Rozdział 30:
- Kamil w domu? - zapytałam
- Nie.. wyszedł gdzieś nie mam pojęcia gdzie. A tak w ogóle jutro jedziemy na koncert do Wrocławia, zabierasz się z nami? - zaproponował mi Maciek.
- A mogę? Chcecie mnie? - zapytałam grzecznie
- No pewnie! Jeszcze pytasz ?
- No okey - powiedziałam cicho
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Zajechaliśmy jeszcze do spożywczaka, bo trzebabyło coś jeść.
Potem wróciliśmy do domu. Kamila rzeczywiście nie było.
Poszłam na górę, przebrałam się i wróciłam do kuchni, aby coś zjeść, bo byłam strasznie głodna.
Akurat Maciek zrobił swoje słynne spaghetti. Zjedliśmy razem, a potem postanowiliśmy obejrzeć film. Wybraliśmy "Sylwester w Nowym Jorku". Był świetny, przedstawiał kilka wydarzeń różnych ludzi. Co robili w ten dzień. Niektórzy spełniali swoje życzenia, inni spiesząc się na impreze utknęli w windzie.. Trochę śmiechu i romantyzmu zarazem.
Potem ogólnie rozmawialiśmy. Wieczór nadszedł szybko, a Kamila nadal nie było.
- Gdzie on jest? - Maciek spojrzał na zegarek - ta godzina, a on się szlaja.. jutro jeszcze koncert.
- To zadzwoń do niego, zapytaj gdzie jest.
Nagle drzwi domu otworzyły się. Wszedł Kamil. Zadowolony, uśmiechnięty, jak nigdy usiadł obok nas.
- Co tam ludzie? - zapytał z uśmiechem siadając na kanapie.
- Piłeś coś? Paliłeś? - zapytałam
- Nie? Jestem w pełni trzeźwy, no i nic nie paliłem. Przysięgam - Odparł
- No to co takiego się stało? - Zapytał Maciek .
- Wiktoria wróciła! Znaczy pogodziliśmy się i znów jesteśmy razem..
Nagle uśmiech z mojej twarzy zniknął. Zachciało mi sie płakać. Znów poczułam ten uścisk z gardle.
Wstałam i poszłam na górę.
- Ej, co jest? - zapytał Maciek, kiedy byłam już na schodach
- J.. Jestem zmęczona, ide się położyc. - odparłam głosem, w którym jeszcze na szczęście nie było słychać, że płaczę.
Zamknęłam się w pokoju, położyłam na łóżku i zaczęłam ryczeć.
Wzięłam papierosa i zapalniczkę z szafki, wyszłam na balkon i zapaliłam.
Płakałam. Łzy same leciały mi po policzku. Nie mogłam tego opanować.
Paliłam jednego papierosa za drugim. Nie mogłam sie uspokoić. Nie mogłam uwierzyć w to, że oni znów sa razem. Miałam wielką ochotę się pociąć, to było już uzależnienie.. To działało jak papierosy.. Im więcej tym lepiej. Znaczy mnie się tak wydawało.
Ale mimo wszystko starałam się opanować, nie chciałam znów się ciąć..
Było tak dobrze, Kamil był sam, ale znów musiała pojawić się ta suka i wszystko zniszczyć.
Nagle usłyszałam jakieś kroki za mną.
To był Maciek. Wszedł na balkon, przymknął drzwi i stanął obok mnie.
Wtedy wyrzuciłam już trzeciego peta.
- Co się dzieje? - Zapytał - Chodzi o Kamila?
- A jak myślisz? Kocham go.. Było ok, ale znów musiała pojawić się ta suka i wszystko zniszczyć.. Dlaczego? - znów wybuchłam płaczem.
Chłopak kazał mi usiąść i mnie przytulił, robiąc mi kazanie.
- To jest Kamil. Jak on się zakocha, to już na zabój. Ty musiałaś być widocznie jego zauroczeniem. Chciał cię zmienić, robił ci nadzieję, a potem zachowując się jak frajer poszedł do innej. Rozumiem cię, Wiem, że to jest dla ciebie ból... Ale nie możesz się tak bardzo nim przejmować, to są wakacje, zaprosiłem cię tutaj, abyś się dobrze bawiła, ale jak narazie ciagle coś się dzieje złego..
W pewnym momencie zapadła cisza.
- a .. pokaż ręce? - powiedział po chwili.
- Nic nie zrobiłam.. Mam dość. - odparłam.
- Ale wolę sprawdzić na wszelki wypadek - Chłopak wziął moje ręce dokładnie je oglądając. Potem spojrzał na nogi i brzuch. Niczego nie znalazł.
- Masz szczęście. - brat ponownie mnie przytulił.
- Jak ja się cieszę, że ciebie mam. - powiedziałam drżącym od płaczu głosem
- Oj przestań.. Bo się zarumienię - powiedział z uśmiechem.
Ja też się uśmiechnęłam.
Potem Maciek kazał mi się umyć, a potem zabrał mnie na dół. Kamil był w swoim pokoju.
Chłopak kazał mi ubrać buty. Byłam bardzo zdziwiona. Potem wyszliśmy. On wyprowadził auto z garażu. Czarne BMW lśniło. Brat otworzył mi drzwi z prośbą, abym wsiadła do środka. Wykonałam polecenie. On usiadł za kierownicą odpalając samochód bez słowa.
- Gdzie chcesz jechać? - zapytałam
- Zabiorę cię tam gdzie jeszcze nigdy nie byłaś. - odparł z uśmiechem.
Koniec rozdziału 30!
Jak myslicie, gdzie Maciek zabierze Monikę?
Czy znów coś się stanie?
Piszcie, oceniajcie, będzie mi bardzo miło :)
Świetny :) , Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńbyloby ciekawie gdyby moze jednak wpadła w ten nawyk ? gdzies na udach... na kostkach... ? :D
OdpowiedzUsuńNIe niech się już nie tnie :) , nie wiem może ona coś z Kondziem i Kamil bedzie zazdrosny ??
OdpowiedzUsuńTaaaak popieram anonimka niech ona będzie z Konradem, a Kamil będzie zazdrosny !! Proszę !!
OdpowiedzUsuńTaaak pomysł z Konradem jest dobry ! ;3
OdpowiedzUsuńNiech sie już nie tnie,popieram pomysł,żeby była z Konradem ;)
OdpowiedzUsuń