Rozdział 50:
Kiedy się obudziłam, poczułam zapach uwielbianych przeze mnie babcinych tostów.
Od razu wstałam, aby zajrzeć do kuchni i przywitać babcię.
-Dzień dobry!
-Dzień dobry kochanie, jak się spało? - zapytała.
-Dobrze dziękuję, ogarnę się i zaraz przyjdę jeść.
-Dobrze i opowiesz mi, jak tam wczoraj było!
Pokiwałam głową i poszłam. Umyłam się, ubrałam i poszłam na wspaniałe śniadanie.
-No siadaj i opowiadaj! - babcia była bardzo ciekawa.
-No więc, najpierw byliśmy w restauracji, na spokojnej kolacji, wiesz pogadaliśmy, a potem pojechaliśmy do klubu, potańczyć. No i było tak fajnie..
-Piłaś alkohol? - wtrąciła się.
-Nie! Kamil z resztą też nie, bo prowadził..- uspokoiłam ją - No i potańczyliśmy i jakiś koleś się mnie czepił, wiesz tańczyć chciał i zaczął mnie dotykać tak jak nie chciałam, to odepchnęłam go i poszłam do Kamila, żebyśmy już wracali.. i pojechaliśmy odwiózł mnie, ale nie uwierzysz, co potem mi powiedział! Że mnie kocha!
-No i co Ty na to?
-No nic, odpowiedziałam mu zwykłe "Dobranoc" i poszłam, bo przecież nie będę mu mówić, jak nie wiem co czuję, ale zaskoczył mnie..
-Ciekawe, a temu gościowi to ja był jeszcze liścia dała! Dobrze, że zaraz poszłaś, bo nie wiadomo do czego by doszło..- babcia nie była zadowolona.
-No wiem, ale tak ogólnie to fajnie było. Ale tak mi dziwnie przez to jego "Kocham Cię"..
-Kiedy się z nim znów spotykasz? - zapytała.
-Nie wiem, nie umawialiśmy się.
-No dobra, jedz.
Podczas jedzenia zadzwonił mój telefon, to była Patrycja. Odebrałam:
-No słucham Cię?
-Zaraz będę pod Twoim domem, masz być wyszykowana, musisz mi wszystko opowiedzieć!
Jak chciała, tak zjadłam, pożegnałam się z babcią i wyszłam.
Tam już czekała na mnie Patrycja.
-Cześć, kochanie.
-Hej, hej, opowiadaj!
No, więc opowiedziałam jej całą historię, jak babci.
-Ten typ jest jakiś nienormalny! - dziewczyna też była oburzona.
-No, a najlepsze, że miał już swoją laskę.
-Eh, wkurzyłam się, chodźmy na lody. - zaproponowała.
I poszłyśmy.
Kiedy siedziałyśmy w centrum w parku, niedaleko drogi, przejechał samochód, w którym grała głośna muzyka.
Nagle ktos z tego samochodu zaczął do nas machać i zatrzymał się obok.
Z samochodu wysiedli Łukasz i Dawid.
-Cześć dziewczyny! - przywitali się
Wstałyśmy, przywitałyśmy się i usiedli obok nas, Łukasz oczywiście obok mnie.
Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym.
W pewnym momencie Łukasz poprosił mnie na bok.
-No co jest? - zapytałam.
-Bo w sobotę (a był czwartek) przejeżdża do mnie rodzina i ogólnie jest grill, może wpadniesz? - zaproponował mi.
-No nie wiem, w sumie, czemu nie, okej, o której? - zapytałam.
-O 14, przyjedziemy po Ciebie z Dawidem.
Pokiwałam głową i wróciliśmy do Patrycji i Dawida.
Pogadaliśmy jeszcze chwilę i chłopaki musieli jechać.
-O co Cię pytał? - Patrycja od razu zapytała.
-Czy przyjadę jutro do niego na grilla, bo jakaś rodzina przyjeżdża i w ogóle, no to się zgodziłam.
-I ktoś po Ciebie przyjedzie?
-Tak, Dawid. - odparłam.
-No, ale nie rozumiem, grill rodzinny? Jedziesz tam jako jego dziewczyna, czy koleżanka? - zapytała.
-W sumie nie wiem, raczej koleżanka.
Połaziłyśmy trochę, pośmiałyśmy się i stwierdziłyśmy, że nadal chcemy spać w namiocie, więc trzeba tam trochę ogarnąć.
-A co dziś w nocy robimy? - zapytałam
-A co chcesz robić?
-Nie wiem, coś fajnego, wyjdźmy gdzieś.
-No zobaczy się.
No i tak szybko minął dzień i uderzyła 21. więc poszłyśmy szykować się do namiotu.
Po drodze do domu spotkałam mojego starego sąsiada z kolegą: Michała i Tomka.
Pogadałam i zaproponowałam, żeby spali z nami w namiocie. Zgodzili się i tez poszli umyć i ogarnąć.
Oczywiście zaraz poinformowałam o tym Patrycję, która na spokojnie się zgodziła.
