Rozdział 27:
Spaliłam papierosa i postanowiłam pójść spać, bo było już dosyc późno. Poszłam do łazienki, kiedy sie rozebrałam do mycia, nagle zerknęłam w duże lustro i co zobaczyłam? Mój brzuch. Był gruby, co mnie aż obrzydziło. Chciałam mieć ładny brzuch, więc postanowiłam sie odchudzać. "Tak od jutra" - pomyslałam i poszłam pod prysznic. Potem wróciłam do swojego pokoju, weszłam na chwile na Facebooka, obejrzałam co sie dzieje i poszłam spać. Zasnęłam dosyć szybko.
Obudził mnie śpiew i gra fortepianu. Był to znajomy głos. Maciek tak pięknie śpiewa? Przecież on nawet na fortepianie nie gra. Od razu zbiegłam na dół i ujrzałam to czego sie spodziewałam. Tak, zobaczyłam Kamila siedzącego przed instrumentem, grajacego i śpiewającego piosenkę "Think about tomorrow" . Kiedy mnie ujrzał przestał grac, wstał i patrzył na mnie. Mimo iż źle powiedział na mnie w szpitalu, to nie mogłam się powstrzymac od uścisku. Za bardzo sie stęskniłam, więc od razu podbiegłam do niego i go przytuliłam. Chłopak odwzajemnił uścisk. Czułam się cudnie w jego ramionach. Ciepło, bezpiecznie. Nikt nie przytulał tak jak facet, a zwłaszcza tak jak Kamil.
- Tęskniłam - szepnełam.
- Ja też, baaardzi tęskniłem - powiedział przytulając mnie jeszcze bardziej.
- ekhem.. Misia śniadanie zjesz? - wszedł Maciek.
- Tak, tak. - Puściłam Kamila i ruszyłam w stronę kuchni.
No przecież sie odchudzałam, więc musiałam zrobic sobie jakies lekkie sniadanie. Jak dobrze widziałam ostatnio Maciek kupił tzw. sucharki. Znalazłam je w szafce i zjadłam dwa, a potem wypiłam trochę herbaty. Patrząc na Maćka i Kamila byłam zdziwiona. Siedzieli na kanapie w salonie, tak po prostu jakby nie wiedzieli o swoim istnieniu, jakby pokłóceniu. Zdziwiłam się, więc poszłam zapytac o co chodzi.
- Coś się stało? - zapytałam.
- Co miało się stać? - zapytał Kamil.
- Nie, bo nie rozmawiacie ze sobą, jak nigdy, dlatego pytam.
- Po prostu nie kazdy chce ze soba rozmawiać - odpowiedział mi Maciek usmiechając się.
Wyszłam bez słowa. Byli pokłóceni, ale o co? Przecież Maciek był ostatnio u Kamila w szpitalu. Może własnie wtedy się pokłócili? Nie wiem. Poszłam na górę, wzięłam prysznic i usiadłam na łóżku. Tak po prostu siedziałam, o siedziałam. Nie miałam nic innego do roboty. Za oknem świeciło słońce. Miałam ochotę pojechać gdzieś nad jezioro wykąpać się. Czy tutaj jest w ogóle takie coś? Nie wiem, może potem wypytam chłopaków. Ale nagle przypomniał mi się mój sen. Był tam Kamil. Ale co tam dokładnie było?
Wiem, że spałam w jakimś namiocie. Z Patrycją, tak Patrycja tam była! Nagle mnie oswieciło. Tak wiedziałam, że spałam z Patrycja w namiocie, ale nie wiedziałam co to było za miejsce. Pierwszy raz je widziałam. Potem gdzieś wyszłyśmy, bo ktoś przyjechał. Byli to Maciek i Kamil. Przyjechali samochodem do nas. Rozmawialiśmy. Dookoła było ciemno. Nagle gdzies wyskoczył jakiś człowiek. Pół zywy człowiek. To był zombie. Ja spanikowałam, Patrycja z resztą też. Chłopcy zabrali nas do auta i ruszylismy, ale ja chciałam wrócić po moją gitarę, którą zostawiłam w namiocie. Kamil postanowił pójśc tam ze mną. Dookoła było pełno trupów. Wpadłam do namiotu, wzięłam gitare i kilka najwazniejszych rzeczy moich i Patrycji i szybko wróciliśmy do auta. Wszędzie było ciemno, strasznie i chodziły trupy. Czułam się jakbyśmy byli tam w czwórke sami. Sami na dzielnicy, w mieście, może nawet na świecie. Jechalismy tak. szybko, przed siebie, byle by uciec. W pewnym momencie na przednia szybkę jakby spadł jeden zombie.
Obudziłam się, aż usiadłam, byłam zmachana i cała spocona, a na łóżku ktoś siedział. Pisnęłam ze strachu. Chłopak zaczął mnie uspokajać. To był Kamil.
- Drzesz sie i drzesz, co ty masz za sny? - zapytał
- koszmar, jeszcze ty mnie wystraszyłeś. - byłam zła - Maciek sie obudził przeze mnie?
- Nie, sprawdzałem śpi jak zabity. Chodz do mnie - Kamil rozłożył ramiona zbliżył sie do mnie i mnie przytulił.
- śpij ze mną proszę.
- Dobra, zostane.
Kamil połozył się obok. Wtuliłam się w niego i czułam się jak w siódmym niebie. Ciepło, bezpiecznie w ramionach wymarzonego faceta.
- śpij. - pocałował mnie w głowę i mocno przytulił.
Zasnęłam spokojnie.
Koniec rozdziału 27!
Podobało się? Komentujcie i oceniajcie. Bedzie mi bardzo miło :)
Może jakies pytania?
Zapraszam ASK