Rozdział 47:
Zastanawiałam się w czyich ramionach się znajduję. Kiedy spojrzałam w górę, ujrzałam leżacego z otwartymi oczyma Kamila. Zauważył, że podniosłam głowę, więc skierował głowę w moją stronę.
-Dzień dobry śpioszku. - powiedział.
-Dzień dobry.- odparłam i usiadłam.
Kiedy wszyscy się obudzili, zaczęliśmy rozmawiać. O wszystkim i o niczym. I oczywiście o dzisiejszych planach. My z Patrycja planów nie miałyśmy.
- Maciek! My dzisiaj nagrywamy teledysk do "Chwile jak te"! - nagle Kamilowi się przypomniało.
- Właśnie po to tu przyjechaliśmy, bo od Was, niedaleko autostrady jest świetny teren.
No to co, zebraliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Patrycja wzięła Maćka, a ja Kamila.
-Babciu, mamy gościa na śniadanie. - powiedziałam.
-Ojej, jakiego?! - Babcia zaraz wyszła ze swojej ukochanej kuchni. Kiedy zobaczyła Kamila serdecznie się do niego uśmiechnęła.
- To Ty jesteś ten Kamil? Monisia mi dużo o Tobie opowiadała, oczywiście same dobre rzeczy. Siadajcie, ja zaraz przyniosę śniadanie.
Kiedy babcia szykowała jedzenie, my rozmawialiśmy.
-Ale wiesz, że Wy jedziecie z nami? Maciek na pewno już poinformował o tym Patrycję - powiedział mi Kamil.
- Co? Fajnie wiedzieć, a w ogóle po co my tam? - zapytałam.
- No wiesz, możecie tylko towarzyszyć, ewentualnie w czymś pomóc, wiesz jakiś taniec - machnął brwiami z uśmiechem na twarzy.
-Haha, jeszcze czego - zaśmiałam się.
Babcie w końcu przyniosła nam jedzenie i usiadła obok.
- To Ty tak ładnie śpiewasz? - zaczęły się pytania ze strony babuni.
-Tak, tak.
- A Monika mówiła, opisywała mi Ciebie, że bardzo przystojny jesteś i fajny. I często śpiewa te Twoje piosenki. Chyba słyszałeś jak ona śpiewa? Bardzo ładnie śpiewa, może jakiś duecik stworzycie? A bo Ty jesteś kolegą Maćka, stąd ona Cię zna. No, ale fajny, ładny chłopiec z Ciebie...
-Babciu, już, starczy, Kamil pewnie chce się umyć - starałam się uspokoić babcię.
Kamil pokiwał głową i poszedł do łazienki.
-Babciu, weź, szkoda jeszcze, że mu nie powiedziałaś, że mi się podoba? Wtedy już dosłownie siarę byś mi zrobiła przed nim... - byłam zła na babcię.
-Ojej, przepraszam, ja tylko sobie pogadałam, pochwaliłam go. Dobra, to już nic mówić nie będę.
- Mów, ale nie takie rzeczy, że ja ci opowiadałam, jaki on nie jest wspaniały. - wytłumaczyłam.
Babcia tylko pokiwała głową.
-A zaraz jedziemy z nimi nagrywać teledysk.- poinformowałam
-My, czyli kto? - zapytała
-Ja, Pati, Maciek i Kamil.
Zaraz Kamil wyszedł z łazienki, więc szybko ja poszłam się ogarnąć.
Później wysuszyłam i ułożyłam włosy, umalowałam się i ładnie ubrałam.
Kamil jak to facet ciągle marudził, że długo się szykuję. Nie trwało to tak naprawdę długo, góra godzinę, no, ale jak to facet, pogadać musi.
No nic. Kamil zadzwonił do Maćka i umówiliśmy się w jednym miejscu.
Pożegnałam się z babcia i wyszliśmy.
-A tak serio po co Wam ja z Pati? - zapytałam.
-No chcemy Waszej pomocy i ogólnie spędzić razem czas, żeby było miło - odparł.
No okej. Zawsze byłam ciekawa jak takie nagrywanie teledysku wygląda, ile trwa..
No wiec spotkaliśmy się w umówionym miejscu.
-To jadymy! - Maciek otworzył dach w samochodzie pożyczonym od cioci.
Było wspaniale. Świeciło słońce, głośna muzyka.
My z Patrycją siedziałyśmy z tyłu, ale jakoś w pewnym momencie poszłam na kolana do Kamila, który siedział z przodu. Cudownie się czułam. Zaczęłam wstawać i wariować, bo pierwszy raz jechałam samochodem bez dachu i podobało mi się.
Kamil bał się, że coś mi się stanie, więc trzymał mnie w talii, żeby nic mi się nie stało. To było takie wspaniałe, kiedy chłopak się tak o Ciebie troszczy. No nic, w końcu dojechaliśmy na miejsce.
Było tam już trochę ludzi, dwa piękne samochody i Staff, którego bardzo lubiłam w duecie z Kamilem.
-No jesteście! - przyszła menadżerka Kamila - Aneta. Kiedy oni rozmawiali, my z Patrycja podeszłyśmy do Staffa, który stał obok i coś robił w telefonie.
-Cześć, przeszkadzamy? - zagadałam.
-Cześć, nie nie, Kamil, miło mi. - przedstawił się
-Patrycja i Monika, nam również jest bardzo miło.
- A wy co będziecie robić? - zapytał.
-Nas przygarnęli tu Maciek i Kamil. Bo Maciek to mój brat, a Patrycji chłopak, a Kamila po prostu znamy.- zaczęłam tłumaczyć.
- No i tak rozpoczęła się rozmowa. Kamil okazał się bardzo miłym i wesołym facetem. Dosyć długo rozmawialiśmy, kiedy obok trwały przygotowania do nagrywania teledysku.
Nagle przyszedł Kamil i poprosił mnie na bok.
-Monia, bo jest sprawa, ale nie wiem czy się zgodzisz.
-No słucham.
-Nie ma dziewczyny, z którą mam się "całować", znaczy do pocałunku nie dochodzi. Zagrasz ją? - patrzył na mnie z nadzieją.
-No tak, ale obiecujesz, że do pocałunku nie dochodzi? - zapytałam, bo nie chciałam się z nim całować, zwłaszcza w teledysku.
-Obiecuje.
No więc zaczęło się nagrywanie. teledysk polegał na wyścigu dwóch wspaniałych samochodów. W jednym jechali Kamil ze Staffem, a w drugim jakiś facet. Kamil ze Staffem potem mięli jechać nad jezioro, gdzie była jakaś impreza.
Patrycje wzięli do rozpoczynania wyścigu, czyli machania flagą, na start.
No, a ja miałam "całować" się z Kamilem. No więc wszyscy byli przygotowani.
Pierwsze sceny zostały nagrane, a Patrycja pochwalona.
Potem ta impreza nad jeziorem. Kamil i Staff wysiadają z samochodu i takie tam.
W końcu moja scena. Kamil podchodzi do mnie... zbliża usta.. ale nagle gdzieś obok śpiewa Staff i on odchodzi idąc do grupy bawiących się ludzi. Zabawa i koniec.
Wydaje się, że szybko to minęło, bo szybko się czyta, ale trwało to dosyć długo. Jakieś 4-5 godzin.
Ale nie było to takie męczące.
Wszyscy byli zadowoleni.
Kiedy później zaczęło się składanie sprzętu i wszystkiego innego, Kamil wziął mnie na bok.
-Żałuję, że Cię wtedy nie pocałowałem.
-Czemu niby? - zapytałam.
-Strasznie coś mnie do Ciebie ciągnie i kiedy już byłem tak blisko Twoich ust, kiedy znów prawie mogłem poczuć Twój smak, musiałem odejść, tak po prostu. Proszę przypomnij mi smak Twoich ust, pragnę tego. - mówił jak narkoman. Jak uzależniony, który musi zażyć narkotyk, bo umrze. Czułam się tak, jakbym to ja była jego narkotykiem.
Podeszłam... spojrzałam w jego piękne oczy. Kiedy poczułam jego ręce wokół swojej talii, zbliżyłam swoje usta do jego.. pocałowałam go. Całował tak namiętnie, pociągał mnie jeszcze bardziej. Nie potrafiłam przestać, odejść. Uwielbiałam jego usta, ich smak i przede wszystkim..też za nim tęskniłam.
W końcu udało mi się od niego odkleić.
-Nic takiego się nie wydarzyło - odeszłam.
Patrycja z Maćkiem już czekali na nas przy samochodzie.
Kamil szedł zaraz za mną.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.
Ciągle myślałam o tym pocałunku, ale myślałam też o Łukaszu, który mi się podobał.
I Kamil i Łukasz mi się podobali. Albo zauroczyłam się w dwóch, albo ich kocham. Ale czy można kochać dwóch na raz?
Koniec rozdziału 47!
Wchodzić, czytać, komentować i udostępniać!
Będzie mi bardzo miło :)
Pytania? : ASK
Uwielbiam. Widać, że Monika jest w kropce i nie wie którego wybrać, ale mam nadzieję, że prędzej czy później wybierze Kamila. Czekam na kolejny i zapraszam do mnie :
OdpowiedzUsuńhttp://takie-chwile-jak-te.blog.pl/
Jestem pod wrażeniem :)
OdpowiedzUsuńWpadłam na ten blog przypadkiem i nie żałuję :)
Zaczęłam od pierwszego rozdziału, a tu nagle koniec ;(
Tak się wkręciłam, że wieczór spędziłam na czytaniu no po prostu nie wiem kiedy wszystkie rozdziały przeczytałam :)
Z niecierpliwością czekam na nowe rozdziały i obiecuję, że polecę znajomym ten blog :)
Myślałaś może nad napisaniem książki, najlepiej romantycznej w Twoim wydaniu, byłabym pierwszą czytelniczką :)
Nie przestawaj pisać, a może nawet zacznij więcej :)
Pozdrawiam :)