czwartek, 19 grudnia 2013

Rozdział 33:


Już od tamtej chwili tęskniłam za Maćkiem, jak i za Kamilem. Brakowało mi już ich śmiechów, głosów. A najgorsze jest to, że z Kamilem nawet się nie pożegnałam. No cóż..
Weszłam do swojego niewielkiego pokoju, rozpakowałam się i usiadłam na dużym łóżku. Potem przykryłam się kołdrą owiniętą w fioletowo-kremową pościel. Nagle łzy same zaczęły lecieć. Tak po prostu. Rodzice zabrali mnie od chłopaków, których kochałam. Maćka jak rodzonego brata, bo mogłam zawsze na niego liczyć, powiedzieć wszystko, śmiać się z nim, śpiewać. A Kamila kochałam.. tak po prostu cholernie mi się podobał. Płakałam tak przez chwilę. Gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Szybko usiadłam, otarłam oczy i krzyknęłam "proszę!" . Zza drzwi pokazała się Patrycja.
- Cześć, kochana! - wstałam i przytuliłam dziewczynę, która odwzajemniła uścisk
- No opowiadaj co się działo po tym jak pojechałam? - zapytała
- Nic.. wszystko było normalne, tylko, że jakieś puste, bo bez ciebie
- A Kamil? Nic?
- Nie? A co miał niby robić? - odparłam
- Nie wiem.. Tak myślałam, doobra z resztą. co tam, jak tam?
- Spoko, wróciłam własnie no i siedzę, wiedziałaś, że przyjadę? - zapytałam
- Tak. Wczoraj twoi rodzice byli u moich i gadali o tobie, że jutro po ciebie jadą, bo smutno im bez ciebie.
- spoko. Ale powiem ci, że ten Kamil to ma mnie gdzieś. Nawet się z nim nie pożegnałam dzisiaj. Masakra..
- Serio?! A gdzie on był?
- On do Wrocławia pojechał, bo tam koncert dziś mają i wiesz, te ustawienia, to wszystko, a ja dziś rano się dowiedziałam, że jadę.
- No to suuuuper .. - odparła z ironią.
Nagle do pokoju weszła moja mama zapraszając nas na obiad.
Zeszłyśmy, zjadłyśmy, posiedziałyśmy z rodzicami i wyszłyśmy na miasto gdzieś połazić, bo nie chciało nam się siedzieć w domu.
Byłam trochę smutna. No tak, te myśli o Kamilu sprawiały, że łzy same pojawiały się w moich oczach. Chciałam się z nim chociaż pożegnać, mocno się do niego przytulić.. ale lipa. Jego nawet nie było w domu.
Ale i tak wiedziałam, że ten jeden uścisk niczego nie zmieni. On i tak nie był mną zainteresowany. A ta Wiktoria nadal się koło niego kręciła.
Szłyśmy tak z Patrycją, ja zamyślona ona zagadana z Tomkiem, z którym rozmawiała przez telefon.
W pewnym momencie dziewczyna szturchnęła mnie.
- Co? - zapytałam
Patrycja pokazała palcem na McDonald's. No dobra, więc skręciłam i weszłam do budynki, a Patrycja za mną. Usiadłyśmy przy jednym stoliku. W końcu przyjaciółka przestała rozmawiać z Tomkiem.
- Co ty stąd chcesz? - zapytałam
- Chciałam coś zjeść, bo byłam głodna. To pójdę coś zamówić, chcesz coś?
- No dobra.. Weź mi to co ty.
Patrycja pokiwała głową i poszła. Nagle na miejscu mojej przyjaciółki usiadł jakiś nieznany mi chłopak.
- Cześć.. Daniel jestem, a ty? - podał mi rękę.
- yy... Monika - również podałam mu dłoń. - co chcesz? - zapytałam
- Nic.. tak chciałem pogadać, bo śliczna z ciebie dziewczyna. Wydajesz się tez być sympatyczna.. Opowiedz mi coś o sobie, proszę.
Chłopak ubrany był w ciemne dżinsy z luźnym krokiem, niebieskie buty i czerwoną koszulkę. Nie był jak dla mnie zbyt przystojny i wydawał się być tzw. podrywaczem,
- Wiesz co? Wszystko, wszystkim, ale po co mam ci o sobie opowiadać?
- Bo mnie interesujesz - odparł chłopak
- Miło, ale ty mnie nie.. Możesz już sobie stąd iść. - powiedziałam ze złością
Chłopakowi zrobiło się głupio i odszedł. bardzo dobrze, bo ja myślałam tylko i wyłącznie o Kamilu. Nie interesował mnie nikt inny.
Nareszcie Patrycja wróciła z jedzeniem.
- Co masz dobrego? - zapytałam
- Sałatkę, hamburgera i cole, ok?
- Tak, pewnie. Jest dobrze. W ogóle wiesz co? widzisz tamtego chłopaka w czerwonym? - pokazałam palcem na Daniela - jak ty kupowałaś podszedł tu i pierdolił coś, że go interesuję.. spławiłam go.
- Tamten? Coooś ty. Zajebisty jest - dziewczyna zachwyciła się.
- Nie. nieeeeeeeeeeeeeeeeeee
- A, bo ty tylko o Bednarku, nie? - Patrycja uśmiechnęła się
- A żebyś wiedziała, On już mi utknął w tej głowie.
Dziewczyna uśmiechnęła się.
No to co. Zaczęłyśmy jeść. Patrycja ciągle zerkała na tego "przystojnego" jej zdaniem Daniela.
Mi on nie wpadł jakoś do oka. Za to Kamil tak.
Jadłyśmy tak, gadałyśmy i nagle poczułam, że dzwoni mi telefon.
Wyciągnęłam go z kieszeni i kiedy zobaczyłam kto dzwoni.. zdziwiłam się.
Zwłaszcza, że to był nieznany numer....

Koniec rozdziału 33! 
Podobało się? Czytać, komentować, oceniać, a może nawet polecać! 
Będzie mi bardzo miło :) 
A jak myślicie? kto tak właściwie dzwoni do Moniki?

Pytania ? ASK 

4 komentarze:

  1. Maciuś albo Kamilek? :O super rozdział i wgl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Anonimkiem..
    Kiedy mogę się doczekać następnego .?

    OdpowiedzUsuń
  3. Byle szybko i najlepiej dużo bo przeczytałam wszystkie rozdziały jednego dnia i nie , mogę się doczekać więcej

    OdpowiedzUsuń