poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 21: 


- Halo, Misia, wstawaj. - obudził mnie miły, zachrypnięty męski głos.
- Dobra, Kamil juz wstaję - przewróciłam się na drugi bok.
- Wstajesz, czy nie? Bo zaraz ci pomogę.
- Juz, już....
Zdenerwowany Kamil wziął mnie na ręce i z ciemnego pokoju wyniósł mnie na balkon gdzie mocno świeciło słońce, Wyrwałam mu się z rąk i biegiem wróciłam do pokoju.
- Oszalałeś?! Moje paczadła.. o masakra.
- haha, wreszcie się obudziłaś, dzień dobry, ślicznotko - dał mi buziaka w policzek.
To było cudowne uczucie, dostać buziaka od samego Bednarka.
- Idziemy coś zjeść? Wszyscy siedzą na dole, tylko ty jak zwykle ostatnia wstałaś.
Podniosłam się z łóżka i z nieogarniętymi włosami i twarzą zeszłam za Kamilem. Przywitałam się ze wszystkimi. Niestety rodziców już nie było. I zjadłam śniadanie.
- Potem dziewczyny jak sie wyszykujecie to zejdzcie, bo trzeba na zakupy jechać, coś dla Moni kupić - oświadczył Maciek.
Pokiwałyśmy głową i poszłyśmy na górę. Patrycja dała mi ładną białą koszulkę i czarne legginsy.
- Kamil dał mi dzisiaj buziaka jak mnie budził! To było takie słodkie - "jarałam" się.
- Teraz to dla ciebie słodkie, jeszcze jakieś 2-3 dni temu czułaś do niego obrzydzenie.
- Dziewczyno to jest Bednarek, ja go uwielbiam, nie pamiętam, co było kilka dni temu, ale teraz to ja bym wyjść za niego mogła - zaśmiałam się.
Ubrałysmy się i zeszłyśmy na dół, chłopcy już na nas czekali.
- No to w drogę - powiedział Maciek.
Kamil włączył radio i ruszyliśmy. Miło było, romawialismy, śmialiśmy się, śpiewaliśmy nawet. No i nareszcie dotarliśmy na miejsce - Wrocław. No i wielki Pasaż Grunwaldzki.
Ojeeej ile żeśmy tam rzeczy nakupowali. Sukienki, spódniczki, koszulki, koszule, spodnie, buty, biżuteria.
No, a potem fryzjer. Tak, wszyscy postanowili mnie porządnie zmienić. Fryzjerka obcięła mi zniszczone końcówki, pocieniowała włosy i zrobiła porządek z grzywką.
No i powrót do domu. Wrócilismy dosyć późno, bo jeszcze połaziliśmy trochę po Wrocławiu. Kolacja i szykowanie sie do spania.
- Pati, ja go kocham, tak po prostu go kocham.. - wyznałam uczucia siedząc z przyjaciółką na balkonie i patrząc w gwiazdy.
- Pierwszy raz słyszę od ciebie kocham GO. Nie spodziewałam się, że kiedyś pokochasz faceta.
- A jednak. Jak mogłabym nie kochać Bednarka? On jest ideałem.
- Przecież on też się do ciebie klei. Nie widzisz tego. Dzisiaj sam specjalnie chciał cie obudzić.
- Poważnie? Jeju, on jest cudowny. - rozpływałam się myśląc o nim. - Wiesz co, ide już spać, zmęczona jestem.
- Dobranoc.
Przebudziłam się było dosyć wcześnie. Patrycja jeszcze spała. Zachciało mi się pić, wiec zeszłam na dół.
To co tam zobaczyłam... Kamil siedział przytulony z jakąś dziewczyną... Rozmawiali, smiali się, całowali.. Nie mogłam na to patrzec, biegiem wróciłam na górę i obudziłam Patrycję.
- Pati, Pati, obudź się, Kamil w salonie siedzi z jakąś dziewczyną - miałam łzy w oczach
- Jejuu.. pewnie z jakąś koleżanką coś ustala, a ty już panikujesz - odpowiedziała
- Tak, jasne.. z kolezanką by się obściskiwał i całował?! Nie wydaje mi się - płakałam.
Nagle do pokoju wszedł Maciek.
- Co tu sie dzieje, czego ty ryczysz?
- Kamil siedzi na dole z jakąś laską, a Monika... ona go kocha. - powiedziała Patrycja
- Co? Ja pierdole... - Maciek złapał się za głowę - co to za dziewczyna, nie wiesz?
- Nie wiem nie widziałam, ona widziała, Monika?
- Nie mam pojęcia co to za dziewczyna, ale niech się od niego odwali.. - powiedziałam z płaczem
Maciek wyszedł z pokoju, nie było go przez dłuższą chwile.
- Wiem kto to jest... - oświadczył - Monika, nie załamuj się, siostrzyczko, ale ... to jest jego byłą, chciał do niej wrócić.
Wybuchłam płaczem. Miałam nadzieję, że będzie ze mną kiedy Patrycja opowiedziała mi wszystko co się wydarzyło, jakiś czas temu.
- Moniu, przestań, proszę - przyjaciółka przytuliła mnie do siebie.
Nie wiedziałam o co tutaj chodzi. Czy to co mówiła Patrycja było prawdą? Czy mówiła tak, żebym jakoś czuła się lepiej, a tak naprawdę, nic mnie z nim nie łączyło? Ale przeciez.. dzisiejsza pobudka.. Dał mi buziaka. Nie wiedziałam już co mam myśleć o tym wszystkim..
Ja się zmieniłam, a on.. ma już inną? Jakie to wszystko jest popierdolone. Najpierw jak się dowiedziałam, t ja go nie chciałam, a teraz on znalazł sobie inną dziewczynę.
- Mam to w dupie.. - wyrwałam się Patrycji i wyszłam z pokoju idąc do kuchni.
- Cześć Moniu - powitał mnie Kamil. Odmachałam tylko ręką. Dziewczyna ostro mnie zmierzyła. Czyżby Kamil coś jej o mnie opowiadał? Zrobiłam sobie kanapki i zjadłam w kuchni. Idąc na górę zauważyłam że w kieszeni mam paczkę papierosów i zapalniczkę, cofnęłam się i wyszłam na taras, aby zapalić.
W pewnym momencie odwracając się zauważyłam Kamila, wyrwał mi papierosa z ręki i wyrzucił na ziemię gasząc nogą, a potem wyciągnął mi papierosy z kieszeni i zabrał, wracając do domu i siadając obok swojej dziewczyny.
- Co ty zrobiłeś? - zapytałam z pretensjami
- Dbam o ciebie.
- Dbasz? O mnie ? Hahah, żarty sobie robisz? Oddaj paczkę. - wyciągnęłam rękę w jego stronę.
Patrzył na mnie ze złością. Wiedziałam, że nie odda mi tych papierosów. Bez słowa wróciłam na górę...


Koniec rozdziału 21! 
Podobał się? Czytajcie, komentujcie, oceniajcie, będzie mi bardzo miło :) 
Pytania ? ASK

piątek, 18 października 2013

Rozdział 20: 


- Co się dzieje?! Gdzie ja jestem?! - obudziłam się widząc przede mną typa w niebieskim fartuchu, pisał coś.
- Proszę się uspokoić, jest pani w szpitalu, potrącił panią samochód. - wytłumaczył mi lekarz.
- Jaki samochód? - nie wiedziałam o czym on mówił - Gdzie moja mama? - zapytałam, siadając.
- Nie ma tu pani mamy z tego co zauważyłem, poproszę tutaj ludzi, którzy panią przywieźli.
Nagle do sali weszli: Bednarek, Maciej Pilarz i Patrycja - moja przyjaciółka. Kiedy zobaczyłam dziewczynę z moim idolem wryło mnie.
- Bednarek?! Maciej?! Co .. wy tu... Patrycja,. t dla mnie ich tu zebrałaś? Gdzie jest moja mama? - panikowałam.
- Monika, uspokój się, przecież Maciek t twój brat, a twoja mama jest w Zgorzelcu, w domu. - dziewczyna tłumaczyła mi.
- Już tutaj jadą - wciął się Bednarek.
W pewnym momencie wrócił lekarz, twierdząc, że mam amnezję. Wszystkich wryło.
- Boże.. Monia.. ale mnie pamiętasz? - Patrycja zbliżyła się siadając obok mnie na łóżku.
- Tak, kochana, pamiętam, ale oni... - wskazałam na Kamila i Maćka.
Do sali weszła moja mama, najukochańsza mamusia.
- Kochanie.. Jezu, co ci się stało, jak się czujesz? - przytuliła się do mnie.
- Nic mi nie jest, po prostu, nic nie pamiętam, podobno potrącił mnie samochód.
Mama wstała, popatrzyła się na Maćka, i zaczęła na niego krzyczeć.
- Ty nawet siostrą się zająć nie umiesz?! Jest u ciebie nie długo, już coś się dzieje! Jesteś nieodpowiedzialnym człowiekiem!
Nagle wszedł ojciec i zaczał uspokajać mamę. Nikt się nie odzywał. Rodzice wyszli.
- To kto mi wytłumaczy kto jest kim, i dlaczego tutaj jestem? - zapytałam
Patrycja znów usiadła obok i zaczęła mi tłumaczyć. Nie mogłam uwierzyć w to c mówiła. Że tak po prostu Maciej Pilarz - perkusista Bednarka jest moim przyrodnim bratem?! A Bednarek podobno do mnie zarywał, jakoś mi sie nie wierzy. Potem lekarz wypisał mnie i wszyscy wróciliśmy do domu. Pięknego domu, nie mogłam uwierzyć, że mieszkam tam z Maćkiem i ... BEDNARKIEM! Szok. Obejrzałam cały dom, kiedy wszyscy siedzieli i rozmawiali o wydarzeniach. Miałam na sobie jakieś wieśniackie legginsy moro i luźną, męską koszulkę. Postanowiłam się przebrać. Zdziwiłam się, kiedy zobaczyłam w szafie same męskie ubrania, luźne dżinsy, bluzy rozmiaru XL i tak samo koszulki. Postanowiłam zapożyczyć coś od Patrycji. Wzięłam śliczną krótką spódniczkę w kwiatki i zwykłą czarną koszulkę na ramiączkach, którą włożyłam w spódniczkę, a do tego jej czarne "Vansy". Czułam się dobrze. Długie kasztanowe włosy związałam w kucyka, grzywkę ułożyłam ładnie na lakier i zeszłam na dół. Wszyscy byli zszokowani, kiedy mnie zobaczyli. Nie wiedziałam o co im chodziło, jakoś źle wyglądałam?
- Monika... Wszystko w porządku? - moja mama patrzyła na mnie jakbym coś sobie zrobiła.
- Tak? O co wam chodzi, jakoś źle wyglądam? Mam coś na twarzy? - zapytałam.
- Jestes pewna, że załozyłaś na siebie, to co chciałas założyć? - zapytała Patrycja
- A co innego miałam założyć? W ogóle gdzie sa jakieś moje ubrania? Bo w tej drugiej szafie, to jakieś męskie ciuchy są.
Wszyscy popatrzyli na siebie.
- Powie mi ktoś?
Maciek wstał i podszedł do mnie, złapał za rękę i zaprowadził na górę, otwierając szafę o której mówiłam - z męskimi ubraniami.
- To są twoje ubrania - oświadczył patrząc mi prosto w oczy.
- Chyba oszalałeś, że ja będę w tym chodzić?
- Jakiś chodziłaś przez kilka lat. I nie chciałas ubrać na siebie nic damskiego, a o spódniczce, to już w ogóle chciałas zapomniec.
- Wkręcasz mnie.,.. - patrzyłam na chłopaka z przerażeniem
- No właśnie problem w tym, że nie..
Wróciłam na dół i usiadłam na kanapie, obok mamy i Patrycji, za chwilę wrócił też Maciek. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy. Kamil ciągle na mnie patrzył, mierzył mnie.
- Czyli ubierałam się jak facet? Oszaleliście chyba. - prawie krzyknęłam.
- Nikt tutaj nie oszalał. Rozmawialiśmy jakiś czas o tym wszystkim co się stało. Maciek, obiecał mi, że na następny dzień pojedzie ze mną na zakupy, po ładne ubrania.
Było późno, więc wszyscy zaczęli szykować sie do spania. Moi rodzice zostali na noc, postanowili pojechać jutro rano, jak ja jeszcze prawdopodobnie będę jeszcze spała, więc pożegnałam się z nimi jeszcze wieczorem. Kiedy siedziałam juz umyta z Patrycją nagle jakby zachciał mi się zapalić papierosa. Nie paliłam, byłam tego pewna.
- Patrycja? Ja palę?
- Jeszcze pytasz? Jarasz jak szalona.
- Serio?! Ja pierdziele... Gdzie są jakieś moje papierosy? - zapytałam
- Tamta szafka - wskazała drzwiczki palcem.
Wstałam i rzeczywiście znalazłam tam otwartą już paczkę papierosów. Wzięłam jednego, zapalniczkę i wyszłam na balkon. Ulżyło mi. Kiedy skończyłam wróciłam do pokoju.
- Nie moge uwierzyć w to co się tutaj dzieje. Że niby ubierałam się jak facet? Palę? Dużo przeklinam? Przeklinałam, raczej? To jest dziwne...
- No teraz dla ciebie dziwne, a ja się do tego wszystkiego przyzwyczaiłam, i kiedy teraz patrzę na ciebie, nie wierze, że to ty. ten wypadek cię zmienił. Amnezja, to wszystko. W ogóle nikt ci nie mówił.. wiesz że jesteś lesbijką?
- Coooo?! No ty chyba oszalałaś, że niby ja miałabym... z dziewczyną?! A .. mam... jakąś dziewczynę? - zapytałam niepewnie.
- Nie. Ale mówię ci poważnie. Kilka lat ci przeszło. A Bednarek się w tobie zakochał i chciał cię zmienic, ale już teraz chyba nie musi - uśmiechnęła się, biorąc gazetę spod poduszki.
- Bednarek? Jeju.. Marzenie! Chciałabym z nim być, ale co teraz mam mu tak po prostu o tym powiedziec?
- Dziewczyno spałaś z nim, nie w sensie, że seks, tylko on cię przytulał i spaliście. na asku ci odpowiadał z Maciek na pytania. Teraz te wspomnienia twoje zniknęły.
- Poważnie mówisz?! - usiadłam. - nie wierzę w to co mówisz, przecież, noc z Kamilem, w jakimkolwiek sensie, to marzenie!
- Dobra, mam dosyć wrażeń na dzisiaj. Idę spać, nie wiem jak ty. - powiedziałam kładąc się obok przyjaciółki.
- No ja też idę - odłożyła gazetę, zgasiła światło i połozyła się.
Całą noc myslałam o Kamilu. Bycie z nim, obok niego, słysząc go, czując jego oddech, to pragnienie, marzenie każdej fanki. Miałam trochę dosyć tego dnia, tyle się dowiedziałam, tak nagle tyle spraw rzuciło się na raz. Zasnęłam dosyc szybko.


Koniec rozdziału 20! 
Podobał się? Czytać, komentować, oceniać, a jak coś to pytać! ------ ASK
Ps. Przepraszam, że tak rzadko dodaję, ale czasu mam coraz mniej :c 

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 19 :



- Co? Co on ci powiedział? - Wypytywałam Patrycję.
- Że cie kocha, że chce cię zmienić i, że zrobi wszystko, żeby z tobą być i.. -ucięła.
- i,co ? No mów. 
- Żego podniecasz kiedy jesteś w damskich ciuchach. - dokończyła
- Ja pierdole.. - zasłoniłam twarz ręką
Wyciągnęłam papierosa i wyszłam na balkon. Patrycja gdzieś poszła. Było już dosyć ciemno. Kiedy juz kończyłam palić, nagle poczułam czyjeś ręce wokół bioder i oddech obok ucha. Ciężki oddech. Wiedziałam że jest to facet, ale nie wiedziałam dokładnie kto. Zaczął całować mnie po szyi. Nie ruszałam się. Zamknęłam tylko oczy rozkoszując się. Pierwszy raz czułam to. Czułam faceta w taki sposób. Obrócił mnie i wziął na ręce wchodząc do pokoju. Było ciemno i twarzy nie widziałam, ale wiedziałam, że to on, ten do którego coś czułam. Położył mnie na łóżku, wciąż całując i zaczynając rozbierać mnie.
- Nie,nie chcę.. - zapięłam bluzę.
Dobrze..- szepnął mi do ucha
Położyliśmy się i zakryliśmy kołdrą. Przytulił mnie, czułam jego cudowne perfumy. Zasnęłam.
Rano obudziłam się, leżac w łóżku sama. zdziwiłam się, bo przecież pamiętam wczorajszy wieczór.
No nic, zeszłam na dół Maciek siedział sam przed tv. 
- Gdzie Kamil i Patrycja? - zapytałam
- Nie wiem, coś na jakieś zakupy pojechali.. 
- okej.. - powiedziałam oschle i poszłam coś zjeść
Potem wróciłam do pokoju. Po co oni pojechali? Znów coś knują? Nie cierpię tego. 
Nagle Patrycja weszła do pokoju z kilkoma reklamówkami zapełnionymi nowymi ubraniami. 
- Gdzie byliście? - od razu zapytałam
- Na zakupy mi się zachciało. Chcesz zobaczyć? 
- No pokaż co tam sobie nakupywałaś. 
Z reklamówek wyciągnęła kilka koszulek, sukienkę spodnie i dwie śliczne koszule.
- Chcesz cos przymierzyć? - zaproponowała mi 
- Koszule bym chciała, mogę? 
Dała mi je. Poszłam do łazienki i przymierzyłam jedną - błękitną. 
- Cudnie wyglądasz - powiedziała stojąc w drzwiach łazienki - a gdyby tak jeszcze .. - zaczęła rozplątywać moje dreadloki. 
- Nie. Nie rób tego. - zatrzymałam ją. 
- Uspokój się. Jak cos to potem ci znów splotę. obiecuję. 
Puściłam. Patrycja do końca rozplatała moje dreadloki. Zajęło jej to jakieś czterdzieści minut. Rozczesała i wyprostowała moje długie kasztanowe włosy. 
- Slicznie - powiedziała. 
Nagle usłyszałyśmy jakiś huk z dołu. Od razu zbiegłyśmy po schodach. 
- Co się dzieje? - krzyknęłyśmy jednocześnie
- Nic, nic.. Stłukłem dzbanek - powiedział Maciek. 
Kiedy na nas spojrzeli obydwaj wryło ich. Znów jak zawsze kiedy zobaczą mnie w damskich ubraniach. Wróciłam na górę, chwilę potem Patrycja za mną. 
- Pati, dobrze się w tym czuję. Chyba jednak będę normalną dziewczyną. 
- Jakiś powód? - zapytała
- Tak.... Kamil. Chyba jednak cos do niego czuję.
Patrycja usiadła ze zdziwienia.
- Poważnie?
- Tak... Ale nic nie mów, obiecujesz? 
- Obiecuję. jestem twoją przyjaciółką, możesz na mnie liczyć. 
- Dziękuję. telefon twój dzwoni. 
Dziewczyna wstała i sięgnęła po telefon "Tomek" powiedziała i odebrała siadając na łóżku. Wzięłam papierosy i wyszłam się przejść. 
Wiał wiatr, czułam jak włosy unoszą się. Już dawno tego nie czułam. Szłam i paliłam, rozmyślając o tym wszystkim co się teraz dzieje, nie wiedziałam, czy w końcu coś czuję do Kamila czy nie. Czy chcę zaryzykować i być z nim? Czy może dać mu tylko przyjaźń? Miał rację, wczoraj mnie podniecił, odrobinę, ale udało u się. te jego ręce, cięzki oddech i perfumy. Czułam się cudownie, ale wiedziałam, że nie mogę. Że muszę się powstrzymać. Ciągle myślałam, co by było gdyby...? Takie tam pierdolone gdybanie. Ale co by ludzie pomyśleli, że tyle czasu byłam lesbijką i nagle mam faceta? Po za tym on jest starszy.. o wiele starszy ... W ogóle od kiedy przejmuję się zdaniem innych? W tym momencie zrozumiałam - zmieniłam się.. 
Nagle usłyszałam, jakby pisk opon. Coś mnie uderzyło. Czarna mgła....

Koniec rozdziału 19 :D


Podoba się? Czytajcie, komentujcie, oceniajcie.
Przepraszam, że tak rzadko dodaję rozdziały, ale mam coraz mniej czasu :c






piątek, 4 października 2013

Rozdział 18:


Zobaczyłam kilkadziesiąt nowych pytań, około 20. Wszystko byłoby okey, gdyby nie dotyczyły one Kamila. Były te normalne w miarę pytania, hejty.. Niektóre z tych pytań : " Przeliż się z Kamilem na video!", " Ile jesteście razem?", " On jest zdeka starszy".. I wiele innych. Nie chciałam, żeby ktoś się wcinał w moje życie i wiedział, dlaczego tam był Kamil, skąd się znamy itd.. Postanowiłam wyłączyć ask'a dopóty, dopóki ta cała sprawa nie ucichnie. Kiedy Patrycja skończyła rozmawiać przez telefon pokazałam jej to.Ze smiechem czytała te wszystkie pytania, ale cóż się dziwić. Olałam to. Odłożyłyśmy laptopa i zajęłyśmy się grą na gitarze i spiewaniem. Zawsze ja grałam, a Patrycja śpiewała. Cudowny miała głos. Mogłabym jej słuchać godzinami. Nagle wszedł Maciek:
- Monika, możemy porozmawiać? - popatrzył na mnie ze złością.
- No.. dobrze. - wstałam i poszłam za bratem do pokoju obok.
- Posłuchaj mnie - zaczął - Nie możesz tak robic. W jaki sposób sie odzywasz do Kamila i twoje zachowanie. Jesteś beszczelna. Wiem, że nie chcesz z nim byc okey. Ale mogłabyś mu to jakos delikatniej powiedzieć, a nie krzyczec i wyklinac, że ja słyszałem to na tarasie. On jest starszy, powinnas miec odrobinę szacunku do osób starszych.
- Mam szacunek, ale on mnie już dobija, nie potrafi zrozumiec, że ja nie chcę się zmieniać, że chcę być sobą i chcę mieć dziewczynę, nie faceta. Jest przystojny, ale ..
- Mimo wszystko widzę, jak na niego patrzysz. W małym stopniu ci się podoba, prawda ? - popatrzył mi głeboko w oczy .
- I co.. mam ci teraz tak wszystko powiedziec?
- Tak, jestem twoim bratem, chce ci jak najbardziej pomóc. Kochasz go?
- W pewnym stopniu mi sie podoba.. Nie wiem czy go kocham, Nie kochałam nigdy faceta. A po za tym boję się spróbować, zaryzykować, zmienić. Przede wszystkim zmienić.
- Zmienic ubiór tak? Spróbuj założyc cos damskiego, eleganckiego i zobacz jak to jest. Pochodź w tym, przyzwyczaj się. Jeżeli będziesz pewna, że to nie dla ciebie, że nie chcesz. trudno.
- Myslisz ?
- A kochasz go? Potrafisz sie dla niego zmienić?
- Nie wiem co do niego czuję.. on jest facetem. To jest cholernie trudne.
- Spróbuj. W życiu nic nie jest trudne, jeżeli naprawde tego chcesz.
Wstał i wyszedł z pokoju. Moze jednak spróbuję? Ale jak? To jest trudne, cholernie trudne. Żyj chwilą!
Wstałam i wróciłam do pokoju. Patrycja była na balkonie, czytała książkę. Postanowiłam poprosic ją o jakieś ciuchy.
- Pati? Przeszkadzam?
- Nie, co się stało? - podniosła wzrok.
- Mam prośbę.. pewnie sie zdziwisz, ale pożyczyłabyś mi kilka damskich ciuchów? Jakąś koszulkę, spódniczkę?
zdziwiła się. Wstała i wytrzeszczyła oczy.
- To dla niego to robisz?
- Tak....
dziewczyna weszła do pokoju i otworzyła szafkę pełna kolorowych ubrań. Wyciągnęła jakąś czerwoną koszulke, czarny sweterek, a do tego jasne dżinsy.
- Proszę, ale chcę cię pierwsza w tym zobaczyc - uśmiechneła się.
Pokiwałam głową i poszłam do łazienki. Dziwnie mi było ściągnąć moje ukochane luźne ciuchy. No, ale zrobiłam to. Przebrałam sie. Czerwona koszulka podkreślała moje duże piersi, czego nie było praktycznie widać w luźnych koszulkach. Dżinsy były obcisłe, i podkreślały moje chude i długie nogi. zarzuciłam sweterek, a dredloki miałam związane z rozpuszczoną grzywką na bok.
Wróciłam do pokoju. Patrycje wryło.
- No i co? Świetnie wyglądasz - powiedziała patrząc na mnie z zachwytem - idz sie teraz chłopakom pokaż
- Ja pieprze, mam im sie tak pokazać?! o masakra.. - westchnęłam.
Dziewczyna wyciągnęła jeszcze z szafy czerwone niewysokie szpilki. Kazała mi je założyć. Miałam inne wyjście? Przeszłam się w nich po pokoju. Nie było źle. Zeszłyśmy razem na dół.
Kamil i Maciek siedzieli w salonie i jedli frytki popijając piwem. Rzucili oczyma na nas i zabrali od razu wzrok. Maciek zapytał:
- Gdzie Monika?
- Jak to gdzie? tutaj jestem - pomachałam w ich stronę
Patrycja już się śmiała pod nosem.
Kamil wstał i podszedł do mnie wytrzeszczając oczy. Patrzył na mnie od dołu do góry.
- Nie wiem co powiedzieć - odezwał się wreszcie.
- Co masz mówić? Zajebistą laske w domu mamy i tyle- powiedział ze śmiechem Maciek.
Kamil objął mnie w talii i popatrzył głeboko w oczy. Zbliżał usta do moich, powoli delikatnie z czułością.
Nie chciałam tego, wyrwałam się i usiadłam obok Maćka. Kamilowi zrobiło sie trochę głupio. Powiedział coś do Patrycji i poszli razem do kuchni. Nie wiedziałam o co chodzi, ale strasznie byłam ciekawa czego on od niej chce.
- Nie no zajebiście wyglądasz, naprawdę. - Maciek patrzył wciąż na mnie.
- Haha.. dziekuję braciszku.
Nagle Patrycja wybiegła z kuchni i ze śmiechem podeszła do mnie, zabierając mnie na górę.
Zamknęła drzwi.
- Monika - powiedziała juz w pełni poważnie - muszę powiedziec ci coś ważnego...


Koniec rozdziału 18! 
Podobało się? Komentujcie, będzie mi bardzo miło :) 
Pytania ? ----- AsK


Ps. Przepraszam, że taki krótki :c



środa, 2 października 2013

Rozdział 17: 


"Gdzie ja jestem?"- pomyslałam. Te ściany, ten kolor, znam już to miejsce, ale..
Obok ujrzałam Kamila. Spał. Tak słodko wyglądał, ale co ja tutaj robię?! Co z Patrycją? Miałam tysiąc myśli na minutę. Zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju. Nie obracałam się, nie obchodziło mnie czy Kamil się obudził.
- Patrycja?! - wtragnełam do pokoju obok.
- Co jest?- zapytała siedząc na łóżku z moim laptopem
- Dlaczego ja spałam tam? U tego pierdolonego Bednarka?! Pozwoliłaś mu mnie zabrać! Oszalałaś?!
- Uspokój się. Chłopak nalegał, widziałam w jego oczach, że naprawdę tego chce.
- Chuj mnie to obchodzi. Nie chcę go znać, niech on się odjebie ode mnie! - krzyknęłam.
Wzięłam papierosa z szafki, zapalniczkę i wyszłam na balkon. Chwile później usłyszałam głos Maćka.
- Co tu się dzieje? Czemu ona krzyczała? - zapytał patrząc na Patrycję.
Stanełam w drzwiach balkonu i zaczęłam tłumaczyć biorąc bucha, za buchem.
- Niech twój sznowny, pierdolony koleszka o nazwisku Bednarek się ode mnie odwali, przemów mu, albo ja to zrobię, bo mam dosyć. On nie rozumie słowa "nie" od strony dziewczyny? Ja jestem lesbijką, oglądam się za dziewczynami, a leżenie z nim w łóżku przez noc, bo przecież seksu nie było to nie dla mnie przyjemność, tylko przeciwnie - męczarnia. Nie chcę tego.
Maciek popatrzył w sufit. Chwilę się zastanowił.
- Dobrze, pogadam z nim. Ale nie bądź na mnie zła, jeżeli nie posłucha.
- Wtedy sama do niego zagadam. Dzisiaj się do niego nie odzywam, nawet patrzeć mi się na niego nie chce. Tyle w temacie idę coś zjeść. - wyrzuciłam peta i wyszłam z pokoju kierując się w stronę kuchni.
Byłam nie zła, wręcz wściekła. Zrobiłam sobie kilka kanapek, usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Chwilę później dołączyła do mnie Patrycja z książką.
Kiedy zjadłam postanowiłam się ubrać, bo zbyt dobrze się nie czułam. Wróciłam na górę. Było chłodno więc ubrałam dżinsy, koszulkę ze "StoProcent", a dredloki związałam w kucyka. Kochałam je.
Zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli na kanapie. Kamil też. Nie miałam ochoty na niego patrzeć.
- Pati, co dziś robimy? - zapytałam.
- Nie wiem, a co proponujesz?
- Hmm.. Może jakieś zakupy?
- Przecież ty nie lubisz zakupów. - Kamil spojrzał na mnie.
Nie odpowiedziałam, nadal patrzyłam na Patrycję.
- No pewnie! Zakupów nie odmówię, to co, idziemy? - odparła
- Tak, chodź.
Założyłyśmy buty, ona wzięła swoją torebkę i wyszłyśmy. Do miasta daleko nie było, pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i byłyśmy juz w centrum. Patrycja wybierała sklepy, bo ja się kompletnie nie znałam.
Doradzałam jej no i kupiła kilka ładnych ciuszków. Potem powrót do domu.
- Szczerze mówiąc, Kamil się o ciebie bardzo stara, widać, że mu zalezy.
- Ale ja mam na to wyjebane. Jak nie ja to inna.
- Nie zrozumiesz go chyba.
- Kochana, jakoś nie mam zamiaru go rozumiec.
- Jak chcesz, ale takiego chłopaka, to ze świecą szukać, po za tym on jest zdeka starszy od ciebie...
- Wiem, i tym bardziej go nie rozumiem. Jestem zwykłą gówniarą, a on .. się stara.
Byłyśmy już przed domem, więc zakończyłyśmy rozmowę i weszłyśmy do środka. Coś pięknie pachniało.
Weszłam do kuchni, a za mną Patrycja, ale kiedy zobaczyłam gotującego coś Kamila, od razu wyszłam. Patrycja zatrzymała mnie, chwytając za rękę.
- Co gotujesz? - zapytała.
- a filet z kurczaka robię. - odpowiedział.
Trzymałyśmy się z Patrycją za rękę jak para, znaczy, ona chwyciła mnie pierwsza. Kamil dziwnie spojrzał.
- A wy co? Zakochani? - zapytał ze śmiechem
- No, tak jakoś jestesmy ze sobą, od dzisiaj. - odparła.
Kamil dziwnie na nią popatrzył, a potem na mnie. Od razu się domyśliłam, że to plan, więc udawałam, że tak jest. Kamil był przerażony i jednoczesnie smutny. Bez słowa odwrócił się, wracając do gotowania.
Poszłyśmy na górę.
- O co tu chodziło? - zapytałam
- No co? Nie chcesz, żeby Kamil cię podrywał, to teraz raczej nie powinien - odparła z uśmiechem.
- No tak, teraz powiedziałaś, a co dalej? Maćkowi trzeba powiedzieć, ze to plan.
Nagle Maciek wszedł do pokoju.
- Monika to twoja bluza? - zapytał trzymając w dłoni moją szarą, ulubiona bluzę.
- Tak. a własnie, siadaj na chwilę, będzie z głowy - zabrałam bluzę.
Usiadł, jakby nie wiedząc czego ma się obawiać.
- Słuchaj. Bo my z Moniką teraz mamy plan.Powiedziałyśmy Kamilowi, że jesteśmy razem, żeby się od Moniki odczepił. A ty musisz nas kryć. - wyjasniła Patrycja.
- No i co? Do kiedy chcecie to ciągnąć? - zapytał
- Jak długo będzie trzeba. - odparłam.
Maciek wstał pokiwał głową mówiąc "okey" i wyszedł. Dobra, jest w porządku.
Szczerze mówiąc, Patrycja cholernie mi się podobała. Takiej jak ona drugiej nigdy bym nie znalazła. Ale ona jest hetero i ma chłopaka.
Powoli zbliżał się wieczór. Patrycja siedziała na górze rozmawiając z Tomkiem, kiedy ja oglądałam "Pamiętniki z wakacji". Nagle zauważyłam Kamila, idącego w moją stronę. Usiadł obok i patrzył na mnie, tak po prostu patrzył.
- Czego ty, kurwa, ode mnie chcesz? - zapytałam.
- czego? Miłości. Pragnę twojej miłości. - powiedział prawie ze łzami w oczach
- Ale ja ci jej nie dam. Zrozum to. Jestm inna, inna niż wszystkie. Masz tyle pięknych kobiet, dlaczego ja? Nie potrafie zrozumieć co ty we mnie widzisz?
- Oj dużo kochana, dużo. Widzę to, czego nie dostrzega nikt inny. Tą delikatność, piękno, wrażliwość. Juz ci mówiłem, kocham Cię.
- Oszalałeś? Nie potrafiłbys mi nawet dać tego, co może dac mi dziewczyna. Podniecam się na widok nagiej kobiety, a nie ... faceta..
- Jesteś pewna, że nie potarfiłbym cię podniecic?
- Haha.. chyba sobie jaja robisz. W życiu. I nawet nie próbuj tego udowadniac.
- Chcę ci udowodnić, że jednak facet potrafi dać ci cos więcej niż kobieta.
- Nie, nie pozwolę ci. Nawet o tym nie myśl. Jesteś idiotą.. tyle ci powiem.
- Starasz się być twardą i silną kobietą, ale ja juz wiem, że w środku, jesteś delikatna.
- Odwalisz się ode mnie w końcu?! Daj mi cholerny spokój. Nie chcę ciebie, ani twoich pierdolonych podrywów. Niszczysz mi humor.. Mam cie dość.
Wstałam i poszłam na górę. Rozpłakałam się. Miałam już dość jego gadania. Czułam w sobie to, że chcę zaryzykować, że chce spróbować miłości z facetem, ale to było trudne, cholernie się tego bałam. Czułam tą cząstkę miłości do niego. Na jego widok, serce biło mi szybciej. Przytulona do niego w nocy czułam się cudownie, ale ukrywałam to. Wytarłam oczy i weszłam do pokoju. Patrycja siedziała i nadal rozmawiała z Tomkiem. Nie chciałam jej przeszkadzać. Wzięłam laptopa. Zaczęłam sprawdzać facebooka i ask'a. To co tam zobaczyłam..


Koniec rozdziału 17! 
Podobał się? Oceniajcie :D 
Będzie mi bardzo miło : * 

Pytania? AsK