Rozdział 46:
-Wstajemy! - powiedziała.
-Powiedz to Dawidowi - odparł Łukasz.
Chłopak cicho chrapał. Śmialiśmy się z niego.
-Ej, w ogóle on mnie przytulać chciał. Co zasypiałam to czułam jak rękę na mnie kładzie i musiałam ja odsuwać za każdym razem. - Patrycja śmiała się.
- Mogłaś się przytulić, wiesz jak fajnie, ciepło? - odparłam ze śmiechem.
Nagle Dawid w końcu się obudził.
- Dzień dobry! - Patrycja prawie krzyknęła do niego.
-Co ty, cicho, nie krzycz - chłopak był nieźle zaspany.
Zanim Dawid się wybudził pogadaliśmy i pośmialiśmy się.
Potem trzeba było się zbierać. Była godzina 12.00.
Kiedy chłopcy pojechali, my z Patrycja stwierdziłyśmy, że ten dzień przeznaczymy na rowery.
Nie było aż tak upalnie, ale też nie zimno. Była cudowna pogoda na rowery.
Zjadłyśmy śniadanie, wyszykowałyśmy się, wzięłyśmy rowery i w drogę!
Jechałyśmy gdzieś przed siebie, było tak fajnie. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Patrycja mnie przekonywała do Łukasza, ale z jednej strony nadal kręcił mnie Kamil. Ale kiedy tyle go nie widziałam, zapominałam kompletnie o jego istnieniu.
- Łukasz to fajny chłopak! Tak wiem, że wcześniej był nieźle zakochany we mnie, aż przez 2 lata do mnie zarywał, ale teraz widać, że bardzo zależny mu na Tobie! Daj chłopakowi szanse, a jak będzie Wam źle, to zakończycie to, problem macie. - Patrycja nadal swoje.
- Ale słuchaj, jeżeli miałabym już z nim być, to chyba najpierw bym musiała go nieźle poznać, nie? A po za tym jak bym się przywiązała za bardzo? Ciężko by mi było z nim tak po prostu skończyć. O Kamilu nadal czasem myślę. Ty o Tomku na pewno też.- Odparłam
-No dobra masz racje. Mi też było ciężko jak Tomek znalazł sobie inną dziewczynę, ale dobrze, że go teraz za bardzo nie widuję.
Kiedy tak sobie gadałyśmy, nagle zauważyłam, że nie mam pojęcia gdzie jesteśmy.
-Ej, Pati, gdzie my jesteśmy? - zapytałam.
-Nie wiem, a czemu?
-I tak po prostu to sobie mówisz? Nie wiem, a czemu? Zgubiłyśmy się, a skręcałyśmy tyle razy, że ja juz nie pamiętam. - Byłam lekko poddenerwowana.
- Uspokój się, wrócimy, najwyżej będziemy ludzi pytać. - dziewczyna mnie uspokajała.
No nic, jechałyśmy dalej i zatrzymałyśmy się w jakimś parku. Usiadłyśmy, a że obok był sklep, poszłyśmy kupić zimne picie.
- I co? Będziesz co drugą osobę pytać którędy do Zgorzelca, bo nie wiemy całkowicie gdzie jesteśmy? Świetny pomysł.
Nagle usłyszałam znajome głosy. I zgadłam, były bardzo znajome.
-Pati, patrz, tam jada Łukasz Dawid i Patryk, zawołaj ich!
-Ej, Dawid! - dziewczyna krzyknęła.
Na te słowa od razu wszyscy się odwrócili i skręcili w naszą stronę. Poczułyśmy ulgę, że kogoś spotkałyśmy, bo powrót do domu nie będzie męczarnią.
-Co Wy tu robicie? - zapytali.
-Jechałyśmy sobie i zagadałyśmy się i nie wiemy gdzie jesteśmy, dobrze, że przejeżdżaliście. - Odparłam.
- A gdzie jedziecie? - zapytała Patrycja.
- Nad jezioro, dawajcie z nami, fajnie będzie. - przekonał nas Patryk.
Ja z Patrycja akurat miałyśmy pod spodem stroje kąpielowe, bo też miałyśmy zamiar po długiej wycieczce wstąpić nad jezioro.
No więc wsiadłyśmy na rowery i pojechałyśmy z nimi.
Droga była długa, ale była na tyle wspaniała pogoda, że nie męczyliśmy się tak bardzo.
Ale mimo wszystko, kiedy już dojechaliśmy, tak rzuciliśmy rowery i rozbierając się w biegu wszyscy skoczyliśmy do wody.
Wspaniała ulga. Kiedy już nacieszyliśmy się orzeźwieniem, poszliśmy rozłożyć ręczniki i odpocząć.
- Napiłbym się zimnego piwa. - powiedział (pełnoletni) Dawid, a Patryk (również pełnoletni) się z nim zgodził. Tak więc postanowili iść do sklepu.
Patrycja była zauroczona w Dawidzie, więc korzystając z okazji również poszła po picie dla nas.
Tak ja zostałam sama z Łukaszem.
- I co tam? - zapytał.
- Nic, siedzę, a tam? - powiedziałam ze śmiechem.
- Wrzuciłbym Cie do wody, ale wolę nie ryzykować.
- Dostałbyś w ryj. - odparłam z ironicznym uśmiechem.
- Gdzie idziesz do szkoły po wakacjach? - wymyślił temat.
- Do kompleksu na humana. A ty gdzie chodzisz? - zapytałam
- Tez do kompleksu! Technikum informatyczne.
