Rozdział 17:
"Gdzie ja jestem?"- pomyslałam. Te ściany, ten kolor, znam już to miejsce, ale..
Obok ujrzałam Kamila. Spał. Tak słodko wyglądał, ale co ja tutaj robię?! Co z Patrycją? Miałam tysiąc myśli na minutę. Zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju. Nie obracałam się, nie obchodziło mnie czy Kamil się obudził.
- Patrycja?! - wtragnełam do pokoju obok.
- Co jest?- zapytała siedząc na łóżku z moim laptopem
- Dlaczego ja spałam tam? U tego pierdolonego Bednarka?! Pozwoliłaś mu mnie zabrać! Oszalałaś?!
- Uspokój się. Chłopak nalegał, widziałam w jego oczach, że naprawdę tego chce.
- Chuj mnie to obchodzi. Nie chcę go znać, niech on się odjebie ode mnie! - krzyknęłam.
Wzięłam papierosa z szafki, zapalniczkę i wyszłam na balkon. Chwile później usłyszałam głos Maćka.
- Co tu się dzieje? Czemu ona krzyczała? - zapytał patrząc na Patrycję.
Stanełam w drzwiach balkonu i zaczęłam tłumaczyć biorąc bucha, za buchem.
- Niech twój sznowny, pierdolony koleszka o nazwisku Bednarek się ode mnie odwali, przemów mu, albo ja to zrobię, bo mam dosyć. On nie rozumie słowa "nie" od strony dziewczyny? Ja jestem lesbijką, oglądam się za dziewczynami, a leżenie z nim w łóżku przez noc, bo przecież seksu nie było to nie dla mnie przyjemność, tylko przeciwnie - męczarnia. Nie chcę tego.
Maciek popatrzył w sufit. Chwilę się zastanowił.
- Dobrze, pogadam z nim. Ale nie bądź na mnie zła, jeżeli nie posłucha.
- Wtedy sama do niego zagadam. Dzisiaj się do niego nie odzywam, nawet patrzeć mi się na niego nie chce. Tyle w temacie idę coś zjeść. - wyrzuciłam peta i wyszłam z pokoju kierując się w stronę kuchni.
Byłam nie zła, wręcz wściekła. Zrobiłam sobie kilka kanapek, usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Chwilę później dołączyła do mnie Patrycja z książką.
Kiedy zjadłam postanowiłam się ubrać, bo zbyt dobrze się nie czułam. Wróciłam na górę. Było chłodno więc ubrałam dżinsy, koszulkę ze "StoProcent", a dredloki związałam w kucyka. Kochałam je.
Zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli na kanapie. Kamil też. Nie miałam ochoty na niego patrzeć.
- Pati, co dziś robimy? - zapytałam.
- Nie wiem, a co proponujesz?
- Hmm.. Może jakieś zakupy?
- Przecież ty nie lubisz zakupów. - Kamil spojrzał na mnie.
Nie odpowiedziałam, nadal patrzyłam na Patrycję.
- No pewnie! Zakupów nie odmówię, to co, idziemy? - odparła
- Tak, chodź.
Założyłyśmy buty, ona wzięła swoją torebkę i wyszłyśmy. Do miasta daleko nie było, pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i byłyśmy juz w centrum. Patrycja wybierała sklepy, bo ja się kompletnie nie znałam.
Doradzałam jej no i kupiła kilka ładnych ciuszków. Potem powrót do domu.
- Szczerze mówiąc, Kamil się o ciebie bardzo stara, widać, że mu zalezy.
- Ale ja mam na to wyjebane. Jak nie ja to inna.
- Nie zrozumiesz go chyba.
- Kochana, jakoś nie mam zamiaru go rozumiec.
- Jak chcesz, ale takiego chłopaka, to ze świecą szukać, po za tym on jest zdeka starszy od ciebie...
- Wiem, i tym bardziej go nie rozumiem. Jestem zwykłą gówniarą, a on .. się stara.
Byłyśmy już przed domem, więc zakończyłyśmy rozmowę i weszłyśmy do środka. Coś pięknie pachniało.
Weszłam do kuchni, a za mną Patrycja, ale kiedy zobaczyłam gotującego coś Kamila, od razu wyszłam. Patrycja zatrzymała mnie, chwytając za rękę.
- Co gotujesz? - zapytała.
- a filet z kurczaka robię. - odpowiedział.
Trzymałyśmy się z Patrycją za rękę jak para, znaczy, ona chwyciła mnie pierwsza. Kamil dziwnie spojrzał.
- A wy co? Zakochani? - zapytał ze śmiechem
- No, tak jakoś jestesmy ze sobą, od dzisiaj. - odparła.
Kamil dziwnie na nią popatrzył, a potem na mnie. Od razu się domyśliłam, że to plan, więc udawałam, że tak jest. Kamil był przerażony i jednoczesnie smutny. Bez słowa odwrócił się, wracając do gotowania.
Poszłyśmy na górę.
- O co tu chodziło? - zapytałam
- No co? Nie chcesz, żeby Kamil cię podrywał, to teraz raczej nie powinien - odparła z uśmiechem.
- No tak, teraz powiedziałaś, a co dalej? Maćkowi trzeba powiedzieć, ze to plan.
Nagle Maciek wszedł do pokoju.
- Monika to twoja bluza? - zapytał trzymając w dłoni moją szarą, ulubiona bluzę.
- Tak. a własnie, siadaj na chwilę, będzie z głowy - zabrałam bluzę.
Usiadł, jakby nie wiedząc czego ma się obawiać.
- Słuchaj. Bo my z Moniką teraz mamy plan.Powiedziałyśmy Kamilowi, że jesteśmy razem, żeby się od Moniki odczepił. A ty musisz nas kryć. - wyjasniła Patrycja.
- No i co? Do kiedy chcecie to ciągnąć? - zapytał
- Jak długo będzie trzeba. - odparłam.
Maciek wstał pokiwał głową mówiąc "okey" i wyszedł. Dobra, jest w porządku.
Szczerze mówiąc, Patrycja cholernie mi się podobała. Takiej jak ona drugiej nigdy bym nie znalazła. Ale ona jest hetero i ma chłopaka.
Powoli zbliżał się wieczór. Patrycja siedziała na górze rozmawiając z Tomkiem, kiedy ja oglądałam "Pamiętniki z wakacji". Nagle zauważyłam Kamila, idącego w moją stronę. Usiadł obok i patrzył na mnie, tak po prostu patrzył.
- Czego ty, kurwa, ode mnie chcesz? - zapytałam.
- czego? Miłości. Pragnę twojej miłości. - powiedział prawie ze łzami w oczach
- Ale ja ci jej nie dam. Zrozum to. Jestm inna, inna niż wszystkie. Masz tyle pięknych kobiet, dlaczego ja? Nie potrafie zrozumieć co ty we mnie widzisz?
- Oj dużo kochana, dużo. Widzę to, czego nie dostrzega nikt inny. Tą delikatność, piękno, wrażliwość. Juz ci mówiłem, kocham Cię.
- Oszalałeś? Nie potrafiłbys mi nawet dać tego, co może dac mi dziewczyna. Podniecam się na widok nagiej kobiety, a nie ... faceta..
- Jesteś pewna, że nie potarfiłbym cię podniecic?
- Haha.. chyba sobie jaja robisz. W życiu. I nawet nie próbuj tego udowadniac.
- Chcę ci udowodnić, że jednak facet potrafi dać ci cos więcej niż kobieta.
- Nie, nie pozwolę ci. Nawet o tym nie myśl. Jesteś idiotą.. tyle ci powiem.
- Starasz się być twardą i silną kobietą, ale ja juz wiem, że w środku, jesteś delikatna.
- Odwalisz się ode mnie w końcu?! Daj mi cholerny spokój. Nie chcę ciebie, ani twoich pierdolonych podrywów. Niszczysz mi humor.. Mam cie dość.
Wstałam i poszłam na górę. Rozpłakałam się. Miałam już dość jego gadania. Czułam w sobie to, że chcę zaryzykować, że chce spróbować miłości z facetem, ale to było trudne, cholernie się tego bałam. Czułam tą cząstkę miłości do niego. Na jego widok, serce biło mi szybciej. Przytulona do niego w nocy czułam się cudownie, ale ukrywałam to. Wytarłam oczy i weszłam do pokoju. Patrycja siedziała i nadal rozmawiała z Tomkiem. Nie chciałam jej przeszkadzać. Wzięłam laptopa. Zaczęłam sprawdzać facebooka i ask'a. To co tam zobaczyłam..
Koniec rozdziału 17!
Podobał się? Oceniajcie :D
Będzie mi bardzo miło : *
Pytania? AsK
Świetny !!! Czekam na kolejny :-)
OdpowiedzUsuń