wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozdział 53:


Kiedy się obudziłyśmy, świeciło słońce. Było ciepło.
Spojrzałam na telefon. Była 11.26, 30 sierpnia.
Tak, następnego dnia było rozpoczęcie roku szkolnego.
Ja i Patrycja miałyśmy już wszystko przyszykowane dawno, więc nie martwiłyśmy się kupowaniem nowych książek, czy zeszytów. Cieszyłyśmy się ostatnimi wolnymi dniami.
-Wstajesz ty czy nie wstajesz? - zapytałam odwrócona do mnie plecami Patrycję.
-No wstaje, Ty jutro do szkoły! - nagle sobie przypomniała.
-A no. Nie mam ochoty znów patrzeć na te mordy.
Dziewczyna zgodziła się ze mną kiwając głową.
-Kowalski, jakie plany na dziś? - zapytałam ze śmiechem.
-Ja dam piątkę, Ty dasz piątkę, dziś pijemy z Bednarkiem za dziesiątkę! - odpowiedziała cytatem z piosenki.
Zaczęłam się śmiać.
-Ale mówię serio, nie pamiętasz? Kamil mówił, że w ostatni dzień wakacji pijemy z nim. - powiedziała.
-Co? - chwila zastanowienia - A no rzeczywiście, to trzeba zadzwonić!
Chwyciłam telefon i wykręciłam jego numer.
-Kamil? No cześć, co dziś robisz? - zapytałam.
-No, a co mam robić? Zabieram Was na picie, jak obiecałem! - odparł ze śmiechem.
-O której przyjedziesz?- zapytałam.
-18? Spokojnie Maciek jest i nie pije, więc Was odwiezie.
Zgodziłam się, pożegnałam i rozłączyłam.
-I co? - Patrycja już wypytywała.
-Przyjedzie o 18, a odwiezie nas Maciek, bo nie pije.. - odparłam.
-Maciek? Przeżyję - odparła.
Tak więc wstałyśmy i poszłyśmy do domu.
-Babciu, dzisiaj Kamil zabiera mnie i Patrycję na imprezę, o 18, do której mam czas? - zapytałam.
-Jutro do szkoły! Do północy.
-Do pierwszej? - zaczęłam się targować.
-Do pierwszej i ani minuty więcej.
-No i super.
Kiedy jadłam śniadanie, zadzwonił mój telefon. To był Łukasz.
Odebrałam.
-Cześć Kochanie, co tam? - zaczął rozmowę.
-No hej własnie jem śniadanie, a jak tam?
-A spoko, wbijam dziś o 19 do klubu z Dawidem, tam w centrum, koło hotelu. - powiedział.
-Yy.. No okej.- odpowiedziałam niepewnie, bo przecież ja też miałam tam jechać tego samego dnia, godzinę wcześniej. - Ja też tam będę, ale o 18.
-Co? Z kim? - zapytał.
-Z Patrycją i Bednarkiem, tym co ostatnio, bo nas zabiera. Bo wcześniej nam obiecał, że w ostatni dzień wakacji zabierze nas na imprezę, więc idziemy.
- Z nim? Nie pasuje mi ten typek. Wolałbym, żebyś tam nie szła.
-Dlaczego? Żebyś Ty już mógł sobie nowe dupeczki wyrywać? Będę tam, z nim i Patrycja i gówno mnie obchodzi, czy Ci się to podoba czy nie.
-Zostań w domu, powiem Ci potem jak było.
-Sama się dowiem. Ty możesz się bawić, a ja nie? Chyba żartujesz. - Byłam juz strasznie wściekła.
-Przestań kochanie, boję się, że coś Ci się stanie.
-Nara! - rozłączyłam się.
Babcia była w pokoju obok, więc nie słyszała tej rozmowy.
Kiedy zjadłam ogarnęłam się i usiadłam.
Nagle przyszła Patrycja. Poszłyśmy do mojego pokoju i wszystko jej opowiedziałam.
-On jest jakiś nienormalny! Nie może Ci zabronić iść do klubu, bo on tam idzie, dziwny typ. - też była zła.
-Z resztą, w dupie go mam, my się dziś zabawimy i będzie super! Trzeba dobrze rozpocząć ten rok szkolny!
Dziewczyna zgodziła się ze mną.
Postanowiłyśmy wyjść na ogródek, koło namiotu. Rozłożyłyśmy leżaki i zaczęłyśmy się opalać.
Włączyłyśmy muzykę, gadałyśmy i relaksowałyśmy się.
I tak spędziłyśmy całe popołudnie. Kiedy zajrzałyśmy na telefon, była już 16.53.
Tak więc złożyłyśmy leżaki i poszłyśmy szykować się na najlepszą imprezę!
Ja ubrałam czarne szpilki, rajstopy, czarną spódniczkę i białą koszulkę. Włosy wyprostowałam i rozpuściłam. do tego czarna torebka.
Patrycja miała na sobie tez czarne szpilki, niebieską spódniczkę i czarną koszulkę.
Kamil przyjechał do nas swoim wspaniałym czarnym BMW.
Usiadłam z przodu i od razu zauważyłam, że Kamil patrzy na moje nogi.
-Piękne jesteście panienki. - przywitał nas komplementem.
Zaśmiałyśmy się tylko.
Nie mówiłam mu o Łukaszu, bo nie chciałam niszczyć atmosfery i zabawy.
Kamil spał w hotelu obok, więc samochód postawił pod hotelem i poszliśmy. Zauważyłam, że chłopak za wszelką cenę chciał mnie jakoś dotknąć, nie wiem o co chodziło, ale to było dziwne.
No nic, z klubu już grała muzyka. Weszliśmy i żeby dobrze zacząć imprezę, wypiliśmy 0,7 wódki wspólnie.
Dla mnie i Patrycji to było idealne walnięcie, za to Kamil jeszcze dokupił tam trochę alkoholu i wypił.
Było już jakoś po 19, ale nawet nie zwracałam uwagi czy gdzieś jest Łukasz. Zaczęliśmy tańczyć. Bawiłam się świetnie.
Nagle Patrycja zniknęła, zauważyłam, że przyszedł Maciek i zaczęli razem tańczyć, w sumie nie dziwię się, ona nadal coś do niego czuła.
A ja zostałam sama z Kamilem. Zaczęłam z nim tańczyć, tak po prostu. Później zaczęliśmy coraz bardziej się do siebie zbliżać, ocierać o siebie.
Wtedy koło baru zauważyłam siedzącego Łukasza. Jakby kogoś szukał. Mnie.
Wtedy Kamil poszedł jeszcze coś wypić. Łukasz go zauważył, a potem mnie i podszedł. Byłam pijana i chciałam się dobrze bawić, tańczyłam. Wtedy on przytulił się do mnie, ocierał się o mnie. Jakby z pożądaniem. Jego ręce jeździły po mnie jakby chciał mnie zaraz rozebrać. Kiedy to zauważyłam, odeszłam kawałek, bo nie chciałam tego. On znów się do mnie przybliżał. Uciekłam. Poszłam do Kamila, którego zauważyłam w tłumie.
Przytuliłam się do niego.
-Co jest? - zapytał.
-Łukasz. Nie chce z nim tańczyć.
Chłopak pokiwał głową i przysunął mnie do siebie.
W sumie, dobrze mi się z nim tańczyło. Bezpiecznie. Byłam pewna, że nie chce mnie rozebrać.
W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się gdzie jest Patrycja.
-Gdzie jest Pati? - zapytałam Kamila.
-Tańczy z Maćkiem, on się nią zaopiekuje, spokojnie.
Pokiwałam głową. Kiedy przytuliłam się do Bednarka, za jego głową zauważyłam patrzącego na nas Łukasza. Szedł w naszą stronę.
Odepchnął ode mnie Kamila i zabrał mnie. Wyrwałam mu się.
-Znamy się?! - Krzyknęłam. Te słowa miały oznaczać, żeby się ode mnie odwalił, bo właśnie dobrze się bawię. Chłopak krzywo na mnie popatrzył i poszedł. Zaczęłam tańczyć. Po chwili przyłączył się do mnie Kamil, a potem Patrycja z Maćkiem.
Tańczyliśmy tak razem. Czułam się dobrze.
W końcu wybiła 30 minuta po północy. Za niedługo miałam być w domu.
Tak więc wyszliśmy i Maciek wsiadł do Kamila BMW. Pożegnałam się z pijanym Kamilem i wsiadłam do tyłu.
Potem położyłam się z chęcią spania.
-Monia, zaraz będziesz w domu - powiedział Maciek wyjeżdżając.
Pokiwałam tylko głową a Maciek z Patrycja zaczęli się śmiać. Potem rozmawiali w trakcie drogi, ale byłam zbyt pijana i śpiąca, żeby się wsłuchiwać.
Wysiadłam pod domem. Rozebrałam się tylko i poszłam spać.
Czekało na mnie rozpoczęcie roku o 9.


Koniec rozdziału 53! 
Podobało się? 
Czytać komentować, udostępniać, będzie mi bardzo miło ;)



3 komentarze:

  1. Jak dobrze zakończyć wakacje? Impreza! :D hahah :D Rozdział jest świetny i cieszę się, że nie zostawiłaś nas na dłużej :D O i chce powiedzieć, że niepokoi mnie zachowanie Łukasza...i w sumie to Kamila też...zrób coś z tym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że się podoba. No jak widać, trwa wojna pomiedzy Łukaszem a Kamilem ;)
      Jeszcze będzie ciekawie ;D

      Usuń
  2. Zaje*bisty ��

    OdpowiedzUsuń