No więc, Umyłam się, zabrałam jedzenie, pożegnałam się z babcia i wyszłam. Po drodze spotkałam chłopaków i poszliśmy razem. Patrycja czekała już na nas w namiocie.
-Dobra to co dziś robimy? - zapytałam
-Ja mam propozycję - powiedział Michał.
I co nagle zrobił? Zdjął plecak, otworzył i wyjął 3 czteropaki piwa!
-No to będzie impreza - zaśmiałam się.
Skąd to masz? - Patrycja zapytała.
-Brat mi dał, to wziąłem, piwem nie pogardzę.
No to zaczęliśmy pić, a że nie chciało nam się siedzieć w namiocie, a mi przy okazji chciało się papierosów, ale miałam tylko pieniądze postanowiliśmy przejść się na stację i kupić.
No to latarki w rękę i poszliśmy, było już kawałek po północy, więc żadnych ludzi i strasznie ciemno.
Kiedy byliśmy już na miejscu, chcieliśmy kupić, ale nikt z nas nie miał, ani nie wyglądał na 18 lat. No to myśleliśmy co mamy zrobić.
A Patrycji zachciało się siku, więc poszła gdzieś na bok. My rozmawiamy, a nagle zza budynku wybiega Patrycja z krzykiem!
-Co się stało?! - zapytałam.
-Tam ktoś był... - dziewczyna była przerażona.
I rzeczywiście zaraz po niej wyszedł jakiś mężczyzna.
-Przepraszam Panią, nie chciałem Panią przestraszyć, ja bezdomny jestem i miejsce sobie takie znalazłem, najmocniej przepraszam.. - Facet zaczął się tłumaczyć.
-Dobrze, nic się nie stało, spokojnie. - odparłam.
-Może mógłbym coś zrobić w ramach przeprosin?
-W sumie, to tak.. kupiłby mi Pan papierosy, tam, na stacji? - zapytałam.
-Nie ma problemu.
No więc wytłumaczyłam mu jakie chcę i kupił. Więc trochę strach Patrycji dobrze nam zrobił.
Potem podziękowaliśmy i postanowiliśmy wracać.
Oczywiście po drodze zaczęliśmy rozmawiać o tym wydarzeniu i się śmialiśmy, za to Patrycja nadal była przerażona, ale za to ja mogłam zapalić w końcu papierosa.
Kiedy wróciliśmy dokończyliśmy picie piwa i to był koniec. Pijani zaczęliśmy się śmiać, gadać głupoty. Ale za to było bardzo wesoło.
Nagle zadzwonił mój telefon. Jakiś numer, więc odebrałam.
-Halo?
-Monika? tu Łukasz, nie śpisz? - zapytał.
-O hej, nie nie coś się stało?
-Piłaś coś? - od razu zauważył.
-Ja? Nie, no co Ty- zaczęłam się śmiać.
-Przecież słyszę! Co piłaś?
-3 piwa tylko, nie przesadzaj.
-Nie wiedziałem, że taka jesteś. Z resztą, chciałem Ci powiedzieć, że jutrzejszy grill jest jednak o 15. Dobranoc. - pożegnał się i rozłączył.
-Co gadał? - zaczęli pytać.
-Że te ognicho to o 15- zaczęłam się śmiać.
No nic, posiedzieliśmy i zaraz poszliśmy śmiać, bo byliśmy zmęczeni, a ja musiałam się wyspać na jutrzejsze spotkanie z Łukaszem. Chciałam zrobić na nim dobre wrażenie, bo tym co odwaliłam.
No nic, Jak zamknęłam oczy, tak zasnęłam. Bóg chciał dać mi już nowy, mam nadzieję, że ciekawy dzień..
Koniec rozdziału 50!
Czytać, komentować, udostępniać kochani! Będzie mi bardzo miło.
A tak w ogóle, to nie jest o mnie opowiadanie! Nie jestem ani nie byłam lesbijką, nie palę i nie piję, jak główna bohaterka :)
Pytania? ASK
Boski :* niech między Kamilem a nią w końcu się coś zacznie dziać np. Niech się źle bawi na ognisku i Kamil po nią przyjedzie i weźmie do siebie na noc żeby nie martwić babci. Piszesz świetnie :*
OdpowiedzUsuńhttp://totwojzagubionyduchzniewolonejfantazji.blog.pl/
OdpowiedzUsuńGenialnie ;)
Czekam na kolejny :D
super
OdpowiedzUsuńniech ona oleje obydwoch i bedzie zdziewczyna xD wkoncu byla lesbijka
świetne
OdpowiedzUsuńkiedy kolejny ????????????????? :) :) :)
OdpowiedzUsuńKiedy rozdzial? :( juz nie moge sie doczekac :))
OdpowiedzUsuńEj no! zarąbiście piszesz! :D dawaj dalej! :D i zapraszam też do mnie:
OdpowiedzUsuńTu --> http://zrodzonazwyobrazni.blog.pl/
Lub tu ---> http://milosc-nie-tylko-dla-pieniedzy.blog.pl/ :D