czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 29: 


Obudziłam się w szpitalu. Leżałam na łóżku, a obok siedziała pielęgniarka i coś pisała. Nadgarstki miałam owinięte bandażem.
- Jak się pani czuje? - zapytała kobieta
- w miarę dobrze.. Jak długo tu leżę?
- Jakieś 40 minut. Pani brat niecierpliwi się na zewnątrz. Poprosić go?
- Tak, proszę - odparłam.
Kobieta wyszła z pokoju. Chwilę później, wszedł przerażony, a zarazem wściekły Maciek, a za nim Kamil.
- Dziewczyno, czy ty oszalałaś?! Wszystko, wszystkim, ale to była przesada - Maciek wprost krzyczał
- Uspokój się, nie krzycz na nią.. - wtrącił się Kamil.
- Dobra.. Uhh.... Spokojnie - powiedział sam do siebie Maciek i podszedł do okna.
- Jak się czujesz? - zapytał Kamil
- W miarę dobrze.
Kamil spojrzał na moje nadgarstki.
- Czy ta litera... to była litera, mojego imienia? - zapytał patrząc mi głęboko w oczy
Patrzałam na niego przez dłuższą chwilę. Tak po prostu miałam mu powiedzieć, że tak? Że jestem na tyle zdesperowana, że wyryłam sobie literę jego imienia na ręce?
Uznałby mnie za wariatkę.. No zapewne już mnie za nią uważa.
- Tak.. - powiedziałam cicho i obróciłam głowę w drugą stronę.
- A powiesz mi dlaczego to zrobiłaś? - zapytał mnie Maciek.
- Z tęsknoty, miłości, braku czułości... - zaczęłam płakać.
Kamil siedział na krześle obok, kątem oka widziałam, że na mnie patrzył. Maciek stał z drugiej strony łóżka i też na mnie patrzył. W pewnym momencie chłopak kucnął obok łóżka.
- Moniu, jesteś moją kochaną siostrzyczką. Kocham Cię, bardzo Cię kocham, i nie potrafię znieść, kiedy coś sobie robisz, kiedy cierpisz. Wydaje mi się, że lepiej by było, gdybyś po prostu do mnie przyszła i porozmawiała, bym ci pomógł, pocieszył, doradził. Mimo, że jestem facetem, takie rzeczy też potrafię.- brat pocałował mnie w czoło.
- Ja też czuję się winny.. Bo próbowałem cię zmienić, no, a potem pojawiła się Wiktoria.. Wszystko się pomieszało.. Na początku mnie nie chciałaś, teraz jesteś zakochana.. Muszę to ogarnąć, ale proszę cię obiecaj mi coś - Kamil złapał moje ręce - nie rób nigdy sobie krzywdy, a zwłaszcza przeze mnie.. Czuję się wtedy okropnie, więc proszę cię.. obiecasz mi to?
- Nie potrafię..
- Monika? - Maciek spojrzał na mnie
- Może ja lepiej wróce do Zgorzelca, do domu, co? - zaproponowałam.
- Nie, zostaniesz z nami. Od jutra zaczynamy szalony koniec wakacji. Tak? - zapytał Maciek
- No pewnie - zgodził się Kamil
- Zobaczymy jak to będzie - powiedziałam niepewnie


Koniec rozdziału 29! Jest krótki, fragment pobytu w szpitalu :) 
A co będzie dalej? Czego sie spodziewacie? 
Piszcie! 

6 komentarzy:

  1. świetny :) jesteś genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam cicha nadzieję,że Moni ułoży się z Kamilem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam nadzieje ze Monika nie bedzie z Kamilem :) mozesz opisywac jak Kamil znajdzie sobie jakas fajna dziewczyne i z jego perspektywy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski :) Ja chciałabym, żeby Monika była z Kamilem. Moim zdaniem Kamil też kocha Monikę inaczej by się tak o nią nie martwił...

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jestem za tym aby oni jeszcze nie byli razem może niech monika znajdzie sobie kogoś a Kamil bedzie o nią cholernie zazdrosny :) Sorry ale lubie utrudniać zycie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wlasnie fajnie by bylo jakby monika znalazla sb kogos potem zazdrość a potem ja bym chciała zeby chociaż na końcu opowiadania byli razem np monika bylaby juz pelnoletnia?

    OdpowiedzUsuń