poniedziałek, 2 września 2013

ROZDZIAŁ 7 :


- Jak to "Twój chłopak"?! - zapytałam ze zdiwieniem
- No mój chłopak - Tomek, jest cudowny, poznasz go za niedługo.
Jest tak jak przewidywałam.. Patrycja znalazła sobie chłopaka.. boję się, że mnie odrzuci, że on stanie się ważniejszy.. załamię się wtedy..
- No mogę go poznać .. 
Byłyśmy już na początku parku przy centrum. Niedaleko na ławce siedział jakiś chłopak, który zaczął do nas machać. Patrycja ruszyła w jego stronę, łapiąc mnie za rękę. 
- Moniu, poznaj to jest właśnie Tomek, mój chłopak. 
Wysoki brunet o niebieskich oczach, ubrany dość ładnie. Czarne dżinsy, biała koszulka, marynarka. wstał i podał mi rękę. 
- Miło mi Cię poznać. 
- Monika, mi również. 
Oni też się przywitali dając sobie buziaki. Nagle zadzwonił mój telefon, nieznany numer.. 
- Przepraszam, musze odebrać - zeszłam na bok. 
- Tak, słucham? 
- Monika? Cześć tu Maciek, pamiętasz mnie? 
- Pewnie, jak bym mogła zapomnieć! - na mojej twarzy od razu pojawił się usmiech ( zaciesz) 
- Niespodzianka! Za jakieś 30 minut będę u Ciebie w Zgorzelcu, spokojnie dojadę, adres mam w GPS. Możesz się pakować na ile tylko chcesz, twoi rodzicie, wiedzą i się zgadzają.
- Coo? Haha, no dobra, tylko musze do domu iść, bo na mieście jestem.. ja pieprze. - nie mogłam uwierzyć, znów. 
- Spokojnie nie spiesz się, poczekam jak coś. Dobra kończę, bo prowadzę. Cześć! 
Rozłączył się. On serio chce mnie zabrać? Lepiej poznać.. no cóż jestem jego siostrą.. 
terz musze wszystko wyjaśnić Patrycji. 
Kiedy skończyłam jej wszystko opowiadać o Maćku, od razu się zdziwiła. 
- Co? Czyli jakby znasz Bednarka? 
- Noo.. tak jakby, teraz z nim będę mieszkać, przez jakiś czas, bo Maciek z nim mieszka.
- Super! To może coś zaiskrzy? 
- Oszalałaś?! Kocham jego muzykę, a nie jego.. po za tym.. to facet.. 
- No wiem, wiem.. dobra, bo się spóźnisz, czekam na telefony! Masz dzwonić i wszystko mi w szegółach opowiadać. 
- Dobra, obiecuję. Kocham Cię! 
Przytuliłam ją mocno na pożegnanie i dałam buziaka, pomachałam tylko Tomkowi i poszłam do domu.. 
Przed domem stało już czarne BMW. Cholernie podobały mi się BMW! Maciek juz czekał w środku. Ciekawe jak zareagował ojciec kiedy zobaczył swojego syna po tylu latach... No nic, weszłam do środka. Siedzielu na kanapie pijąc kawę i gryząc ciastka. 
- No nareszcie.. ty to masz ruchy. - ojciec juz zaczynał od pretensji
- o co ci chodzi? Już masz pretensje? Miałeś czas poznać swojego syna, nie? 
- Dobra, juz spokojnie - wtrącił się Maciek. 
- Idę się spakować. 
Ruszyłam na górę. zabrałam chyba z pół szafy, bo nie wiedziałam na ilę chce tam być, jak tam jest i czy będzie mi się podobać. 
Władowałam wszystko w walizkę i zeszłam na dół, zdziwili się, że jestem taka szybka. No, ale dla ojca to lepiej.. 
- Jedziemy? - zapytałam
- No.. tak, można - odparł Maciek
- No, kochana, to trzymaj się tam, dzwoń co jakiś czas i wracaj szyko - przytuliła mnie mama
- Dobrze, mamo, kocham Cię - dałam jej buziaka. 
Z ojcem wymieniłam tylko słowo "cześć" i ruszyliśmy do samochodu. Maciek włożył moją walizkę do bagażnika i wsiadłam do środka samochodu na miejsce pasażera. Fotele były skórzane, GPS, radio i wiele gadżetów. bez słowa odpalił samochód.. 


Koniec rozdziału 7! 

Podoba się? Oceniajcie, komentujcie! Bedzie mi bardzo miło! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz