Rozdział 52:
-Halo?
-Co Ty spisz? Wstawaj, jest 12! Trzeba ogarnąć w namiocie i musisz mi wszystko opowiedzieć! - Głos Patrycji przez telefon od razu po przebudzeniu się był tak głośny, że miałam wrażenie jakby krzyczała.
-No już wstaję, jak chcesz to wpadaj.
-Zaraz będę.
Kiedy odłożyłam telefon, przetarłam oczy. Słońce świeciło i rozjaśniało mój pokój, dzięki czemu lepiej się wstawało. Kiedy usiadłam usłyszałam głos babci:
-Monika! Wstawaj już.
Pewnie już czekała na mnie ze śniadaniem jak każdego poranka.
No więc wstałam, ubrałam się i poszłam.
-Dzień dobry babciu, jak się spało? - zapytałam.
-Nie jak się spało, tylko opowiadaj jak tam u Łukasza! Wiesz jak to babcia, zawsze musi wszystko wiedzieć.
Rzeczywiście zawsze tak było, że babcia musiała wiedzieć wszystko, najlepiej jako pierwsza.Zawsze mogłam z nią o wszystkim porozmawiać jak z przyjaciółką. Kiedy nie miałam do kogo pójść się wygadać, szłam do niej.
-No więc tak wyszło, że .. Jestem z Łukaszem - odparłam.
-Jesteście razem?! No to wspaniale kochanie! Ale muszę go poznać! Przyprowadź go tu za niedługo.
-Dobrze babciu, dobrze, obiecuje na pewno go poznasz - powiedziałam jedząc pierwszą kanapkę.
Wtedy ktoś zapukał do drzwi, wstałam i otworzyłam. Tak, to Patrycja. Tego dnia była ubrana w czarną spódniczkę, czarną zdobioną koszulkę i bordowe trampki.
Machnęłam ręką, zapraszając ja do środka.
Dziewczyna weszła i usiadła przy stole gdzie jadłam śniadanie i siedziała babcia.
-Słyszałaś już Patrycja? - zapytała babcia.
-Ale co? Jeszcze nic nie wiem! - odparła.
Nagle obie popatrzyły na mnie kiedy zajadałam się kanapkami.
-No jestem z nim! - krzyknęłam.
Patrycja zasłoniła twarz rękoma. Była w szoku. Odezwała się dopiero po chwili.
-Ale jak to się stało, przestań na chwilę jeść i opowiadaj!
-No przyjechałam tam i spoko było, w ogóle on chyba swojej rodzinie powiedział od razu, że jestem jego dziewczyną, bo jego wujek do mnie, że to ja, dziewczyna Łukasza.. a ja takie zdziwienie, no ale okej. Potem zaczęli się pytać ile jesteśmy razem, to powiedziałam, że nie jesteśmy..
A później jego wujek poprosił, żebyśmy poszli mu po piwo, no to poszliśmy. Z nami zabrał się Łukasza brat z dziewczyna, wiesz Pati..Magdą. - pokiwała głową. - No i on mnie w pewnym momencie złapał za rękę i oni już, czy jesteśmy razem, a ja, że nie, ale gdybym usłyszała pewne słowa to czemu nie. No i jak wróciliśmy to poszliśmy do niego do pokoju i on mi miłość wyznał. Czułam się przy nim tak dobrze. No, jestem pewna, że go kocham.
Kiedy skończyłam patrzyły na mnie jeszcze przez chwilę.
-A co z Kamilem? - zapytała w końcu Patrycja.
-A co ma być? Nic, kocham Łukasza, jestem z nim.
Wtedy mój telefon zadzwonił. To był sms, od Łukasza.
"Dzień dobry Księżniczko, jak się spało?"
Uśmiechnęłam się czytając te słowa i pokazałam je babci i Patrycji, które zaczęły się cieszyć.
No więc odpisałam i pisaliśmy tak trochę.
Tak właściwie to o wszystkim i o niczym i była masa tematów do obgadania.
-To idziemy ogarnąć ten namiot? Bo trochę padało w nocy i nie wiem w jakim jest stanie. - powiedziała Patrycja.
-Teraz słońce świeci, więc pewnie już wyschło wszystko - odparłam.
-Ale lepiej chodź.
Ogarnęłam się i poszłyśmy. Tak jak mówiłam namiot, a raczej wejście do namiotu, które było otwarte zdążyło wyschnąć.
Tak właściwie nie miałyśmy co robić, więc usiadłyśmy obok namiotu i odpaliłyśmy papierosy.
-Nie wierzę, że z nim jesteś, to takie.. Nie spodziewałam się tego.
-Szczerze? Ja tez nie i to jest najlepsze!
Łukasz ciągle pisał do mnie sms'y jak bardzo mnie kocha i że już tęskni, więc zaproponowałam mu, żeby przyjechał to gdzieś się przejdziemy, oczywiście z Patrycja, której obecność mu nie przeszkadzała, bo bardzo ją lubił.
-To gdzie on przyjedzie? - zapytała Patrycja.
-Do parku, tam w centrum.
No więc zabrałyśmy się i poszłyśmy do tego parku, do którego nie miałyśmy daleko.
Kiedy czekałyśmy już na Łukasza, nagle przed parkiem zatrzymało się znane mi czarne BMW.
Tak, to był Kamil. Chłopak wyszedł z samochodu i szedł w naszą stronę.
-Cześć dziewczyny, co tam? - rozpoczął rozmowę.
-Hej, hej, a jest okej, a tam? - odparłam.
-Też dobrze, a co Ty taka .. szczęśliwa?
-Mam powód, w końcu znalazłam swoje szczęście.
-Co.. jakie szczęście, w jakim sensie? - chłopak wyglądał na zdziwionego.
-Znalazłam chłopaka. - powiedziałam z uśmiechem - własnie na niego czekamy.
Kamil usiadł. Widocznie był zszokowany tą informacją, Patrycja patrzyła na niego jakby ze smutkiem.
Wtedy przyjechał Łukasz.
-Cześć Kochanie. - przywitał się, dając mi buziaka, a później przytulił Patrycję na przywitanie.
Wtedy z ławki wstał Kamil.
-My się chyba nie znamy, Kamil jestem.
-Łukasz, miło Cię poznać.
-To Ty jesteś chłopakiem Moniki, tak? - Kamil patrzył na niego z niezadowoleniem.
-Tak, to ja, jakiś problem?
-Nie, pytam tylko. Ja już będę jechać, mam sprawy do załatwienia, cześć. - Kamil oschle się pożegnał i poszedł. Widać było, że był zły i smutny jednocześnie.
-Kto to jest dokładnie i co on tu robił? - zapytał Łukasz siadając obok mnie.
-To Kamil Bednarek, przyjaciel jej brata, Maćka - Patrycja wytłumaczyła mu.
Chłopak pokiwał głową, czyli zrozumiał.
Posiedzieliśmy chwilę, pogadaliśmy, a Patrycja mówiła jak bardzo się cieszy z naszego szczęścia.
Potem poszliśmy na lody.
No i tak dzień szybko zleciał. Było już dosyć późno, więc Łukasz zaczął się zbierać.
-Kocham Cię moja mała Księżniczko. - powiedział przytulając mnie mocno do siebie.
-Ja Ciebie też kocham, pa - pożegnałam się.
Łukasz poszedł w swoją stronę, a my w stronę swoich domu, aby się wyszykować i ruszyć do namiotu!
Tak więc wróciłam do domu, opowiedziałam babci o tym jak spędziłam dzień i poszłam się myć.
Później zabrałam jakieś jedzenie i poszłam do namiotu.
Byłyśmy z Patrycja bardzo zmęczone, więc szybko poszłyśmy spać.
Już czekał na nas kolejny, ciekawy dzień.
Koniec rozdziału 52!
Czytać, komentować, udostępniać!
Będzie mi bardzo miło ;)
Halo, halo, tak to ja :D obczajam czy nas nie zlewasz :D ale jestem mile zaskoczona i cieszy mnie, że ona teraz jest w związku z Łukaszem niech sobie teraz Kamil pocierpi hahah :D
OdpowiedzUsuńNie zlewam, nie zlewam:D
OdpowiedzUsuńCieszy mnie, że się podoba :*