Rozdział 19 :
- Co? Co on ci powiedział? - Wypytywałam Patrycję.
- Że cie kocha, że chce cię zmienić i, że zrobi wszystko, żeby z tobą być i.. -ucięła.
- i,co ? No mów.
- Żego podniecasz kiedy jesteś w damskich ciuchach. - dokończyła
- Ja pierdole.. - zasłoniłam twarz ręką
Wyciągnęłam papierosa i wyszłam na balkon. Patrycja gdzieś poszła. Było już dosyć ciemno. Kiedy juz kończyłam palić, nagle poczułam czyjeś ręce wokół bioder i oddech obok ucha. Ciężki oddech. Wiedziałam że jest to facet, ale nie wiedziałam dokładnie kto. Zaczął całować mnie po szyi. Nie ruszałam się. Zamknęłam tylko oczy rozkoszując się. Pierwszy raz czułam to. Czułam faceta w taki sposób. Obrócił mnie i wziął na ręce wchodząc do pokoju. Było ciemno i twarzy nie widziałam, ale wiedziałam, że to on, ten do którego coś czułam. Położył mnie na łóżku, wciąż całując i zaczynając rozbierać mnie.
- Nie,nie chcę.. - zapięłam bluzę.
Dobrze..- szepnął mi do ucha
Położyliśmy się i zakryliśmy kołdrą. Przytulił mnie, czułam jego cudowne perfumy. Zasnęłam.
Rano obudziłam się, leżac w łóżku sama. zdziwiłam się, bo przecież pamiętam wczorajszy wieczór.
No nic, zeszłam na dół Maciek siedział sam przed tv.
- Że cie kocha, że chce cię zmienić i, że zrobi wszystko, żeby z tobą być i.. -ucięła.
- i,co ? No mów.
- Żego podniecasz kiedy jesteś w damskich ciuchach. - dokończyła
- Ja pierdole.. - zasłoniłam twarz ręką
Wyciągnęłam papierosa i wyszłam na balkon. Patrycja gdzieś poszła. Było już dosyć ciemno. Kiedy juz kończyłam palić, nagle poczułam czyjeś ręce wokół bioder i oddech obok ucha. Ciężki oddech. Wiedziałam że jest to facet, ale nie wiedziałam dokładnie kto. Zaczął całować mnie po szyi. Nie ruszałam się. Zamknęłam tylko oczy rozkoszując się. Pierwszy raz czułam to. Czułam faceta w taki sposób. Obrócił mnie i wziął na ręce wchodząc do pokoju. Było ciemno i twarzy nie widziałam, ale wiedziałam, że to on, ten do którego coś czułam. Położył mnie na łóżku, wciąż całując i zaczynając rozbierać mnie.
- Nie,nie chcę.. - zapięłam bluzę.
Dobrze..- szepnął mi do ucha
Położyliśmy się i zakryliśmy kołdrą. Przytulił mnie, czułam jego cudowne perfumy. Zasnęłam.
Rano obudziłam się, leżac w łóżku sama. zdziwiłam się, bo przecież pamiętam wczorajszy wieczór.
No nic, zeszłam na dół Maciek siedział sam przed tv.
-
Gdzie Kamil i Patrycja? - zapytałam
-
Nie wiem, coś na jakieś zakupy pojechali..
-
okej.. - powiedziałam oschle i poszłam coś zjeść
Potem
wróciłam do pokoju. Po co oni pojechali? Znów coś knują? Nie cierpię
tego.
Nagle
Patrycja weszła do pokoju z kilkoma reklamówkami zapełnionymi nowymi
ubraniami.
-
Gdzie byliście? - od razu zapytałam
- Na
zakupy mi się zachciało. Chcesz zobaczyć?
- No
pokaż co tam sobie nakupywałaś.
Z
reklamówek wyciągnęła kilka koszulek, sukienkę spodnie i dwie śliczne koszule.
-
Chcesz cos przymierzyć? - zaproponowała mi
-
Koszule bym chciała, mogę?
Dała
mi je. Poszłam do łazienki i przymierzyłam jedną - błękitną.
-
Cudnie wyglądasz - powiedziała stojąc w drzwiach łazienki - a gdyby tak jeszcze
.. - zaczęła rozplątywać moje dreadloki.
-
Nie. Nie rób tego. - zatrzymałam ją.
-
Uspokój się. Jak cos to potem ci znów splotę. obiecuję.
Puściłam.
Patrycja do końca rozplatała moje dreadloki. Zajęło jej to jakieś czterdzieści
minut. Rozczesała i wyprostowała moje długie kasztanowe włosy.
-
Slicznie - powiedziała.
Nagle
usłyszałyśmy jakiś huk z dołu. Od razu zbiegłyśmy po schodach.
- Co
się dzieje? - krzyknęłyśmy jednocześnie
-
Nic, nic.. Stłukłem dzbanek - powiedział Maciek.
Kiedy
na nas spojrzeli obydwaj wryło ich. Znów jak zawsze kiedy zobaczą mnie w
damskich ubraniach. Wróciłam na górę, chwilę potem Patrycja za mną.
-
Pati, dobrze się w tym czuję. Chyba jednak będę normalną dziewczyną.
-
Jakiś powód? - zapytała
-
Tak.... Kamil. Chyba jednak cos do niego czuję.
Patrycja
usiadła ze zdziwienia.
-
Poważnie?
-
Tak... Ale nic nie mów, obiecujesz?
-
Obiecuję. jestem twoją przyjaciółką, możesz na mnie liczyć.
-
Dziękuję. telefon twój dzwoni.
Dziewczyna
wstała i sięgnęła po telefon "Tomek" powiedziała i odebrała siadając
na łóżku. Wzięłam papierosy i wyszłam się przejść.
Wiał
wiatr, czułam jak włosy unoszą się. Już dawno tego nie czułam. Szłam i paliłam,
rozmyślając o tym wszystkim co się teraz dzieje, nie wiedziałam, czy w końcu
coś czuję do Kamila czy nie. Czy chcę zaryzykować i być z nim? Czy może dać mu
tylko przyjaźń? Miał rację, wczoraj mnie podniecił, odrobinę, ale udało u się.
te jego ręce, cięzki oddech i perfumy. Czułam się cudownie, ale wiedziałam, że
nie mogę. Że muszę się powstrzymać. Ciągle myślałam, co by było gdyby...? Takie
tam pierdolone gdybanie. Ale co by ludzie pomyśleli, że tyle czasu byłam
lesbijką i nagle mam faceta? Po za tym on jest starszy.. o wiele starszy ... W
ogóle od kiedy przejmuję się zdaniem innych? W tym momencie zrozumiałam -
zmieniłam się..
Nagle
usłyszałam, jakby pisk opon. Coś mnie uderzyło. Czarna mgła....
Koniec rozdziału 19
:D
Podoba się? Czytajcie, komentujcie, oceniajcie.
Przepraszam, że tak rzadko dodaję rozdziały,
ale mam coraz mniej czasu :c
świetny kiedy następny ?? ;)
OdpowiedzUsuńKurde.. Uwielbiam Twojego bloga, ale strasznie rzadko coś dodajesz.. ;c
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny.. Mam nadzieję, że z Moniką wszystko dobrze/...