wtorek, 19 listopada 2013

Rozdział 26: 


Próbując zapomnieć o Kamilu, weszłam na Facebook'a. Miałam jedną nową wiadomość. To była wiadomość o tej Wiktorii, którą tak bardzo kochał Kamil. Przeraziłam się kiedy to zobaczyłam, a dokładniej napisała " Cześć, słuchaj chcę być dla ciebie miła, i delikatnie chcę ci oświadczyc, że Kamil jest mój i proszę abys się za przeproszeniem od niego odpierdoliła. Postanowiliśmy razem spróbować odbudować związek, ale ty musiałas się pojawić i wszystko zniszczyć. Czy ty serio uważasz, że między tobą a Kamilem coś by mogło zajść? Przecież ty jesteś dla niego zwykłą gówniarą. Mam nadzieję, że już sobie odpuścisz i, że nie będę musiała nastepnym razem używać siły. Miłego dnia :)" Znów zaczęłam płakać. To co czułam było masakrą. I najgorsze było to, że akurat Patrycji nie mogło byc wtedy obok. Nagle poczułam kogoś obok. To był Maciek. Zaczął czytać wiadomość.
- O co jej chodzi? Nawet nic takiego między wami nie było. Byli ze sobą od niedawna i on miał już ją zdradzać? Bez przesady. - Wziął krzesło i usiadł obok - nie płacz. - pogłaskał mnie po głowie, a następnie wziął klawiature i zaczął pisać.
Czekałam aż skończy nic nie mówiłam i nie pytałam, po prostu czekałam.
Po tysiącach zastanowień i milionach uderzeń w klawisze skończył.
- Przeczytaj, jak coś ci nie będzie pasowało, to zmień.
Napisał tak: " Cześć. Słuchaj, ja się w nic nie mieszałam, Kamil może mi sie podoba, ale to nie jest facet dla mnie między innymi własnie dlatego, że jest o wiele starszy. Nie wiem wgl, jak mogłaś pomyśleć, że coś miedzy nami iskrzyło. Jesteśmy zwykłymi przyjaciółmi, to chyba normalne, że ze sobą rozmawiamy. Śmiało możesz z nim być, a ja ci go nie odbiję, nawet nie miałam takiego zamiaru. :) "
Nie miałam żadnych zastrzeżeń do tego co napisał mój brat. Bez wachań wysłałam wiadomośc. W tamtej chwili Wiktorii na czacie nie było. Może to nawet dobrze.
Było mi lżej. Cieszyłam się, że mogłam liczyc na pomoc Maćka.
Potem wyłaczyłam juz laptopa, bo miałam dosyć tego wszystkiego, tego całego wspominania Kamila.
Zeszłam na dół, aby posiedziec trochę z Maćkiem i porozmawiac, bo szczerze mówiąc, za dużo czasu z nim nie spędzałam.
Ale kiedy zeszłam chłopaka tam nie było. Zdziwiłam się. Gdzie on mógł być?
Postanowaiłam do niego zadzwonić.
- Maciek? Gdzie ty jesteś? - zapytałam
- U Kamila w szpitalu. Za jakąś godzinę wrócę.- rozłączył się.
No cóż. Zostałam sama. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję.
W pewnym momencie się zamysliłam. Co ja robiłam jakiś miesiąc temu? Coś gadali, że jakąś amnezję miałam, ale tak własciwie kim byłam wczesniej....?
Patrzyłam w ściane, próbując cofnąć się w czasie myslami.
Ale to nic nie dało. Nadal nie wiedziałam co działo się wcześniej. Coś tam mówili, że lesbijką byłam i ubierałam się jak facet. Na górze miałam jeszcze stare ubrania. Poszłam je zobaczyc.
Otworzyłam szafę i rzeczywiście.. były tam same męskie rzeczy. Luźne koszulki, luźne dżinsy, dresy, czapki, adidasy. "Co mi tam" - pomyslałam i założyłam czarną koszulkę, do tego luźne dżinsy, czapke i adidasy. Zeszłam na dół do dużego lustra. Nie wyglądałam źle, nawet spoko no i dobrze sie w tym czułam.
Własnie wtedy do domu, do przedpokoju wszedł Maciek. Ja byłam w salonie, więc mnie nie widział.
- Jeeeeesteeeem! - Krzyknął. - wróciłem wczesniej, bo... Monika?
Własnie wtedy wszedł do salonu, widząc mnie. Bardzo się zdziwił widząc mnie w takim stroju.
- Dlaczego ty... Wszystko okey? - zapytał
- Tak. Jak najbardziej - zachichotałam - tak z ciekawości założyłam te stare ciuchy, myslałam, że może sobie coś przypomnę, ale lipa... Nic mi nie świta - zasmuciłam się
Chłopak podszedł do mnie, ściągną mi czapkę z głowy i mnie przytulił.
- Nie świruj, proszę cię i teraz wróć na górę i się przebierz.
- Po co? Nie chcę, dzisiaj do końca dnia tak będę chodzić. Podoba mi się - odepchałam chłopaka, uśmiechajac się.
Maciek stał bez słowa i patrzył na mnie. Dałam bratu buziaka w policzek i poszłam na górę w celu zapalenia papierosa.
Wyszłam na balkon i paliłam.
- "Ja nie chcę wyjeżdżać stąd, chcę tutaj zostać..." - zaczęłam śpiewać.
Tak, nie chciałam stąd wyjeżdżać. Tutaj było inne życie, takie spokojne, wyluzowane. Ale wciąż myślałam o Kamilu. Tęskniłam za nim...


Koniec rozdziału 26! 
Podobało się? Komentujcie i polecajcie innym ! Bedzie mi bardzo miło :) 

Pytania? ASK 

4 komentarze:

  1. świetnie to zrobiłaś, może wróci do starego stylu? bo ja lubie takie dzoewczyny ;) czekamy na nasteone ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to styl jaki ma teraz jest dobry.Proszę,nie zmieniaj Go :)
    Kiedy doczekamy się następnego rozdziału? Opowiadanie jest świetne,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz nie mam zamiaru go zmieniac i miło, że się podoba :)
    Kiedy dodam nowy, to nie wiem potrzebuję czasu na to :D
    ale poinformuję :)

    OdpowiedzUsuń