- O masakra, nie mogłabym, macie jakieś dziewczyny w klasie?
- Na początku była jedna, wiesz na liście, ale jak zobaczyła, że jest sama, to się przepisała, haha.
-No nie dziwię się, też bym tak zrobiła. - odparłam.
Kiedy tak rozmawialiśmy zwróciłam uwagę na jego wygląd, czego wcześniej nie robiłam. Miał wspaniałą umięśniona klatę i ręce. Wyglądał na porządnego sportowca, tak przecież Patrycja raz mówiła mi, że gra w siatkówkę i piłkę nożną. Było to po nim widać. Dbał o ciało. Było czyste i umięśnione. Na pewno podobał się nie jednej dziewczynie. Marzyłam, aby móc go objąć i poczuć jego siłę i ciało.
Jeszcze chwilę gadaliśmy, śmialiśmy się, szczerze mówiąc mieliśmy o czym rozmawiać, co bardzo mnie zdziwiło. W sumie, było to trochę poznawanie się, ale bardzo fajnie mi się z nim gadało.
Nareszcie przyszli Dawid, Patryk i Patrycja.
Dawid niósł czteropak piwa, a Patrycja zrywkę z piciem i jakimiś czipsami.
No i wtedy było miło, chłopcy przy piwie, no wiadomo brało się tam od nich po łyczku, ale nie więcej.
Ale gadało się wspaniale, a czas leciał jak szalony. Kiedy nagle nastała cisza, była już 20.
I jak to się spodziewałam zadzwoniła do mnie babcia.
- Monika gdzie jesteś i o której będziesz? - zapytała.
-Babciu, jestem na plaży ze znajomymi, za godzinę, dwie będę.
-Dobrze. - zgodziła się i rozłączyła.
No więc zaczęliśmy się zbierać. Nagle zadzwonił do mnie Kamil.
- No słucham Cię? - odebrałam.
- Śpicie dzisiaj w namiocie, bo wpadłem do Maćka i może byśmy Was odwiedzili? - zapytał.
- Tak, śpimy, zapraszamy, gdzieś po 22 będziemy w namiocie.
- Okej dzięki, to do później! - rozłączył się.
Cieszyłam się na ich przyjazd.
- Kto to? - zapytała Patrycja.
- Kamil, przyjedzie dziś z Maćkiem do nas.
Dziewczyna uśmiechnęła się i pokiwała głową.
Kiedy jechaliśmy do domu (Dawid i Łukasz postanowili nas odprowadzić kawałek), Łukasz zapytał mnie czy to ten Maciek i Kamil, powiedziałam, że tak i opowiedziałam niektóre momenty z Kamilem. Chłopak nie wyglądał na zadowolonego. Może miał jakieś nadzieje na nas? Nie wiem, ale szczerze mówiąc, podobał mi się. Miał zajebiste ciało i wspaniały charakter. I wyglądał na faceta.
Ogólnie zrobił na mnie wielkie wrażenie.
Odprowadzili nas kawałek i zaczęliśmy się żegnać.
Kiedy przytuliłam Łukasza poczułam jego wspaniałe męskie perfumy. I był taki ciepły.
No nic. Żegnanie, żegnanie i pojechałyśmy.
- Jednak coś Cie do niego ciągnie, Monia. - powiedziała Patrycja.
- Wiesz co, może trochę, ale tylko mi się podoba , nic więcej.
- Zobaczymy jak będzie dalej.- dziewczyna puściła mi oczko i przyspieszyła.
w jakieś 10 minut byłyśmy już w domu. Więc szybkie mycie i do namiotu.
Kamil i Maciek już tam byli.
Pogadaliśmy, pośmialiśmy się.
Maciek bardzo kochał Patrycję. To było widać, ciągle ja przytulał, całował, patrzył na nią.
też marzyłam o takiej miłości. O chłopaku, który będzie dla mnie czuły i kochany, dla którego będę ważna i jedyna.
Kiedy Maciek z Patrycja rozmawiali ze sobą, Kamil na mnie spojrzał.
- Z dnia na dzień jesteś coraz piękniejsza - powiedział.
- Weź nie zaczynaj.
- Nie zaczynam, tylko prawdę mówię.
Pokiwałam głową i nic nie powiedziałam.
Nagle Maciek wyszedł do samochodu, nie wiedziałam z Patrycja po co, a Kamil już się śmiał.
Kiedy wrócił, miał w ręce .... wódkę. Tak, cały litr wódki.
- Na co ci to? - zapytałam.
-No co Ty, Monia, napić się chciałem z moimi najważniejszymi osobami w życiu. - przekonał mnie.
Zaczęliśmy pić. Na mnie alkohol działał bardzo szybko.
Tak więc jak trochę wypiłam, tak byłam pijana. Śmialiśmy się. Od razu atmosfera była jeszcze lepsza.
W pewnym momencie urwał mi się film...
Kiedy się obudziłam nie wiedziałam co się stało, ktoś był obok mnie, a po drugiej stronie ktoś rozmawiał.
Co się stało?
Koniec rozdziału 46!
Podobało się?
Wchodzić, czytać, komentować :)
A jak udostępnicie, będzie również bardzo miło :D
Pytania?
Świetny, czekam na rozwinięcie dalszego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;))
http://totwojzagubionyduchzniewolonejfantazji.blog.pl/
Jest super, cieszę się, że znów piszesz :D
OdpowiedzUsuń