sobota, 21 lutego 2015

Rozdział 48: 


Kiedy Kamil z Maćkiem nas odwieźli było już dosyć późno. Oni pojechali, a my jak zawsze "O 22 w namiocie!"
Więc umyłam się, ogarnęłam i poszłam. Akurat kiedy szłam natknęłam się na Patrycję.
Weszłyśmy do namiotu i zaczęłyśmy wspominać dzisiejszy dzień.
Później musiałam powiedzieć jej co czuję.
- Pati, bo ostatnio zbliżyłam się z Łukaszem, wiesz, nie?
- No wiem, słodko razem wyglądacie i co?
- Możliwe, ale dziś po tym całym nagrywaniu, pocałowałam się z Kamilem.. Tak cudownie się przy nim czuję, ale mam to samo przy Łukaszu.. Nie wiem co się dzieje. Zakochałam się? Czy może zauroczyłam?
- No co Ty?! Całowaliście się? Widziałam, że razem zniknęliście gdzieś, ale nie pomyślałabym, że się całowaliście.. Szok. Nie wiem, a może jednego kochasz, a w drugim się zauroczyłaś? Powiedziałabym, że raczej kochasz Kamila, jeżeli już, bo w sumie tyle razem przeszliście i w ogóle, kochałaś go i może nadal tak jest, a Łukasz? On tak nagle się pojawił i nie znacie się długo..
WW tym momencie zadzwonił telefon.
-O! Akurat Patryk dzwoni. - powiedziała i odebrała.
Kiedy rozmawiała, zrozumiałam, że znów chcą przyjechać.
- Kiedy? - zapytałam.
-Ale co kiedy?
-Kiedy przyjadą! - powiedziałam.
-Ahaa! Zaraz będą wyjeżdżać, bo się umówili właśnie. - odparła.
- No, ale wracając do tamtego tematu, może masz rację?
-Musisz kochana jeszcze poczekać, później się wszystko wyjaśni, będziesz wiedzieć co czułaś, ale Kamil, skoro Cie pocałował, może on coś do Ciebie? - powiedziała.
-W sumie nie wiem. Wcześniej mnie tak odtrącił i teraz nagle chce być ze mną? Wątpię - odparłam.
Potem wyszłyśmy zapalić, a właściwie ja, bo Patrycja nie paliła. Wcześniej czasami, ale nie chciała się w to plątać, uzależniać.
-Monia. Bo tak w ogóle, to ja rozstałam się z Maćkiem, tak właściwie to razem to zrobiliśmy, bo ciągle się kłóciliśmy. Stwierdziliśmy, że to najlepszy pomysł.
-Co? No wiem, że się kłóciliście, ale byliście taką wspaniałą parą. Przykro mi Pati, kochanie. Chodź tu do mnie. - przytuliłam ją.
No i przyjechali.
Weszli wszyscy do namiotu i zaczęło się opowiadanie gdzie dzisiaj byłyśmy.
Chłopaki wyglądali, jakby w ogóle w to nie wierzyli, ale pokazywałyśmy im zdjęcia i uwierzyli.
Nagle zadzwonił do mnie Kamil.Odebrałam.
-No słucham Cię?
-Co jutro robisz, kochana? Bo chciałbym Cię gdzieś zabrać, jakieś kino, czy coś. Byłabyś chętna?
Miałam nastawione trochę głośno, więc siedząca obok mnie Patrycja wszystko słyszała i kiwała mi głową, żebym się zgodziła.
- No okej, ale o której? - zapytałam.
-A o której sobie moja piękna życzy.
- Może wieczorem, tak 18-19? - zaproponowałam.
- Pewnie, pasuje. To do jutra, dobranoc, wyśpij się śliczna. - powiedział i rozłączył się.
Po drugiej mojej stronie siedział Łukasz, kiedy na niego popatrzyłam, nie wyglądał na choć trochę zadowolonego.
Patryk zaczął pytać.
-O co chodzi? Z kim gadałaś?
-Z Bednarkiem, chce mnie jutro gdzieś zabrać. - odparłam.
-I mówił do niej, piękna, śliczna, to słodkie. - Patrycja dodała.
Wtedy Łukasz już w ogóle nie był zadowolony i nie było ciężko to zauważyć.
-Idę zapalić. - powiedziałam.
-Ty, palisz?! - Łukasz był już całkiem zły.
-Tak. Idziesz? - zaproponowałam.
Wyszedł razem ze mną. Wtedy Patryk i Patrycja zostali sami. Dawida nie było, bo musiał wcześnie wstać do pracy.
- Czy coś Cię z nim łączy? - Łukasz od razu zapytał.
Odpaliłam papierosa i zaczęłam mu opowiadać.
-Kiedyś byłam w nim zakochana. Ale on mnie odtrącił. A teraz? Nie wiem, może tak, może nie. Sama nie wiem czego on chce.
Nic już nie powiedział, tylko wziął ode mnie papierosa, mimo, że wcześniej nie chciał, tłumacząc się że nie pali.
- Przecież nie palisz. - powiedziałam.
- Ale teraz chcę, może choć trochę mi ulży.
- Czemu ma Ci ulżyć? - zapytałam.
- Nie zauważyłaś, że robię wszystko, żeby się do Ciebie zbliżyć? Że mi się podobasz?
- Może trochę zauważyłam, ale co Ty myślisz, że tak po prostu jak głupia polecę do Ciebie, bo Ci się podobam? A nie pomyślisz o mnie? Może ja nie czuje tego co Ty. Nie myśl, że możesz mieć każdą. - Byłam twarda.
Czyli wiem, że mam dać sobie spokój, dobra, spoko.
-Tego nie powiedziałam. Skoro chcesz mieć dziewczynę, którą kochasz, to musisz się o nią starać. I nie tylko przez chwilę. Zawsze, bo ona zawsze może odejść. Zapamiętaj to sobie. - wytłumaczyłam mu.
Nic już nie powiedział. Skończyliśmy palić i wróciliśmy do namiotu. Patrycja i Patryk siedzieli obok siebie i rozmawiali.
Nie miałam już ochoty spędzać z nimi kolejną noc.
- Wiecie co? Bo my z Patrycją chcemy spać, jedźcie już. - Oznajmiłam ostro.
Pokiwali głową i wyszliśmy. Ja pożegnałam się z Patrykiem, Patrycja z Łukaszem. i potem odwrotnie, ja ruszyłam w stronę Łukasza, a Patrycja Patryka. Kiedy pożegnałam się z Łukaszem, odwróciłam się i co zobaczyłam?!
Ujrzałam Patrycję całującą się z Patrykiem!
-Łukasz.. patrz. - byłam w szoku. On tylko uśmiechnął się, podnosząc rower.
Ja stałam jak wryta patrząc na pocałunek mojej przyjaciółki z Patrykiem.
Nie wiedziałam, że tak to się skończy, że oni..oni.. będą się całować!
Kiedy przestali, Patrycja wbiegła do namiotu, ja zaraz za nią. W tle słyszałam jak Łukasz mówił do Patryka "Te lovelas, jedziemy.".
Patrycja zaczęła płakać.
-Pati, co jest? Czemu płaczesz? - nadal byłam w szoku.
-Nie chciałam tego, to wszystko dzieje się za szybko, nie chciałam się z nim całować. - dziewczyna była zrozpaczona.
Starałam się ja pocieszyć jak tylko umiałam.
Kiedy się trochę uspokoiła, poszłyśmy zapalić, bo miała taką potrzebę, z reszta jak i ja.
-Powiesz mu, żeby dał Ci czas, że to wszystko potoczyło się za szybko. Zrozumie i poczeka, spokojnie. - starałam się jej jak najbardziej pomóc.
- Ja to zakończę. Nie chcę tego. - była przestraszona.
-Przestań! Po prostu powiesz, że chcesz czasu, żeby poczekał.
Pokiwała tylko głową. Kiedy skończyłyśmy, poszłyśmy zaraz spać, bo byłyśmy strasznie zmęczone. Kiedy się obudziłam, Patrycja już nie spała. Siedziała i robiła coś na telefonie.
-Co robisz? - zapytałam.
-Jeju! Nie strasz. Piszę na Facebook'u z Patrykiem - odparła.
-Co mu napisałaś?
-Że nie chcę niczego więcej, Że to wszystko potoczyło się za szybko i nie chcę tego.
-Co? Miałaś mu napisać, żeby dał Ci czas, a nie od razu rezygnować! - byłam zła.
- Ale nie chcę. Chcę spokoju. Niech znajdzie inną, ja rezygnuje.
- Rób jak chcesz, ale żebyś później nie żałowała.
-Nie będę.
-Przez to wszystko zapomniałam Ci powiedzieć o Łukaszu.. Powiedział mi wczoraj, że mu się podobam i w ogóle, zły był przez to, że umówiłam się z Kamilem, ale wyjaśniłam mu, że o dziewczynę trzeba się starać, a nie przytulic ją i mieć pewność, że będzie twoja. Niech się stara. Zobaczymy, który będzie lepszy.
- I dobrze mu powiedziałaś. Idziemy się ogarniać? Bo już 12:00 jest.
Pokiwałam głową, wstałyśmy, ogarnęłyśmy i poszłyśmy do domu.
Czekał już na nas kolejny piękny dzień i na mnie wieczór z Kamilem. Trochę się bałam, ale miałam nadzieję, że będzie cudownie, musi być cudownie!


Koniec rozdziału 48! 
Podoba się? 
Czytać, komentować, udostępniać! 
No i pytać, jak ktoś chce : ASK

niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 47:


Zastanawiałam się w czyich ramionach się znajduję. Kiedy spojrzałam w górę, ujrzałam leżacego z otwartymi oczyma Kamila. Zauważył, że podniosłam głowę, więc skierował głowę w moją stronę.
-Dzień dobry śpioszku. - powiedział.
-Dzień dobry.- odparłam i usiadłam.
Kiedy wszyscy się obudzili, zaczęliśmy rozmawiać. O wszystkim i o niczym. I oczywiście o dzisiejszych planach. My z Patrycja planów nie miałyśmy.
- Maciek! My dzisiaj nagrywamy teledysk do "Chwile jak te"! - nagle Kamilowi się przypomniało.
- Właśnie po to tu przyjechaliśmy, bo od Was, niedaleko autostrady jest świetny teren.
No to co, zebraliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Patrycja wzięła Maćka, a ja Kamila.
-Babciu, mamy gościa na śniadanie. - powiedziałam.
-Ojej, jakiego?! - Babcia zaraz wyszła ze swojej ukochanej kuchni. Kiedy zobaczyła Kamila serdecznie się do niego uśmiechnęła.
- To Ty jesteś ten Kamil? Monisia mi dużo o Tobie opowiadała, oczywiście same dobre rzeczy. Siadajcie, ja zaraz przyniosę śniadanie.
Kiedy babcia szykowała jedzenie, my rozmawialiśmy.
-Ale wiesz, że Wy jedziecie z nami? Maciek na pewno już poinformował o tym Patrycję - powiedział mi Kamil.
- Co? Fajnie wiedzieć, a w ogóle po co my tam? - zapytałam.
- No wiesz, możecie tylko towarzyszyć, ewentualnie w czymś pomóc, wiesz jakiś taniec - machnął brwiami z uśmiechem na twarzy.
-Haha, jeszcze czego - zaśmiałam się.
Babcie w końcu przyniosła nam jedzenie i usiadła obok.
- To Ty tak ładnie śpiewasz? - zaczęły się pytania ze strony babuni.
-Tak, tak.
- A Monika mówiła, opisywała mi Ciebie, że bardzo przystojny jesteś i fajny. I często śpiewa te Twoje piosenki. Chyba słyszałeś jak ona śpiewa? Bardzo ładnie śpiewa, może jakiś duecik stworzycie? A bo Ty jesteś kolegą Maćka, stąd ona Cię zna. No, ale fajny, ładny chłopiec z Ciebie...
-Babciu, już, starczy, Kamil pewnie chce się umyć - starałam się uspokoić babcię.
Kamil pokiwał głową i poszedł do łazienki.
-Babciu, weź, szkoda jeszcze, że mu nie powiedziałaś, że mi się podoba? Wtedy już dosłownie siarę byś mi zrobiła przed nim... - byłam zła na babcię.
-Ojej, przepraszam, ja tylko sobie pogadałam, pochwaliłam go. Dobra, to już nic mówić nie będę.
- Mów, ale nie takie rzeczy, że ja ci opowiadałam, jaki on nie jest wspaniały. - wytłumaczyłam.
Babcia tylko pokiwała głową.
-A zaraz jedziemy z nimi nagrywać teledysk.- poinformowałam
-My, czyli kto? - zapytała
-Ja, Pati, Maciek i Kamil.
Zaraz Kamil wyszedł z łazienki, więc szybko ja poszłam się ogarnąć.
Później wysuszyłam i ułożyłam włosy, umalowałam się i ładnie ubrałam.
Kamil jak to facet ciągle marudził, że długo się szykuję. Nie trwało to tak naprawdę długo, góra godzinę, no, ale jak to facet, pogadać musi.
No nic. Kamil zadzwonił do Maćka i umówiliśmy się w jednym miejscu.
Pożegnałam się z babcia i wyszliśmy.
-A tak serio po co Wam ja z Pati? - zapytałam.
-No chcemy Waszej pomocy i ogólnie spędzić razem czas,  żeby było miło - odparł.
No okej. Zawsze byłam ciekawa jak takie nagrywanie teledysku wygląda, ile trwa..
No wiec spotkaliśmy się w umówionym miejscu.
-To jadymy! - Maciek otworzył dach w samochodzie pożyczonym od cioci.
Było wspaniale. Świeciło słońce, głośna muzyka.
My z Patrycją siedziałyśmy z tyłu, ale jakoś w pewnym momencie poszłam na kolana do Kamila, który siedział z przodu. Cudownie się czułam. Zaczęłam wstawać i wariować, bo pierwszy raz jechałam samochodem bez dachu i podobało mi się.
Kamil bał się, że coś mi się stanie, więc trzymał mnie w talii, żeby nic mi się nie stało. To było takie wspaniałe, kiedy chłopak się tak o Ciebie troszczy. No nic, w końcu dojechaliśmy na miejsce.
Było tam już trochę ludzi, dwa piękne samochody i Staff, którego bardzo lubiłam w duecie z Kamilem.
-No jesteście! - przyszła menadżerka Kamila - Aneta. Kiedy oni rozmawiali, my z Patrycja podeszłyśmy do Staffa, który stał obok i coś robił w telefonie.
-Cześć, przeszkadzamy? - zagadałam.
-Cześć, nie nie, Kamil, miło mi. - przedstawił się
-Patrycja i Monika, nam również jest bardzo miło.
- A wy co będziecie robić? - zapytał.
-Nas przygarnęli tu Maciek i Kamil. Bo Maciek to mój brat, a Patrycji chłopak, a Kamila po prostu znamy.- zaczęłam tłumaczyć.
- No i tak rozpoczęła się rozmowa. Kamil okazał się bardzo miłym i wesołym facetem. Dosyć długo rozmawialiśmy, kiedy obok trwały przygotowania do nagrywania teledysku.
Nagle przyszedł Kamil i poprosił mnie na bok.
-Monia, bo jest sprawa, ale nie wiem czy się zgodzisz.
-No słucham.
-Nie ma dziewczyny, z którą mam się "całować", znaczy do pocałunku nie dochodzi. Zagrasz ją? - patrzył na mnie z nadzieją.
-No tak, ale obiecujesz, że do pocałunku nie dochodzi? - zapytałam, bo nie chciałam się z nim całować, zwłaszcza w teledysku.
-Obiecuje.
No więc zaczęło się nagrywanie. teledysk polegał na wyścigu dwóch wspaniałych samochodów. W jednym jechali Kamil ze Staffem, a w drugim jakiś facet. Kamil ze Staffem potem mięli jechać nad jezioro, gdzie była jakaś impreza.
Patrycje wzięli do rozpoczynania wyścigu, czyli machania flagą, na start.
No, a ja miałam "całować" się z Kamilem. No więc wszyscy byli przygotowani.
Pierwsze sceny zostały nagrane, a Patrycja pochwalona.
Potem ta impreza nad jeziorem. Kamil i Staff wysiadają z samochodu i takie tam.
W końcu moja scena. Kamil podchodzi do mnie... zbliża usta.. ale nagle gdzieś obok śpiewa Staff i on odchodzi idąc do grupy bawiących się ludzi. Zabawa i koniec.
Wydaje się, że szybko to minęło, bo szybko się czyta, ale trwało to dosyć długo. Jakieś 4-5 godzin.
Ale nie było to takie męczące.
Wszyscy byli zadowoleni.
Kiedy później zaczęło się składanie sprzętu i wszystkiego innego, Kamil wziął mnie na bok.
-Żałuję, że Cię wtedy nie pocałowałem.
-Czemu niby? - zapytałam.
-Strasznie coś mnie do Ciebie ciągnie i kiedy już byłem tak blisko Twoich ust, kiedy znów prawie mogłem poczuć Twój smak, musiałem odejść, tak po prostu. Proszę przypomnij mi smak Twoich ust, pragnę tego. - mówił jak narkoman. Jak uzależniony, który musi zażyć narkotyk, bo umrze. Czułam się tak, jakbym to ja była jego narkotykiem.
Podeszłam... spojrzałam w jego piękne oczy. Kiedy poczułam jego ręce wokół swojej talii, zbliżyłam swoje usta do jego.. pocałowałam go. Całował tak namiętnie, pociągał mnie jeszcze bardziej. Nie potrafiłam przestać, odejść. Uwielbiałam jego usta, ich smak i przede wszystkim..też za nim tęskniłam.
W końcu udało mi się od niego odkleić.
-Nic takiego się nie wydarzyło - odeszłam.
Patrycja z Maćkiem już czekali na nas przy samochodzie.
Kamil szedł zaraz za mną.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.
Ciągle myślałam o tym pocałunku, ale myślałam też o Łukaszu, który mi się podobał.
I Kamil i Łukasz mi się podobali. Albo zauroczyłam się w dwóch, albo ich kocham. Ale czy można kochać dwóch na raz?



Koniec rozdziału 47! 
Wchodzić, czytać, komentować i udostępniać! 
Będzie mi bardzo miło :) 


Pytania? : ASK

niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 46:



Kiedy się obudziłam czułam się jak we własnym łóżku. Było mi ciepło, bezpiecznie. Spojrzałam na Łukasza, który spał ze mną tej nocy. Jeszcze śnił. Tak słodko wyglądał kiedy spał. W pewnym momencie otworzył oczy, spojrzał na mnie i z uśmiechem na twarzy przywitał się mówiąc "Dzień dobry, ślicznotko".Odpowiedziałam tylko "cześć", żeby nie zauważył, że jednak coś mnie do niego ciągnęło. Za chwile usłyszałam jak Patrycja się podnosi. Usiadła, popatrzyła.
-Wstajemy! - powiedziała.
-Powiedz to Dawidowi - odparł Łukasz.
Chłopak cicho chrapał. Śmialiśmy się z niego.
-Ej, w ogóle on mnie przytulać chciał. Co zasypiałam to czułam jak rękę na mnie kładzie i musiałam ja odsuwać za każdym razem. - Patrycja śmiała się.
- Mogłaś się przytulić, wiesz jak fajnie, ciepło? - odparłam ze śmiechem.
Nagle Dawid w końcu się obudził.
- Dzień dobry! - Patrycja prawie krzyknęła do niego.
-Co ty, cicho, nie krzycz - chłopak był nieźle zaspany.
Zanim Dawid się wybudził pogadaliśmy i pośmialiśmy się.
Potem trzeba było się zbierać. Była godzina 12.00.
Kiedy chłopcy pojechali, my z Patrycja stwierdziłyśmy, że ten dzień przeznaczymy na rowery.
Nie było aż tak upalnie, ale też nie zimno. Była cudowna pogoda na rowery.
Zjadłyśmy śniadanie, wyszykowałyśmy się, wzięłyśmy rowery i w drogę!
Jechałyśmy gdzieś przed siebie, było tak fajnie. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Patrycja mnie przekonywała do Łukasza, ale z jednej strony nadal kręcił mnie Kamil. Ale kiedy tyle go nie widziałam, zapominałam kompletnie o jego istnieniu.
- Łukasz to fajny chłopak! Tak wiem, że wcześniej był nieźle zakochany we mnie, aż przez 2 lata do mnie zarywał, ale teraz widać, że bardzo zależny mu na Tobie! Daj chłopakowi szanse, a jak będzie Wam źle, to zakończycie to, problem macie. - Patrycja nadal swoje.
- Ale słuchaj, jeżeli miałabym już z nim być, to chyba najpierw bym musiała go nieźle poznać, nie? A po za tym jak bym się przywiązała za bardzo? Ciężko by mi było z nim tak po prostu skończyć. O Kamilu nadal czasem myślę. Ty o Tomku na pewno też.- Odparłam
-No dobra masz racje. Mi też było ciężko jak Tomek znalazł sobie inną dziewczynę, ale dobrze, że go teraz za bardzo nie widuję.
Kiedy tak sobie gadałyśmy, nagle zauważyłam, że nie mam pojęcia gdzie jesteśmy.
-Ej, Pati, gdzie my jesteśmy? - zapytałam.
-Nie wiem, a czemu?
-I tak po prostu to sobie mówisz? Nie wiem, a czemu? Zgubiłyśmy się, a skręcałyśmy tyle razy, że ja juz nie pamiętam. - Byłam lekko poddenerwowana.
- Uspokój się, wrócimy, najwyżej będziemy ludzi pytać. - dziewczyna mnie uspokajała.
No nic, jechałyśmy dalej i zatrzymałyśmy się w jakimś parku. Usiadłyśmy, a że obok był sklep, poszłyśmy kupić zimne picie.
- I co? Będziesz co drugą osobę pytać którędy do Zgorzelca, bo nie wiemy całkowicie gdzie jesteśmy? Świetny pomysł.
Nagle usłyszałam znajome głosy. I zgadłam, były bardzo znajome.
-Pati, patrz, tam jada Łukasz Dawid i Patryk, zawołaj ich!
-Ej, Dawid! - dziewczyna krzyknęła.
Na te słowa od razu wszyscy się odwrócili i skręcili w naszą stronę. Poczułyśmy ulgę, że kogoś spotkałyśmy, bo powrót do domu nie będzie męczarnią.
-Co Wy tu robicie? - zapytali.
-Jechałyśmy sobie i zagadałyśmy się i nie wiemy gdzie jesteśmy, dobrze, że przejeżdżaliście. - Odparłam.
- A gdzie jedziecie? - zapytała Patrycja.
- Nad jezioro, dawajcie z nami, fajnie będzie. - przekonał nas Patryk.
Ja z Patrycja akurat miałyśmy pod spodem stroje kąpielowe, bo też miałyśmy zamiar po długiej wycieczce wstąpić nad jezioro.
No więc wsiadłyśmy na rowery i pojechałyśmy z nimi.
Droga była długa, ale była na tyle wspaniała pogoda, że nie męczyliśmy się tak bardzo.
Ale mimo wszystko, kiedy już dojechaliśmy, tak rzuciliśmy rowery i rozbierając się w biegu wszyscy skoczyliśmy do wody.
Wspaniała ulga. Kiedy już nacieszyliśmy się orzeźwieniem, poszliśmy rozłożyć ręczniki i odpocząć.
- Napiłbym się zimnego piwa. - powiedział (pełnoletni) Dawid, a Patryk (również pełnoletni) się z nim zgodził. Tak więc postanowili iść do sklepu.
Patrycja była zauroczona w Dawidzie, więc korzystając z okazji również poszła po picie dla nas.
Tak ja zostałam sama z Łukaszem.
- I co tam? - zapytał.
- Nic, siedzę, a tam? - powiedziałam ze śmiechem.
- Wrzuciłbym Cie do wody, ale wolę nie ryzykować.
- Dostałbyś w ryj. - odparłam z ironicznym uśmiechem.
- Gdzie idziesz do szkoły po wakacjach? - wymyślił temat.
- Do kompleksu na humana. A ty gdzie chodzisz? - zapytałam
- Tez do kompleksu! Technikum informatyczne.
- O masakra, nie mogłabym, macie jakieś dziewczyny w klasie?
- Na początku była jedna, wiesz na liście, ale jak zobaczyła, że jest sama, to się przepisała, haha.
-No nie dziwię się, też bym tak zrobiła. - odparłam.
Kiedy tak rozmawialiśmy zwróciłam uwagę na jego wygląd, czego wcześniej nie robiłam. Miał wspaniałą umięśniona klatę i ręce. Wyglądał na porządnego sportowca, tak przecież Patrycja raz mówiła mi, że gra w siatkówkę i piłkę nożną. Było to po nim widać. Dbał o ciało. Było czyste i umięśnione. Na pewno podobał się nie jednej dziewczynie. Marzyłam, aby móc go objąć i poczuć jego siłę i ciało.
Jeszcze chwilę gadaliśmy, śmialiśmy się, szczerze mówiąc mieliśmy o czym rozmawiać, co bardzo mnie zdziwiło. W sumie, było to trochę poznawanie się, ale bardzo fajnie mi się z nim gadało.
Nareszcie przyszli Dawid, Patryk i Patrycja.
Dawid niósł czteropak piwa, a Patrycja zrywkę z piciem i jakimiś czipsami.
No i wtedy było miło, chłopcy przy piwie, no wiadomo brało się tam od nich po łyczku, ale nie więcej.
Ale gadało się wspaniale, a czas leciał jak szalony. Kiedy nagle nastała cisza, była już 20.
I jak to się spodziewałam zadzwoniła do mnie babcia.
- Monika gdzie jesteś i o której będziesz? - zapytała.
-Babciu, jestem na plaży ze znajomymi, za godzinę, dwie będę.
-Dobrze. - zgodziła się i rozłączyła.
No więc zaczęliśmy się zbierać. Nagle zadzwonił do mnie Kamil.
- No słucham Cię? - odebrałam.
- Śpicie dzisiaj w namiocie, bo wpadłem do Maćka i może byśmy Was odwiedzili? - zapytał.
- Tak, śpimy, zapraszamy, gdzieś po 22 będziemy w namiocie.
- Okej dzięki, to do później! - rozłączył się.
Cieszyłam się na ich przyjazd.
- Kto to? - zapytała Patrycja.
- Kamil, przyjedzie dziś z Maćkiem do nas.
Dziewczyna uśmiechnęła się i pokiwała głową.
Kiedy jechaliśmy do domu (Dawid i Łukasz postanowili nas odprowadzić kawałek), Łukasz zapytał mnie czy to ten Maciek i Kamil, powiedziałam, że tak i opowiedziałam niektóre momenty z Kamilem. Chłopak nie wyglądał na zadowolonego. Może miał jakieś nadzieje na nas? Nie wiem, ale szczerze mówiąc, podobał mi się. Miał zajebiste ciało i wspaniały charakter. I wyglądał na faceta.
Ogólnie zrobił na mnie wielkie wrażenie.
Odprowadzili nas kawałek i zaczęliśmy się żegnać.
Kiedy przytuliłam Łukasza poczułam jego wspaniałe męskie perfumy. I był taki ciepły.
No nic. Żegnanie, żegnanie i pojechałyśmy.
- Jednak coś Cie do niego ciągnie, Monia. - powiedziała Patrycja.
- Wiesz co, może trochę, ale tylko mi się podoba , nic więcej.
- Zobaczymy jak będzie dalej.- dziewczyna puściła mi oczko i przyspieszyła.
w jakieś 10 minut byłyśmy już w domu. Więc szybkie mycie i do namiotu.
Kamil i Maciek już tam byli.
Pogadaliśmy, pośmialiśmy się.
Maciek bardzo kochał Patrycję. To było widać, ciągle ja przytulał, całował, patrzył na nią.
też marzyłam o takiej miłości. O chłopaku, który będzie dla mnie czuły i kochany, dla którego będę ważna i jedyna.
Kiedy Maciek z Patrycja rozmawiali ze sobą, Kamil na mnie spojrzał.
- Z dnia na dzień jesteś coraz piękniejsza - powiedział.
- Weź nie zaczynaj.
- Nie zaczynam, tylko prawdę mówię.
Pokiwałam głową i nic nie powiedziałam.
Nagle Maciek wyszedł do samochodu, nie wiedziałam z Patrycja po co, a Kamil już się śmiał.
Kiedy wrócił, miał w ręce .... wódkę. Tak, cały litr wódki.
- Na co ci to? - zapytałam.
-No co Ty, Monia, napić się chciałem z moimi najważniejszymi osobami w życiu. - przekonał mnie.
Zaczęliśmy pić. Na mnie alkohol działał bardzo szybko.
Tak więc jak trochę wypiłam, tak byłam pijana. Śmialiśmy się. Od razu atmosfera była jeszcze lepsza.
W pewnym momencie urwał mi się film...
Kiedy się obudziłam nie wiedziałam co się stało, ktoś był obok mnie, a po drugiej stronie ktoś rozmawiał.
Co się stało?



Koniec rozdziału 46! 
Podobało się? 
Wchodzić, czytać, komentować :) 
A jak udostępnicie, będzie również bardzo miło :D 

Pytania?