- Halo? Maciek?
- Dzień dobry. Mamy dla pani ofertę...
Rozłączyłam się.
Resztę drogi dojechałam spokojnie,słuchając muzyki. Kiedy pociąg dojechał na miejsce wysiadłam i ruszyłam w stronę domu wciąż myśląc o Maćku i próbując uświadomić sobie,że jest on moim przyrodnim bratem.. Była 17, a ja byłam strasznie głodna. Na szczęście w dom uczekał już na mnie obiad. Ojca nie było, to nawet lepiej,ominęła mnie kłótnia"dla zabawy". Poszłam się rozpakować, kiedy zeszłam na dół, na kanapie siedziała mama z Patrycją, plotkowały jak zawsze. 
- Moniaa! - krzyknęła Patrycja rzucając mi się w ramiona
- No cześć kochana - odwzajemniłam uścisk. 
- Obiad czeka przed chwilą ci odgrzałam, smacznego. - wtrąciła się mama
Usiadłam i spokojnie zaczęłam jeść, w tym czasie mama z Patrycjąmówiły o jakimś Tomku.Tomek?Nowy chłopak Patrycji? Oby nie.. boję się, że odrzuci mnie przez niego. Może później dowiem co to za Tomek? 


Koniec rozdziału 6! 
Musiałam podzielić go na dwie części,bo nie chciałomi dodać -.- 
Podoba się?Oceniajcie, komentujcie.