poniedziałek, 2 września 2013


ROZDZIAŁ 6 

Wieczorem kiedy się już umyłam weszłam na Facebook'a w telefonie. Miałam jakąś wiadomość, zanim ją otworzyłam dodałam opis koncertu na stronę którą prowadzę. Zastanawiałam się czy napisać na stronie o tym że Maciek to mój brat. Nie..wolę zatrzymać to dla siebie jak narazie. No i postanowiłam otworzyć wiadomość. Wiadomość od Maćka! "Siema mała! Miłej nocki ci życzę i proszę o numer telefonu. Jest szansa że jutro zabiorę cię do siebie na kilka dni jak długo będziesz chciała no i oczywiście czy w ogóle chcesz ze mną jechać. Ps.Mieszkam z Kamilem mam nadzieję że nie będzie ci to przeszkadzać. Dobranoc" Ucieszyłam się kiedy to przeczytałam. Teraz pytanie: Czy chcę z nim jechać? Głupie pytanie! Oczywiście że chcę! Poznam bliżej Kamila, szansa na większą znajomość naszej stronki! Podałam mu numer telefonu i zgodziłam się u niego zamieszkać na kilka dni. Potem poszłam spać. Rano obudził mnie krzyk babci dochodzący z kuchni. Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam w jej stronę.
- Co się dzieje?! - zapytałam przestraszona
- Pająk! Zabierz go proszę nienawidzę ich!
-Haha! Dobra już go biorę.
Wzięłam pająka zapewne bardziej przestraszonego niż babcia w rękę, postraszyłam nim ją trochę i się go pozbyłam.Za jakąśgodzinę miałam pociąg powrotny do Zgorzelca więc nadszedł czas się zbierać. Było dosyć chłodno więc założyłam luźne dżinsy, adidasy, koszulkę z "Vulgara", bluzę z rasty z adidasa i czapke na głowę a dredloki rozpuściłam. Spakowałam się, zjadłam pyszne śniadanie zrobione przez babcię, założyłam plecak potem pożegnanie i na pociąg. W jakieś 20 minut doszłam na peron. Nagle moim oczom ukazało się coś a raczej ktośkogo znam,może nawet wielbię. Bednarek?! Nie wierzę co on tutaj robi? Mimo że stał domnie tyłem byłąm pewna że to był on. Złapałam oddech i poszłam w jego stronę jest szansa aby pogadać.
- Przepraszam?
-Słucham? - odwrócił się ale..to nie był Kamil.Jego sobowtór! Dosłownie.
- Która godzina? - wybrnęłam z sytuacji
- 12:50 - odpowiedział z uśmiechem.
- Dziękuję - odeszłam
To było dziwne pomylić idola z jakimś typem..ale był tak podobny! 
Zostało mi 10 minut do przyjazdu pociągu więc postanowiłam jeszczeszybko zapalić. Nikt mnie tutaj nie znał więc śmiało wyciągnęłam papierosa. Równo o 13:00 przyjechał pociąg. Wsiadłam, zajęłam miejsce i jak zawsze założyłam słuchaki na uszy.Po jakiejś godzinie jazdy zadzwonił telefon.Pomyślałam: Maciek ale to była mama.
- Tak?
- No hej, jak tam? Wracasz już? 
- Tak, za jakieś 3 godziny będę.
- Dopiero za 3 godziny?! Jakośto zniosę.
- Haha.. jasne.Musisz
- No, no, zobaczymy. To pa miłej drogi! 
Rozłączyła się. Ledwo dałam telefon do kieszeni znów zaczął dzwonić. Mama pewnie zapomniała mi o czymś powiedzieć. Wytrzeszczyłam oczy. Jakiś numer! To napewno Maciek! 
- Halo? Maciek?
- Dzień dobry. Mamy dla pani ofertę...
Ledwo dałam telefon do kieszeni znów zaczął dzwonić. Mama pewnie zapomniała mi o czymś powiedzieć. Wytrzeszczyłam oczy. Jakiś numer! To napewno Maciek! 
- Halo? Maciek?
- Dzień dobry. Mamy dla pani ofertę...
Rozłączyłam się.
Resztę drogi dojechałam spokojnie,słuchając muzyki. Kiedy pociąg dojechał na miejsce wysiadłam i ruszyłam w stronę domu wciąż myśląc o Maćku i próbując uświadomić sobie,że jest on moim przyrodnim bratem.. Była 17, a ja byłam strasznie głodna. Na szczęście w dom uczekał już na mnie obiad. Ojca nie było, to nawet lepiej,ominęła mnie kłótnia"dla zabawy". Poszłam się rozpakować, kiedy zeszłam na dół, na kanapie siedziała mama z Patrycją, plotkowały jak zawsze. 
- Moniaa! - krzyknęła Patrycja rzucając mi się w ramiona
- No cześć kochana - odwzajemniłam uścisk. 
- Obiad czeka przed chwilą ci odgrzałam, smacznego. - wtrąciła się mama
Usiadłam i spokojnie zaczęłam jeść, w tym czasie mama z Patrycjąmówiły o jakimś Tomku.Tomek?Nowy chłopak Patrycji? Oby nie.. boję się, że odrzuci mnie przez niego. Może później dowiem co to za Tomek? 


Koniec rozdziału 6! 
Musiałam podzielić go na dwie części,bo nie chciałomi dodać -.- 
Podoba się?Oceniajcie, komentujcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz