ROZDZIAŁ 2
W końcu oderwałam się od mamy i szybkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi. W progu stała piekna, wysoka w długich blond włosach i turkusowej sukience dziewczyna, była to moja przyjaciółka - Patrycja. Ona nigdy nie lubiła się wywyższać i dobrze mówić o sobie, swoim wyglądzie.. ale i tak mimo wszystko była naprawde piekna.
- Dzięwczyno, dlaczego ty telefonu ode mnie nie odbierasz? - podniosła lekko głos
- Dzwoniłaś? Mam tela w pokoju na górze, wejdź do środka.
- Okey, ale żeby mi to było ostatni raz!
- Też Cię kocham. - uśmiechnęłam się i wysłałam jej buziaka.
Poszłyśmy do mojego syfu (czytaj:pokoju). Patrycja usiadła na moim łóżku.
- Poczekaj, przebiorę się tylko, a gdzie chcesz iść? - zapytałam
- Tylko ubierz coś lekkiego, bo ciepło jest. Nie wiem, do centrum, wiesz na chłopców lubię popatrzeć. - puściła mi oczko.
- Tak, tak.. za to ja popatrzę sobie na Ciebie. - powiedziałam, ze smiechem.
Ubrałam męskie, krótkie, zielone spodenki, koszulkę z napisem "Zawsze za!", adidasy do kostki, czapke, a doczepiane dreadloki rozpuściłam.
I..ruszyłyśmy! Po drodze Patrycja ciągle oglądała się za róznymi facetami i wciąż powtarzała 'ale ciacho!". Mnie widok jak dla niej "ciastkowego" faceta nie ruszał, no cóż, wolałam dziewczyny.
Posiedziałyśmy, poszłyśmy na pizzę, pochwaliłam się jej, że jade na koncert Bednarka. Ona nie chciała ze mną jechać, bo nie słuchała muzyki Kamila), a wieczorem wróciłam do domu.
Tydzień zleciał mi szybko, kiedy się ocknęłam były 3 dni do koncertu. Wszystkie swoje przemyślenia opisywałam na stronce o Bednarku na Facebook'u, którą prowadzę razem z innymi świetnymi dziewczynami.
Te ostatnie 2 dni przed koncertem spędziłam jak zawsze z Patrycją. W środę wieczorem zasnęłam bardzo szybko.
Koniec rozdziału 2. Mam nadzieję, że sie podoba. Później, będzie jeszcze ciekawiej, więć zapraszam do śledzenia :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz