Rozdział 48:
Kiedy Kamil z Maćkiem nas odwieźli było już dosyć późno. Oni pojechali, a my jak zawsze "O 22 w namiocie!"
Więc umyłam się, ogarnęłam i poszłam. Akurat kiedy szłam natknęłam się na Patrycję.
Weszłyśmy do namiotu i zaczęłyśmy wspominać dzisiejszy dzień.
Później musiałam powiedzieć jej co czuję.
- Pati, bo ostatnio zbliżyłam się z Łukaszem, wiesz, nie?
- No wiem, słodko razem wyglądacie i co?
- Możliwe, ale dziś po tym całym nagrywaniu, pocałowałam się z Kamilem.. Tak cudownie się przy nim czuję, ale mam to samo przy Łukaszu.. Nie wiem co się dzieje. Zakochałam się? Czy może zauroczyłam?
- No co Ty?! Całowaliście się? Widziałam, że razem zniknęliście gdzieś, ale nie pomyślałabym, że się całowaliście.. Szok. Nie wiem, a może jednego kochasz, a w drugim się zauroczyłaś? Powiedziałabym, że raczej kochasz Kamila, jeżeli już, bo w sumie tyle razem przeszliście i w ogóle, kochałaś go i może nadal tak jest, a Łukasz? On tak nagle się pojawił i nie znacie się długo..
WW tym momencie zadzwonił telefon.
-O! Akurat Patryk dzwoni. - powiedziała i odebrała.
Kiedy rozmawiała, zrozumiałam, że znów chcą przyjechać.
- Kiedy? - zapytałam.
-Ale co kiedy?
-Kiedy przyjadą! - powiedziałam.
-Ahaa! Zaraz będą wyjeżdżać, bo się umówili właśnie. - odparła.
- No, ale wracając do tamtego tematu, może masz rację?
-Musisz kochana jeszcze poczekać, później się wszystko wyjaśni, będziesz wiedzieć co czułaś, ale Kamil, skoro Cie pocałował, może on coś do Ciebie? - powiedziała.
-W sumie nie wiem. Wcześniej mnie tak odtrącił i teraz nagle chce być ze mną? Wątpię - odparłam.
Potem wyszłyśmy zapalić, a właściwie ja, bo Patrycja nie paliła. Wcześniej czasami, ale nie chciała się w to plątać, uzależniać.
-Monia. Bo tak w ogóle, to ja rozstałam się z Maćkiem, tak właściwie to razem to zrobiliśmy, bo ciągle się kłóciliśmy. Stwierdziliśmy, że to najlepszy pomysł.
-Co? No wiem, że się kłóciliście, ale byliście taką wspaniałą parą. Przykro mi Pati, kochanie. Chodź tu do mnie. - przytuliłam ją.
No i przyjechali.
Weszli wszyscy do namiotu i zaczęło się opowiadanie gdzie dzisiaj byłyśmy.
Chłopaki wyglądali, jakby w ogóle w to nie wierzyli, ale pokazywałyśmy im zdjęcia i uwierzyli.
Nagle zadzwonił do mnie Kamil.Odebrałam.
-No słucham Cię?
-Co jutro robisz, kochana? Bo chciałbym Cię gdzieś zabrać, jakieś kino, czy coś. Byłabyś chętna?
Miałam nastawione trochę głośno, więc siedząca obok mnie Patrycja wszystko słyszała i kiwała mi głową, żebym się zgodziła.
- No okej, ale o której? - zapytałam.
-A o której sobie moja piękna życzy.
- Może wieczorem, tak 18-19? - zaproponowałam.
- Pewnie, pasuje. To do jutra, dobranoc, wyśpij się śliczna. - powiedział i rozłączył się.
Po drugiej mojej stronie siedział Łukasz, kiedy na niego popatrzyłam, nie wyglądał na choć trochę zadowolonego.
Patryk zaczął pytać.
-O co chodzi? Z kim gadałaś?
-Z Bednarkiem, chce mnie jutro gdzieś zabrać. - odparłam.
-I mówił do niej, piękna, śliczna, to słodkie. - Patrycja dodała.
Wtedy Łukasz już w ogóle nie był zadowolony i nie było ciężko to zauważyć.
-Idę zapalić. - powiedziałam.
-Ty, palisz?! - Łukasz był już całkiem zły.
-Tak. Idziesz? - zaproponowałam.
Wyszedł razem ze mną. Wtedy Patryk i Patrycja zostali sami. Dawida nie było, bo musiał wcześnie wstać do pracy.
- Czy coś Cię z nim łączy? - Łukasz od razu zapytał.
Odpaliłam papierosa i zaczęłam mu opowiadać.
-Kiedyś byłam w nim zakochana. Ale on mnie odtrącił. A teraz? Nie wiem, może tak, może nie. Sama nie wiem czego on chce.
Nic już nie powiedział, tylko wziął ode mnie papierosa, mimo, że wcześniej nie chciał, tłumacząc się że nie pali.
- Przecież nie palisz. - powiedziałam.
- Ale teraz chcę, może choć trochę mi ulży.
- Czemu ma Ci ulżyć? - zapytałam.
- Nie zauważyłaś, że robię wszystko, żeby się do Ciebie zbliżyć? Że mi się podobasz?
- Może trochę zauważyłam, ale co Ty myślisz, że tak po prostu jak głupia polecę do Ciebie, bo Ci się podobam? A nie pomyślisz o mnie? Może ja nie czuje tego co Ty. Nie myśl, że możesz mieć każdą. - Byłam twarda.
Czyli wiem, że mam dać sobie spokój, dobra, spoko.
-Tego nie powiedziałam. Skoro chcesz mieć dziewczynę, którą kochasz, to musisz się o nią starać. I nie tylko przez chwilę. Zawsze, bo ona zawsze może odejść. Zapamiętaj to sobie. - wytłumaczyłam mu.
Nic już nie powiedział. Skończyliśmy palić i wróciliśmy do namiotu. Patrycja i Patryk siedzieli obok siebie i rozmawiali.
Nie miałam już ochoty spędzać z nimi kolejną noc.
- Wiecie co? Bo my z Patrycją chcemy spać, jedźcie już. - Oznajmiłam ostro.
Pokiwali głową i wyszliśmy. Ja pożegnałam się z Patrykiem, Patrycja z Łukaszem. i potem odwrotnie, ja ruszyłam w stronę Łukasza, a Patrycja Patryka. Kiedy pożegnałam się z Łukaszem, odwróciłam się i co zobaczyłam?!
Ujrzałam Patrycję całującą się z Patrykiem!
-Łukasz.. patrz. - byłam w szoku. On tylko uśmiechnął się, podnosząc rower.
Ja stałam jak wryta patrząc na pocałunek mojej przyjaciółki z Patrykiem.
Nie wiedziałam, że tak to się skończy, że oni..oni.. będą się całować!
Kiedy przestali, Patrycja wbiegła do namiotu, ja zaraz za nią. W tle słyszałam jak Łukasz mówił do Patryka "Te lovelas, jedziemy.".
Patrycja zaczęła płakać.
-Pati, co jest? Czemu płaczesz? - nadal byłam w szoku.
-Nie chciałam tego, to wszystko dzieje się za szybko, nie chciałam się z nim całować. - dziewczyna była zrozpaczona.
Starałam się ja pocieszyć jak tylko umiałam.
Kiedy się trochę uspokoiła, poszłyśmy zapalić, bo miała taką potrzebę, z reszta jak i ja.
-Powiesz mu, żeby dał Ci czas, że to wszystko potoczyło się za szybko. Zrozumie i poczeka, spokojnie. - starałam się jej jak najbardziej pomóc.
- Ja to zakończę. Nie chcę tego. - była przestraszona.
-Przestań! Po prostu powiesz, że chcesz czasu, żeby poczekał.
Pokiwała tylko głową. Kiedy skończyłyśmy, poszłyśmy zaraz spać, bo byłyśmy strasznie zmęczone. Kiedy się obudziłam, Patrycja już nie spała. Siedziała i robiła coś na telefonie.
-Co robisz? - zapytałam.
-Jeju! Nie strasz. Piszę na Facebook'u z Patrykiem - odparła.
-Co mu napisałaś?
-Że nie chcę niczego więcej, Że to wszystko potoczyło się za szybko i nie chcę tego.
-Co? Miałaś mu napisać, żeby dał Ci czas, a nie od razu rezygnować! - byłam zła.
- Ale nie chcę. Chcę spokoju. Niech znajdzie inną, ja rezygnuje.
- Rób jak chcesz, ale żebyś później nie żałowała.
-Nie będę.
-Przez to wszystko zapomniałam Ci powiedzieć o Łukaszu.. Powiedział mi wczoraj, że mu się podobam i w ogóle, zły był przez to, że umówiłam się z Kamilem, ale wyjaśniłam mu, że o dziewczynę trzeba się starać, a nie przytulic ją i mieć pewność, że będzie twoja. Niech się stara. Zobaczymy, który będzie lepszy.
- I dobrze mu powiedziałaś. Idziemy się ogarniać? Bo już 12:00 jest.
Pokiwałam głową, wstałyśmy, ogarnęłyśmy i poszłyśmy do domu.
Czekał już na nas kolejny piękny dzień i na mnie wieczór z Kamilem. Trochę się bałam, ale miałam nadzieję, że będzie cudownie, musi być cudownie!
Koniec rozdziału 48!
Podoba się?
Czytać, komentować, udostępniać!
No i pytać, jak ktoś chce : ASK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz