poniedziałek, 2 września 2013

ROZDZIAŁ 3


Czwartek rano." Nareszcie ten cholerny czwartek!" - pomyslałam. O 12 miałam pociąg do Wrocławia. Pociąg jedzie wolno, więć w jakies 4 godziny powinnam być. Potem do babci Kasi. Wstałam o 10, zjadłam śniadanie, ubrałam się w krótkie (tym razem niebieskie) spodenki, koszulke z "Vulgara", adidasy, dreadloki związałam w kok. Wzięłam plecak  z ukochanym Bobem Marleyem i poszłam. Stacja jest dosyc daleko, więć wyszłam godzinę wcześniej. Kiedy doszłam kupiłam bilet i miałam jeszcze jakieś 10 min do przyjazdu pociagu. W tym czasie zapaliłam papierosa. Jakoś szybko przyjechał pociąg. Wsiadłam, zajęłam miejsce, założyłam słuchawki i czekałam... czekałam, aż nareszcie spełni się moje marzenie.


Głosny pisk pociagu sprawił, że od razu się obudziłam. Była 15.00, a we Wrocławiu miałam być o 16.00. jeszcze tylko godzina.
Nagle zadzwiniła mama.
- Cześć Misia, jak tam?
- Mamo.. nie mów na mnie Misia, prosiłam Cię...
- Doobra, jak ty to mówisz, jak tam ZIOMAL? - zaśmiała się
- Haha.. w porządku, za godzinę będę we Wrocławiu, a tam?
- Haha... Jaja jak berety, mówię ci!
- Co jest? - zapytałam z ciekawością
- Ojciec ma dzisiaj niełzego pecha, a ja się ciagle z niego śmieję!. Rano spalił jajecznice, potem ogarnął, że nie wyprasował koszuli do pracy, teraz wrócił, że mandat dostał!
- Ja pieprze... co za debila se wybrałaś. Haha..
- Dobra, dobra.. ja ci dam debila. Okey, jedź tam sobie spokojnie zadzwoń jutro.
- Obiecuję pa!
Śmiałam się potem sama do siebie. Przez resztę jazdy przymulałam. Po prostu siedziałam, słuchając muzyki i patrząc przez okno.


Koniec rozdziału 3!
Podoba się? Komentujcie i oceniajcie, bedzie mi bardzo miło :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz